kryzys na granicy (strona 10 z 11)

Kryzys na granicy. Gen. Stróżyk: to wojna na migrantów
WIDEO

Kryzys na granicy. Gen. Stróżyk: to wojna na migrantów

- Na pewno Białorusi zależy na eskalowaniu konfliktu - stwierdził w programie "Newsroom" WP gen. Jarosław Stróżyk, pytany, czy Łukaszence może zależeć na tym, by na granicy padły strzały. - Powściągliwa reakcja jest zawsze na miejscu. Ale mamy tam ok. 20 tysięcy funkcjonariuszy i żołnierzy i taka sytuacja może się zdarzyć - dodał. - To nie jest wojna w normalnym stylu, są to działania hybrydowe, pod progiem wojny, to trzeba też jasno artykułować, ale mające wymiar dużego już konfliktu i kryzysu humanitarnego - ocenił gość programu "Newsroom". - Nie mamy tutaj walki żołnierzy, nie mamy rakiet, nie mamy czołgów, nie mamy konwencjonalnej wojny - tłumaczył wiceprezes Fundacji Stratpoints. Na uwagę prowadzącego program, że w XXI wieku, wojny mogą mieć inne niż dotąd oblicze, odparł: "zdecydowanie". - I takie wojny już się toczą. Wojny cybernetyczne, właśnie taka wojna na migrantów. I to jest broń, Łukaszenka używa migrantów jako broń i trzeba mu jasno powiedzieć, a przede wszystkim jego poplecznikom, jego podwładnym na różnym szczeblu, że odpowiedzą kiedyś za to przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze - dodał gen. Stróżyk. - Czy jesteśmy świadkami takiej wojny na migrantów? - dopytywał prowadzący program. - Zdecydowanie. W jakimś stopniu dzieje się u nas historia. W 2015 roku sytuacja była podobna, ale nie było wówczas jednoznacznie takiej osoby, która pcha migrantów, wtedy uciekali jednak przed ISIS z Syrii. To nie był aktor państwowy. Tu mamy osobę, która broni siebie i swojego życia po przegranych wyborach prezydenckich. Robi wszystko, by odwrócić uwagę od problemów wewnętrznych i robi to wspaniale - odparł gen. Jarosław Stróżyk.
Violetta Baran Violetta Baran
Kryzys na granicy. Gen. Stróżyk: Łukaszenka dostrzegł, że okno pogodowe się zamyka
WIDEO

Kryzys na granicy. Gen. Stróżyk: Łukaszenka dostrzegł, że okno pogodowe się zamyka

- Jest to kolejny etap i eskalacja operacji "Śluza", oczywiście pod czujnym okiem pomagiera Putina, czyli Łukaszenki. Sądzę, że Łukaszenka zauważył, że pewne okno pogodowe się zamyka, bo temperatury na wschodzie są znacznie niższe niż w centrum Polski, więc nawet on to widzi, że w nieskończoność tych ludzi w lesie nie będzie mógł trzymać - nawet na siłę, nawet pod groźbą karabinów. Więc zrobił taki szturm - ocenił w programie "Newsroom" w WP sytuację na polskiej granicy gen. Jarosław Stróżyk, wiceprezes Fundacji Stratpoints. - Udało się ten szturm odeprzeć dzięki dobrej organizacji i zaangażowaniu wszystkich funkcjonariuszy i żołnierzy oraz - co nowe - policjantów. Bo to też jest sytuacja policyjna, pamiętajmy, że te działania są bardzo trudne dla wojskowych, dla żołnierzy, którzy nie są przygotowani do odpierania tego typu szturmów, walki wręcz - dodał. Prowadzący program wspomniał o tym, że na granicy mają się także wkrótce pojawić żołnierze WOT. - Czy jest pan przekonany, że oni będą umieć zachować się profesjonalnie i zachować zimną krew? - dopytywał gościa Patrycjusz Wyżga. - Na pewno nie wszyscy, ale żaden żołnierz, który pojechał w latach 90. na Bałkany i nagle miał rozdzielać zwaśnione strony na moście w Mitrowicy, nie był do tego przygotowany - przyznał gen. Jarosław Stróżyk.
Violetta Baran Violetta Baran