marcin horała (strona 5 z 9)

Gromy w Merkel. "W sposób ewidentny popełniła błąd"
2:21

Gromy w Merkel. "W sposób ewidentny popełniła błąd"

Kanclerz Niemiec Angela Merkel rozmawiała z premierem Mateuszem Morawieckim o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Wcześniej Merkel odbyła drugą rozmowę telefoniczną z Aleksandrem Łukaszenką, co zostało skrytykowane przez część komentatorów. Co na to wiceminister infrastruktury Marcin Horała (PiS)? - Uważam, że pani kanclerz w sposób ewidentny popełniła błąd. To widać. O ile sam przekaz, z tego, co mówi strona niemiecka, był słuszny - to były twarde, jednoznaczne słowa, to formułowanie ich w bezpośredniej rozmowie daje tylko pożywkę drugiej stronie, żeby budować cały arsenał manipulacji i dezinformacji o tym, co tam rzekomo podczas tych rozmów było, plus uwiarygodnia Łukaszenkę, który zasadniczo nie jest obecnie legalnym, uznawanym przez społeczność międzynarodową prezydentem Białorusi. Więc to był niewątpliwy błąd - stwierdził. Pytany, co dalej wydarzy się na granicy z Białorusią, powiedział: "Wydaje mi się, że nasza zdecydowana reakcja zaskoczyła drugą stronę. Od pewnego momentu chyba tam nie ma już dobrego planu, bo plan był inny. Będą próbowali się jakoś z tej sytuacji wycofać. Tę rundę wygraliśmy, ale wiele rund jeszcze z pewnością przegramy". Pytany o pomysł korytarza humanitarnego dla migrantów, o czym miała być mowa podczas rozmowy Merkel z Łukaszenką, oznajmił, że "zdecydowanie nie ma takiej opcji".
Natalia Durman Natalia Durman
Wiceminister przyznaje: w PiS jest spór. Chodzi o kontrowersyjną ustawę
4:31

Wiceminister przyznaje: w PiS jest spór. Chodzi o kontrowersyjną ustawę

Grupa posłów PiS zgłosiła projekt ustawy umożliwiającej sprawdzenie przez pracodawcę, czy pracownik jest zaszczepiony. Wywołał on niemałe kontrowersje. Konfederacja twierdzi, że to "segregacja". Co na to wiceminister infrastruktury Marcin Horała z PiS? - Faktem jest, że to jest segregacja. To wynika z definicji tego słowa. Jeśli dzielimy ludzi na jakieś grupy, to jest to segregacja. Pytanie, czy jest to segregacja usprawiedliwiona okolicznościami i sytuacją. Moim zdaniem, choć przyznaję, że jest tu spór w klubie PiS-u, tak. Godzimy się na to, że np. ludzie, którzy pracują w określonych miejscach i zawodach, muszą mieć tzw. książeczkę sanepidu i przechodzić różnego rodzaju badania - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Przecież nie mówimy o tym, że pracodawca miałby prawo zwalniać z pracy kogoś, kto się nie zaszczepił, tylko mógłby kierować takie osoby do prac, które nie są kontaktowe - podkreślił. Pytany, czy popiera projekt, odparł, że "zasadniczo tak". Zaznaczył jednak, że "dostrzega, że jest to bardzo wrażliwy temat". - Gdyby ten projekt w takim kształcie, w jakim jest, czyli bez represji, informacyjnie, z możliwością przesuwania, był głosowany, poparłbym go, ale po bardzo dużym namyśle - wyjaśnił. Horała pytany był również o słowa senatora PiS Marka Martynowskiego. Powiedział on, że według jego informacji niektórzy posłowie wycofują swoje podpisy pod projektem ustawy. - Słyszałem o tym z mediów. Ja akurat nie złożyłem, ale nie dlatego, tylko dlatego, że się nie złożyło. Jak się zbiera podpisy, jak jest już ich wystarczająca liczba, to się kończy je zbierać. Gdybym akurat był wtedy w Sejmie w miejscu, gdzie zbierano, to pewnie bym podpisał - zadeklarował. Wiceminister odniósł się również do głośnego wpisu posłanki klubu PiS Anny Marii Siarkowskiej ws. ustawy. - Rozumiem, ale się nie zgadzam z tą postawą. Mamy tu do czynienia z pewnym konfliktem wartości. Warto szanować wszystkie strony tej dyskusji - stwierdził Horała.
Natalia Durman Natalia Durman
Dyskusja o aborcji. Polityk PiS użył kontrowersyjnego porównania
4:16

