Krzysztof Bosak (strona 10 z 20)

Protest rolników. Bosak nie gryzł się w język na granicy. "To jest absurd"
1
3:56

Protest rolników. Bosak nie gryzł się w język na granicy. "To jest absurd"

- Otwarcie granic unijnych dla ukraińskich przewoźników bez żadnych kontroli i limitów zrujnowało rynek rolny w Polsce. Produkcja po prostu przestała się opłacać. Ci ludzie ponieśli ogromne straty, trzeba te straty im zrekompensować - mówił obecny na strajku rolników w Medyce Krzysztof Bosak z Konfederacji w rozmowie z reporterem Wirtualnej Polski Jakubem Bujnikiem. Rolnicy z inicjatywy "Oszukana wieś" rozpoczęli w czwartek protest przy przejściu granicznym w Medyce na Podkarpaciu. Protestujący oczekują natychmiastowej reakcji od rządu ws. dopłat za poniesione straty w wyniku ukraińskiej konkurencji, która zalała polski rynek po wybuchu wojny w 2022 r. - Trzeba zapowiedzieć na przyszłość, jak rząd wyobraża sobie dalsze funkcjonowanie rolnictwa w Polsce, jak mamy być miażdżeni konkurencją, która nie spełnia unijnych norm, a korzysta w pełni z unijnego rynku. To jest absurd. To jest złamanie obietnicy, jaką Polsce dała Unia Europejska - przyznał Bosak. - Zapytałem premiera czy protesty są objęte jakąś ochroną ze strony polskich służb specjalnych, bo z moich informacji od protestujących wynika, że strona ukraińska po polskiej stronie przy agresywnym zachowaniu tych, którzy chcą przejechać, pojawił się wicepremier ukraiński i wiele kamer. Moim zdaniem sytuacja jest na tyle napięta, że pretesty powinny być objęte nie tylko ochroną policji, ale powinny być także pod ochroną służb specjalnych - dodał poseł Konfederacji. - Nie widzę specjalnego zainteresowania tym protestem u polskich polityków na pierwszym posiedzeniu Sejmu. Nie potrafię tego zrozumieć. Moim zdaniem te protesty są niewygodne dla wszystkich opcji - zakończył Bosak. Na Podkarpaciu kolejka przed przejściem w Medyce wynosiła w czwartek ok. 34 km, a czas oczekiwania na przekroczenie granicy dla kierowców TIR-ów sięgał k. 127 godzin.
Jakub Bujnik

J. Bujnik

Szykują się zmiany ws. Marszu po wyborach? Bosak wskazuje
5:55

Szykują się zmiany ws. Marszu po wyborach? Bosak wskazuje

Ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. Wśród uczestników znaleźli się politycy. Poseł Konfederacji Krzysztof Bosak w rozmowie z Wirtualną Polską mówił, że marsz przebiega bardzo spokojnie i taka sytuacja ma miejsce od 2015 roku. - To się zmieniło, od kiedy przestała rządzić Platforma Obywatelska - powiedział. Pytany, czy po przejęciu władzy przez nowy gabinet oczekuje zmiany atmosfery na marszu, stwierdził, że wiele zależy od tego, kto stanie na czele MSWiA. - Jeśli policja chce sprowokować zamieszki, to ma swoje metody - mówił. - Jak uczestnicy chcą się zachować spokojnie, to straż marszu jest prawie niepotrzebna. A jak przyjeżdżały ekipy nastawione na awanturę z policją, to straż marszu by nie pomogła - podkreślił. Przekonywał, że nie słyszał haseł antyunijnych na marszu. - Natomiast słyszałem hasła krytyczne wobec reformy Unii Europejskiej, która miałaby zlikwidować resztki naszej suwerenności. Tu jest Marsz Niepodległości, wiec tu się gromadzą ci, którzy nie chcą, by Polska podlegała pod obce regulacje, trybunały, władze, obcą administracje - mówił Bosak. Rozmówca Jakuba Bujnika przyznał, że nie wie, czy Sławomir Mentzen jest na marszu, gdyż go nie widział. Pytany o to, czy Konfederacja otrzyma wicemarszałka Sejmu, powiedział, że wiele zależy od sejmowej większości. - Z tego co widziałem ich umowę koalicyjną, to naprzydzielali sobie w Sejmie już tylu stanowisk, że dla nas może nie starczyć - mówił.
Jakub Bujnik

J. Bujnik