lex czarnek (strona 2 z 4)

"Mafie oświatowe" Czarnka. Z kim chce walczyć minister?
WIDEO

"Mafie oświatowe" Czarnka. Z kim chce walczyć minister?

Minister edukacji Przemysław Czarnek udzielił wywiadu w dzienniku "Rzeczpospolita", w którym stwierdził, że chce walczyć z "mafiami oświatowymi, które funkcjonują w przestrzeni edukacji domowej, nad którymi państwo nie ma kontroli". Posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk pytana o to, kogo minister mógł mieć na myśli, stwierdziła, że minister powinien skupić się na obszarach, gdzie "rzeczywiście dochodzi do nadużyć". - Gdzie pojawia się zagrożenie i niebezpieczeństwo dla uczniów i uczennic, a nie tam, gdzie jest mu to wygodne. Ze wpuszczaniem organizacji do szkół przez Przemysława Czarnka jest trochę tak jak z finansowaniem organizacji pozarządowych. Niby Przemysław Czarnek nie sprzyja NGO-som, chyba że chodzi o NGO-sy, w które zaangażowani są posłowie PiS i sam był zaangażowany. Jeśli pojawią się takie organizacje pozarządowe, to minister sowicie dotuje je publicznymi pieniędzmi. Nie chce zatem walczyć z mafiami oświatowymi. Minister Czarnek chce dzielić na tych, których chce wspierać, którym chce płacić, których chce wpuszczać do polskiej szkoły i na tych, którzy mu nie pasują - powiedziała w programie "Tłit" posłanka Lewicy. Dodała, że jest to ręczne sterowanie procesem oświatowym i polską szkołą, na które nie ma zgodny ani nauczycieli, ani rodziców, ani uczniów, którzy widzą, że "próbuje się nimi manipulować".
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Mateusz Czmiel Mateusz Czmiel
"Lex Czarnek" wraca? "Czarnkowi chodzi o to, żeby do polskiej szkoły wysłać swoich"
WIDEO

"Lex Czarnek" wraca? "Czarnkowi chodzi o to, żeby do polskiej szkoły wysłać swoich"

"Lex Czarnek" wróci pod obrady Sejmu? Według "Gazety Wyborczej" może to stać się jeszcze w tym tygodniu. - Podczas pierwszego czytania na komisji ENiM prezydent został przykładowo upokorzony przez posłów PiS. Projekt prezydencki, zbliżony do "lex Czarnek", który dwa lata leżał w sejmowej zamrażarce, został z niej wyjęty, miał być włączony jako część "lex Czarnek" do projektu i został przez posłów PiS odrzucony - przypomina posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która była gościem programu "Tłit". Zaznacza, że trudno sobie wyobrazić, by prezydent Duda ten projekt popierał. - Oczekuję, żądam i domagam się wraz ze wszystkimi środowiskami oświatowymi, weta - jeśli ta ustawa przejdzie przez parlament - dodaje Dziemianowicz-Bąk. Opozycja zapowiada złożenie "ważnego pakietu poprawek". - Jest poprawka, która mówi: "sprawdzam" narracji PiS o tym, że chodzi im o to, by bronić dzieci w szkole przed "niebezpiecznymi organizacjami z zewnątrz". To poprawki, które nakazują każdemu podmiotowi złożenie oświadczenia, że w szeregach tej organizacji działa osoba skazana prawomocnie za pedofilię lub przestępstwo wobec seksualności. PiS odrzuciło, jak na razie, te poprawki, co pokazuje, że nie chodzi o żadne bezpieczeństwo uczniów i uczennic, czy o ograniczenie dostępu niebezpiecznym organizacjom do polskiej szkoły. Chodzi ministrowi Czarnkowi o to, żeby do polskiej szkoły wysłać swoich. Wysyłać organizacje, które popierają ministra Czarnka i realizują jego misję, a ograniczyć dostęp tym, które faktycznie pomagają - dodaje posłanka.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Mateusz Czmiel Mateusz Czmiel
"Recydywa". Do Sejmu wraca nowa wersja "lex Czarnek"
WIDEO

"Recydywa". Do Sejmu wraca nowa wersja "lex Czarnek"

Do Sejmu w nowej odsłonie wrócił "lex Czarnek". Tym razem jako projekt poselski. Jakie niesie ze sobą obawy? O to Agnieszka Kopacz-Domańska pytała w programie "Newsroom" WP Krzysztofa Baszczyńskiego, wiceprezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Jestem zasmucony, że w tak krótkim czasie dokonuje się tzw. recydywy. To, co zostało skrytykowane przez stowarzyszenia, fundacje, Związek Nauczycielstwa Polskiego i rodziców, wraca jako poselski projekt. To bardzo niedobry znak. To oznacza, że próbuje się wdrażać systemowe rozwiązania poprzez poselskie projekty. Nie ma konsultacji i rozmów. Jest narzucona formuła i to martwi. Będzie również przedstawiony projekt pana prezydenta, który to opracował w kampanii wyborczej. Będzie dotyczył tej samej materii, ale gdyby pani mnie spytała, co bym wybrał, to projekt pana prezydenta. Jest bardziej ucywilizowany. Rodzice i dyrektor szkoły rzeczywiście mają wszystko do powiedzenia ws. ewentualnych stowarzyszeń, fundacji i różnego rodzaju zajęć. Można zadać sobie pytanie, po co ten projekt został dwa lata temu opracowany, skoro dzisiejsze prawo te kwestie rozstrzyga. Mówiąc o projekcie poselskim, do rozmowy wchodzi tu kurator. Wybrałbym projekt pana prezydenta, aczkolwiek on również jest zbędny, bo otwiera już otwarte drzwi - skomentował Krzysztof Baszczyński. Agnieszka Kopacz-Domańska dopytywała o możliwe zmiany w edukacji domowej, które są przewidziane w projekcie. Mogą one utrudnić uczniom zapisy do szkół. Czy nowa wersja "lex Czarnek" może zabić edukację domową? - To nie ulega wątpliwości. Jeżeli nie zabić, to na pewno utrudnić. O wiele trudniej będzie realizować przez rodzica ten rodzaj edukacji. Nie rozumiem, dlaczego ten pomysł znalazł się w tym projekcie, skoro jeszcze dwa lata temu wycofano to, co teraz wraca. Nie ulega wątpliwości, że robi się wszystko, by ta forma kształcenia przeszła do historii - stwierdził związkowiec.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki