kreml (strona 26 z 35)

Rosyjscy generałowie giną w Ukrainie. Ekspert: muszą straszyć i poganiać zwykłych żołnierzy
WIDEO

Rosyjscy generałowie giną w Ukrainie. Ekspert: muszą straszyć i poganiać zwykłych żołnierzy

Rosja przygotowuje się do wielkiej defilady wojskowej 9 maja z okazji Dnia Zwycięstwa, czyli świętowania zakończenia II wojny światowej. Z tej okazji Kreml planuje zaprezentować dawno niewidziane sprzęty wojskowe, m.in. samolot Ił-80, nazywany potocznie ''latającym Kremlem". Czy sięganie po tego typu jednostki to forma straszenia krajów Zachodu i tzw. ''prężenie muskułów'' przez Władimira Putina? - Straszenie jest bardzo ważnym elementem tej wojny. PR Putina na rynek wewnętrzny jest cały czas skuteczny. Dlatego też nie wierzę w jakąkolwiek zmianę władzy w Rosji. Nie widzimy żadnych protestów, jeżeli widzimy, to demonstracje poparcia. Pokazywanie kolejnych elementów dowodzenia, straszenia, myślę, że już nie działa na Zachód. Uodporniliśmy się na to, co mówi Putin. [...] Jeżeli zdecyduje się na atak na kolejne miejsca w Ukrainie, albo w innych miejscach europejskich, [...] to są to jednak ''padaczkowe'' ruchy Putina - powiedział gen. bryg. rez. Jarosław Stróżyk, wiceprezes fundacji Stratpoints, który był gościem programu ''Newsroom WP''. W dalszej części wypowiedzi gen. Stróżyk skomentował niskie morale żołnierzy rosyjskich oraz potrzebę wysyłania wysokich oficerów, np. pułkowników i generałów na linię frontu, którzy zostają ranni lub giną. - Rzeczywiście rosyjscy generałowie giną w dość dużych liczbach. Rosyjskich żołnierzy teraz jak i np. podczas II wojny światowej trzeba straszyć i poganiać. W dużej mierze są to żołnierze z poboru, więc ich motywacja jest słabsza, o ile jest jakakolwiek. Wizyta gen. Gierasimowa rzeczywiście wydaje się potwierdzona. Miała na celu mobilizację tego szczebla dowodzenia. Najważniejszy żołnierz rosyjski pojawia się na Ukrainie, więc sytuacja jest poważna - skomentował gość programu ''Newsroom WP''.
Czołgi na ulicach Moskwy. Tak Rosja szykuje się do Dnia Zwycięstwa
WIDEO

Czołgi na ulicach Moskwy. Tak Rosja szykuje się do Dnia Zwycięstwa

Na ulicach Moskwy pojawiły się dziesiątki czołgów. Kreml rozpoczął w czwartek (28 kwietnia) ostatni etap przygotowań do wielkiej defilady wojskowej, która odbędzie się 9 maja, w 77. rocznicę Dnia Zwycięstwa, czyli końca II wojny światowej i zwycięstwa nad nazizmem. Jak co roku ulicami Moskwy przejedzie mnóstwo pojazdów wojskowych w asyście orkiestry, a Władimir Putin wygłosi orędzie do narodu rosyjskiego. Eksperci są przekonani, że podczas przemówienia, prezydent Rosji zamierza usprawiedliwiać agresję na Ukrainę, obarczać Kijów winą za konieczność przeprowadzenia ''specjalnej operacji wojskowej'' oraz ogłosi sukces Rosji na polu walki. Rosyjskie wojska spieszą się, by przejąć kontrolę nad wschodnią i południowo-wschodnią częścią Ukrainy. Po nieudanej próbie przejęcia całego kraju i stolicy Ukrainy, Kijowa, Kreml został zmuszony do znacznego ograniczenia swoich celów. Putin potrzebuje pilnie sukcesu Rosji na froncie do 9 maja. Wiele krajów na świecie świętuje 8 i 9 maja zwycięstwo nad nazizmem i zakończenie II wojny światowej. W Polsce świętuje się 8 maja i ten dzień nazywa się oficjalnie Narodowym Dniem Zwycięstwa. Tego samego dnia, co Polska świętują także m.in. Czechy, Francja oraz Wielka Brytania. 9 maja zakończenie II wojny światowej świętują kraje dawnego bloku wschodniego, w tym Rosja. Różnica wynika z tego, że Alianci odebrali kapitulację od nazistowskich Niemiec 8 maja 1945 r., natomiast ZSRR 9 maja.
Przerażający krajobraz walk w Donbasie. ''Nie ma dla nas drogi powrotnej''
WIDEO