Dyskusja o aborcji. Polityk PiS użył kontrowersyjnego porównania

W piątek mija rok od wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który zaostrzył prawo aborcyjne. Wyrok TK utrudnił przerywanie ciąży, ale nie wyeliminował. Kobiety szukają pomocy u lekarzy poza Polską. Tylko z danych organizacji Aborcyjny Dream Team, które przytacza "Dziennik Gazeta Prawna", wynika, że na zabiegi wyjechało 1080 osób. Czy taki miał być efekt tego wyroku? Czy państwo polskie udźwignęło ten wyrok i wystarczająco pomogło kobietom, które muszą mierzyć się z decyzją o aborcji w przypadku ciężkiej wady płodu? - pytany był w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceminister infrastruktury Marcin Horała (PiS). - To pytanie jest trochę nieuczciwe intelektualnie. W tak skrajnych przypadkach, w tak trudnych sprawach pewnie nigdy nie będzie takiej sytuacji, w której powiedzielibyśmy, że jesteśmy zadowoleni i pomoc jest wystarczająca. Zawsze chcielibyśmy, żeby pomóc bardziej - odpowiedział. - Jest kwestią oczywistą, że w różnych krajach obowiązują różne prawa, które te państwa przyjęły. Gdyby gdzieś na świecie była dopuszczalna kradzież, a w Polsce nie, i ktoś z Polski by wyjeżdżał i tam to prawo łamał, to może. Na tym polega jurysdykcja poszczególnych państw - stwierdził Horała. Odniósł się również do ostrej debaty nt. prawa aborcyjnego w Polsce w Parlamencie Europejskim. Udział w niej wzięła m.in. Marta Lempart.
Natalia Durman Natalia Durman
Polska nie zapłaci za Turów? Stanowczy głos z PiS
3:39

Polska nie zapłaci za Turów? Stanowczy głos z PiS

- Polska już wielokrotnie proponowała stronie czeskiej różne rozwiązania, które prowadzą do polubownego załatwienia tego sporu. Wielokrotnie strona czeska deklarowała, że sprawa właściwie jest załatwiona, że te warunki są dla nich akceptowalne, że ewentualnie trzeba tylko parę szczegółów sformalizować. Po czym za jakiś czas się okazywało, że jednak nie i tak od nowa - mówił gość programu "Newsroom WP", wiceminister infrastruktury Marcin Horała pytany o trwający z Czechami spór o elektrownię w Turowie. Według niego, przeciągające się rozmowy i brak porozumienia w tej sprawie to efekt trwającej u naszych południowych sąsiadów kampanii wyborczej. - Koniec końców dojdziemy pewnie do porozumienia po wyborach w Czechach, czyli około połowy października - dodał gość Mateusza Ratajczaka. Dopytywany czy do tego czasu Polska będzie płacić zasądzone przez TSUE kary, Horała stwierdził, że "nie ma o tym mowy". Zaznaczył, że gdyby Unia Europejska zdecydowała się odejmować na poczet kar zasądzoną kwotę ze środków wypłacanych Polsce, to rząd może je sobie "dyskontować" z pieniędzy, które wpłaca do budżetu Wspólnoty. - W tej całej sprawie stronę czeską można zrozumieć, ma swoje racje. Strona polska też chce dbać o swoje. To, co spowodowało tu zaognienie sytuacji, to absolutnie nieracjonalne zachowanie TSUE - oświadczył Horała. W jego ocenie, unijny trybunał wydając postanowienie w sprawie Turowa przekroczył swoje kompetencje. Zaznaczył, że Polska przed jego ogłoszeniem przedstawiła unijnym sędziom swoje racje. Nie zostały one jednak uznane. - TSUE zachował się w sposób nieracjonalny. Być może jest jakiś błąd po stronie polskiej, bo założenie było takie, że mamy jednak do czynienia z poważnymi, rozsądnymi ludźmi, zachowującymi się w granicach prawa - oświadczył.
Maciej Zubel Maciej Zubel
Poseł PiS o stanie wyjątkowym. "Każdy, kto atakuje działania SG, gra ręka w rękę z Łukaszenką"
5:54

Poseł PiS o stanie wyjątkowym. "Każdy, kto atakuje działania SG, gra ręka w rękę z Łukaszenką"

- Stan wyjątkowy jest konieczny ponieważ mamy do czynienia cały czas z atakiem na Polskę metodami wojny nowej generacji, metodami hybrydowymi. Musimy się przed tym atakiem skutecznie bronić. Stan wyjątkowy w tym wąskim pasie przygranicznym (…) ułatwia pracę funkcjonariuszom Straży Granicznej, ułatwia pracę żołnierzom. Dzięki niemu mogą po prostu skutecznie bronić naszej granicy - powiedział w programie "Newsroom" WP Marcin Horała. Poseł PiS dodał, że podobne działania służb białoruskich praktykowane były na granicy polsko-litewskiej i w obecnej chwili raczej ustają. - Na kierunku polskim niestety trwają, ponieważ patrząc na zachowanie części opozycji, części elit opiniotwórczych w Polsce, może być gdzieś tam po stronie białoruskiej nadzieja, że do takiego stanu skłócenia wewnętrznego, rozkładu decyzyjnego, rozkładu moralnego wreszcie po stronie polskiej można doprowadzić. Trzeba to po prostu stronie białoruskiej zdecydowanie wybić z głowy - dodał. Polityk, pytany o to jego zdaniem opozycja - krytykując działania rządu - idzie "ręka w rękę" z Aleksandrem Łukaszenką, odparł że "nie cała". - Ci wszyscy, którzy krytykują działania Straży Granicznej, funkcjonariuszy. Ci wszyscy, którzy formułują pod ich adresem absurdalne, nieraz niezwykle oburzające porównania czy oskarżenia. To jest sygnał dla drugiej strony, że być może polski żołnierz (…) nie ma poparcia w społeczeństwie, że być może gdyby ten atak miał się nasilić (…) to Polska nie będzie się bronić czy będzie bronić się słabiej, bo część polskiego społeczeństwa będzie podważać działania swoich sił zbrojnych i swoich funkcjonariuszy - oznajmił Marcin Horała. - Każdy, kto atakuje nasze służby, kto atakuje w tym kontekście działania Straży Granicznej czy wojska, tak - gra ręka w rękę z Łukaszenką - podsumował.
Komu zaszkodzi powrót Tuska? Zaskakująca prognoza polityka PiS
1:42

