lex czarnek (strona 3 z 4)

"Lex Czarnek" przyjęte przez Sejm. "Tak było w czasach komuny"
WIDEO

"Lex Czarnek" przyjęte przez Sejm. "Tak było w czasach komuny"

"Lex Czarnek" zostało przyjęte przez Sejm, co zostało nagrodzone przez członków obozu Zjednoczonej Prawicy gromkimi brawami i gratulacjami dla ministra edukacji i nauki. –To też świadczy o tym, że do końca Prawo i Sprawiedliwość nie było pewne, że ta większość będzie i że ta ustawa zostanie uchwalona. Chyba bardziej cieszyli się z tego, że jednak udało im się tę większość zebrać, niż z tego, że ta ustawa jest uchwalona – oceniła Krystyna Szumilas z Koalicji Obywatelskiej w programie "Newsroom" WP. Jak dodała, ustawa Przemysława Czarnka jest aktem "wracającym polską szkołę do czasów PRL". – Z jednej strony posłowie PiS-u cały czas mówią, że oni są tymi, którzy z tym czasem PRL szukają rozliczenia, z drugiej strony stanowią prawo (…) w taki sposób, żeby do tych czasów wrócić – oceniła i zaznaczyła, że "w szkole to najbardziej widać". – Ta ustawa jest tego koronnym przykładem – wtrąciła Szumilas. Przepis – jak kontynuowała – o zwiększeniu uprawnień kuratora jest "przepisem dokładnie wziętym z ustawy o systemie oświaty z '61 roku". – Tak było w czasach komuny, tak było w czasach PRL. Nauczyciel nie miał swobody, decydował za niego kurator – przypominała. Odpowiadając na argument Czarnka o tym, że teraz to rodzice mają mieć pełną decyzyjność ws. organizacji zajęć lekcyjnych, odpowiedziała: - Rodzice mogą chcieć jakichś zajęć pozalekcyjnych (…), ale ten wniosek musi pójść do kuratora oświaty i to kurator oświaty ostatecznie powie tak lub nie – wskazywała polityk. – Takie mówienie, że rodzice podejmują decyzje, w momencie kiedy to kurator może tego typu zajęcia zablokować, jest okłamywaniem ludzi – stwierdziła Szumilas. – Po co to robi minister Czarnek? Otóż po to, żeby zablokować te zajęcia, które być może rodzice będą chcieli zorganizować dla swoich dzieci, ale nie spodoba się to kuratorowi oświaty. To nie jest wolność. Wolność rodziców, oddanie decyzji w ręce rodziców, to jest zaufanie rodzicom. To jest powiedzenie: tak, wy macie tę decyzyjność, my nie będziemy się wtrącać – zauważyła posłanka.
PiS ma nadal większość w Sejmie. Donald Tusk się mylił?
WIDEO

PiS ma nadal większość w Sejmie. Donald Tusk się mylił?

W środę wieczorem większością zaledwie 13 głosów Sejm odrzucił veto Senatu w sprawie "lex Czarnek”. Oznacza to, że ustawa reformująca polskie szkolnictwo wejdzie w życie. - Donald Tusk się pomylił w kwestii większości sejmowej? Mówił, że premier Mateusz Morawiecki nie ma większości sejmowej, a tu dwa ważne głosowania i dwa wygrane - pytał Mateusz Ratajczak w programie "Newsroom" WP Krystynę Szumilas, posłankę PO i byłą minister edukacji. - Ustawa "lex Czarnek" została wrzucona, bez uprzedzenia, w ostatnim momencie (…). PiS najpierw przetestował swoją większość w Sejmie, sprawdził, czy ci, z którymi rozmawiał (…) są i będą za tą ustawą głosować. Prawo i Sprawiedliwość testuje większość do każdego głosowania - zauważyła Krystyna Szumilas. Dodała też, że to nie jest "stabilna większość", ale głosy zbierane przed każdym głosowaniem. - Ta większość się może kiedyś wykruszyć (…) - wyjaśniała posłanka PO. - Taka większość zbierana (…) polegająca na tym, że kolejnym posłom obiecujemy coś, co zrobimy w momencie, kiedy zagłosują za daną ustawą, to nie jest większość, o którą chodzi w parlamencie. Krystyna Szumilas zauważyła, że taka sytuacja wskazuje na niestabilność władzy, która nie jest w stanie powiedzieć rano, czy wieczorem będzie miała większość. (…) Taka większość nie służy państwu i tworzeniu prawa - dodała.
Spotkanie u Dudy ws. "lex Czarnek". Prezes ZNP odsłania plan
WIDEO

Spotkanie u Dudy ws. "lex Czarnek". Prezes ZNP odsłania plan

Kancelaria Prezydenta zaprosiła na spotkanie przedstawicieli ZNP. Tematem rozmowy będzie procedowana przez parlament, kontrowersyjna ustawa "lex Czarnek". O szczegółach mówił w programie "Newsroom" WP prezes ZNP Sławomir Broniarz. - Chcielibyśmy usłyszeć nie tyle ostateczne stanowisko prezydenta ws. "lex Czarnek", ale jakie argumenty przemawiają za bardzo entuzjastycznym przyjęciem tej ustawy przez przedstawicieli Kancelarii Prezydenta. Chcielibyśmy także przekonać, że dzisiejsza edukacja potrzebuje zupełnie czegoś innego, ma zupełnie inne oczekiwania aniżeli kolejna rewolucja w systemie - tłumaczył. - Jeśli rodzice chcieliby do najbliższego przedszkola przyjść i porozmawiać z dziećmi choćby nt. ochrony środowiska, to będą musieli o to poprosić nie tylko dyrektora przedszkola, ale także wystąpić pisemnie do kuratora oświaty - wskazał Broniarz, pytany o główne zastrzeżenie do ustawy. - Jeżeli rodzice będą chcieli sprowadzić jakąkolwiek inną organizację, będą musieli o to pytać kuratora oświaty z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Czasami to niemożliwe, czasami to wręcz absurdalne - dodał. - Jeżeli pan minister Czarnek mówi, że nic się nie zmieni, tylko kurator będzie mógł wyrazić swoją opinię, to pragnę zauważyć, że kurator małopolska na takiej liście organizacji, które jej zdaniem nie powinny mieć prawa wejścia do szkoły, zamieściła ich kilkadziesiąt. Jeśli pan minister mówi, że otwieramy się na rodziców, to być może mówi, ale czyni dokładnie odwrotnie - podsumował Broniarz.
Natalia Durman Natalia Durman