Przerażający krajobraz walk w Donbasie. ''Nie ma dla nas drogi powrotnej''

W Donbasie trwa regularna wymiana ognia. Ukraińskie wojsko podaje, że Rosja ostrzeliwuje wsie i małe miasteczka, które znajdują się na terenach kontrolowanych przez Ukraińców w Donbasie. Reporterzy brytyjskiej telewizji Sky News towarzyszyli z kamerami ukraińskim żołnierzom we wtorek (26 kwietnia). Ekipa odwiedziła wieś Ołeksandriwka w obwodzie chersońskim, która miała być zbombardowana przez Rosję. W wywiadzie dla reporterów Sky News ukraińscy żołnierze powiedzieli, że w ostatnich dniach udało się ewakuować praktycznie całą ludność cywilną z tamtych terenów. Ludzie w nalotach tracili cały dobytek życia. W razie pojawienia się tu rosyjskich żołnierzy, mogłaby im grozić śmierć, podobnie jak mieszkańcom miasta Bucza. - To nie jest ich wojna. Tutaj były dzieci i trzeba było je ewakuować – powiedział ukraiński medyk wojskowy. Ukraina zwiększa swoje siły we wschodniej części kraju i jest gotowa odpierać ciągłe ataki ze strony Rosjan. Żołnierze nie obawiają się rosyjskich czołgów i żołnierzy. Są pewni, że sobie z nimi poradzą. To, czego się boją, to użycie przez Rosję broni masowego rażenia, np. broni chemicznej lub jądrowej. Na to Ukraina nie ma odpowiedzi. - Większość z rosyjskich żołnierzy nie rozumie, co tu robi i gdyby chociaż niektórzy z nich mieli mózg, zrozumieliby, że są mordercami i okupantami – stwierdził przed kamerą jeden z ukraińskich medyków.
Rosja gromadzi wojsko przy granicy z Ukrainą. Amerykańskie zdjęcia satelitarne dowodem
WIDEO

Rosja gromadzi wojsko przy granicy z Ukrainą. Amerykańskie zdjęcia satelitarne dowodem

Minister Spraw Zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow ostrzegł podczas konferencji prasowej kraje NATO przed ''prowokowaniem wybuchu III wojny światowej'' poprzez ingerowanie w ''specjalną operację wojskową'' Rosji na Ukrainie. Ławrow dookreślił, że nie ma zgody Rosji na przekazywanie broni i sprzętu Ukrainie przez kraje Zachodu. Najważniejszy dyplomata Rosji powiedział wprost, że wojsko rosyjskie obierze sobie za cel wspomniane transporty broni. Siergiej Ławrow zagroził, że istnieje realne zagrożenie wybuchu konfliktu nuklearnego na skalę światową. Dodał, że taka ewentualność ''nie powinna być lekceważona''. Nowe zdjęcia satelitarne wykonane przez amerykańską firmę Planet Labs PBC pokazały w poniedziałek (25 kwietnia) rosyjskie czołgi i pojazdy opancerzone w pobliżu granicy z Ukrainą. Rosja po rozpoczęciu II fazy wojny przerzuciła swoje siły na wschód Ukrainy. Głównym celem stało się dla Kremla przejęcie całkowitej kontroli nad wschodnią częścią Ukrainy, łącznie z ukraińskimi obwodami sąsiadującymi z Morzem Czarnym. Rosji chodzi o zdobycie lądowego przejścia z Donbasu do kontrolowanego od 2014 roku przez Rosję półwyspu krymskiego. Zdaniem ekspertów Rosja chce osiągnąć ten cel do 9 maja, ponieważ na ten dzień przypadają obchody Dnia Zwycięstwa w Rosji, czyli rocznicę zakończenia II wojny światowej z perspektywy rosyjskiej. Władimir Putin chce 9 maja podczas corocznej defilady wojskowej ogłosić sukces Rosji w Ukrainie.