Komu zaszkodzi powrót Tuska? Zaskakująca prognoza polityka PiS

- Donald Tusk odbiera wyborców Szymona Hołowni. Natomiast nie widzę scenariusza, w którym ktoś kto popiera PiS, miałby być jednocześnie miłośnikiem byłego premiera. Nie popiera Platformy Obywatelskiej, ale Donalda Tuska popiera i dlatego przerzuca się z PiS-u na Donalda Tuska. To raczej jest absurdalne - ocenił gość programu "Newsroom WP", wiceminister infrastruktury Marcin Horała. Mateusz Ratajczak pytał, czy wyniki najnowszego sondażu partyjnego Kantar dla "Faktów" TVN i TVN24 pokazują "efekt Tuska". Wynika z niego, że na Zjednoczoną Prawicę chce głosować 29 proc. respondentów. To spadek o 1 pkt proc. względem zeszłomiesięcznego badania. Na drugim miejscu uplasowała się Koalicja Obywatelska z wynikiem 24 proc. To wzrost o 5 pkt. proc., co powoduje, że KO odzyskuje pozycję wicelidera sondaży. Podium zamyka Polska 2050. Na ugrupowanie Szymona Hołowni zagłosowałoby 15 proc. ankietowanych (spadek o 6 pkt. proc.). Horała dodał, że z dystansem traktuje sondaże, wykonywane na długo przed wyborami. Wiceminister nawiązał też do ostatniej aktywności Donalda Tuska. Według niego, działania byłego premiera "są groteskowe". - Wielki objazd kraju, który skończył się na Szczecinie, potem pójście na urlop i parę oczywistych kłamstw, na czele z tym, ze Ewa Kopacz rzekomo przygotowywała program 500 plus. Absurd. To wręcz kompromitujące coś takiego mówić - oświadczył Horała. - Oczywiście Donald Tusk jest sprawnym politykiem. Tego mu nie można odmówić. Zobaczymy na ile tą sprawność zachował - dodał polityk PiS.
Kaczyński ukarany naganą. Polityk PiS komentuje decyzję komisji etyki
3:01

Kaczyński ukarany naganą. Polityk PiS komentuje decyzję komisji etyki

Gościem w programie "Newsroom" WP był wiceminister infrastruktury z ramienia Prawa i Sprawiedliwości Marcin Horała. Sebastian Ogórek pytał go o środową decyzję sejmowej komisji etyki poselskiej, która ukarała Jarosława Kaczyńskiego naganą. Gremium uznało, że wicepremier ds. bezpieczeństwa 28 października 2020 roku naruszył Zasady Etyki Poselskiej słowami "jesteście przestępcami". Były one skierowane do opozycji. - To jest oczywiste, że pan prezes Kaczyński nie miał na myśli, że na przykład na dwustu posłów opozycji, każdy z nich został skazany ostatecznym prawomocnym wyrokiem sądu na karę ściganą z oskarżenia publicznego, co by wyczerpywało słownikową definicję pojęcia przestępca - tłumaczył Horała. - Spór polityczny często budzi emocje i padają różnego rodzaju tezy, które w sposób oczywisty nie są rozumiane bardzo dosłownie - dodał wiceminister. Dopytywany, czy jego zdaniem słowa prezesa PiS zasługiwały na naganę, Horała odparł, że Jarosław Kaczyński nie jest posłem, "który przoduje w niekulturalnych wystąpieniach". W jego ocenie po stronie opozycji jest wielu parlamentarzystów, którzy zachowują się "niezwykle chamsko” lub mają kłopoty z prawem. - Platforma Obywatelska jako formacja, gdy miała na to wpływ, wiele zachowań przestępczych tolerowała i ścigała w sposób absolutnie tak nieudolny, że można się zastanawiać, czy nie celowo nieudolny - mówił polityk.
Maciej Zubel Maciej Zubel