kościół (strona 31 z 177)

Masakra za Odrą. Relacja po ataku na Świadków Jehowy w Hamburgu
WIDEO

Masakra za Odrą. Relacja po ataku na Świadków Jehowy w Hamburgu

Krwawy atak w Hamburgu. W wyniku strzelaniny, do której doszło w czwartek ok. godz. 21:00 w trakcie nabożeństwa, zginęło siedem osób oraz sprawca. Ofiary miały od 23 do 60 lat. Osiem osób jest rannych. Miejscem ataku była Sala Królestwa Świadków Jehowy, trzypiętrowy budynek zlokalizowany w dzielnicy Gross Borstel. Sprawcę w momencie ataku nagrał z daleka telefonem komórkowym jeden z mieszkańców Hamburga. W rozmowie z AP świadek podkreśla, że na początku nie zdawał sobie sprawy z tego, co się dzieje. - Chwyciłem za telefon komórkowy. Po powiększeniu na ekranie zorientowałem się, że ktoś strzela do Świadków Jehowy. Dopiero kiedy to nagrywałem zdałem sobie sprawę z tego, co tam się działo – relacjonował Gregor Miesbach. Po oddaniu strzałów w świątyni Świadków Jehowy, napastnik popełnił samobójstwo na pierwszym piętrze budynku. - Ludzie byli wynoszeni. Słyszałem co najmniej 25 strzałów. Po przybyciu policji na miejsce przez długi czas było nie słychać strzałów. Po mniej więcej 5 minutach padł jeszcze jeden strzał – opowiedział AP Gregor Miesbach. Wpłynęło 47 zgłoszeń. Na miejscu szybko pojawili się antyterroryści, służby medyczne i policja. - Kiedy chciałem to zgłosić na miejscu pojawiły się już dziesiątki policyjnych aut, które odgrodziły duży obszar. Wtedy policjanci i antyterroryści weszli do środka – dodał świadek. Jak podała prokuratura w Hamburgu, napastnikiem był 35-letni obywatel Niemiec, były członek wspólnoty Świadków Jehowy. Motywy jego działania nie są znane. Śledztwo trwa. Kanclerz Niemiec Olaf Scholz, który był burmistrzem Hamburga, określił czwartkową strzelaninę jako "brutalny akt przemocy".
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Sprawa Jana Pawła II. Szef PSL uderza w TVN i lewicę
WIDEO

Sprawa Jana Pawła II. Szef PSL uderza w TVN i lewicę

Politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego są oburzeni nowymi doniesieniami w sprawie Jana Pawła II. Chodzi o ukrywanie przestępstw pedofilskich przez Karola Wojtyłę w okresie, gdy był metropolitą krakowskim. - Jest atak na Jana Pawła II. Atakuje lewica. Bronimy go przed niesłusznymi atakami i próbą pokazywania wycinka, nie wiadomo czy prawdziwego - komentował w programie "Tłit" Władysław Kosiniak-Kamysz. - Trzeba też posłuchać pana red. Tomasza Krzyżaka, który zajmował się tą sprawą i doszedł do innych wniosków. Niech zbadają to historycy. Jestem za tym, by otworzyć wszystkie archiwa. Chciałbym, żeby Kościół to zrobił. Uważam, że biskupi popełniają wiele błędów, a kler jest w złej sytuacji. Na ówczesne czasy i stan świadomości (kard. Wojtyła - red.) podejmował decyzje słuszne i w granicach możliwości. Nie wierzę w dokumenty bezpieki. One nie stanowią dla mnie źródła. Jest powoływanie się na byłego abpa Milwaukee, osobę skompromitowaną. To nie jest dla mnie źródło prawdy. Nie pozwolę, by niszczono pamięć i świętość Jana Pawła II, również w kontekście wolności w Polsce. Trzeba pokazać, co papież zrobił z żelazną kurtyną oraz dla wolności Polski i świata. Od jego czasu zaczęła się walka z pedofilią. Papież nie jest osobą idealną, jak nikt z nas. Piłsudski też dokonał złych rzeczy. Jako odbiorca i widz zainteresowałem się tematem. Sięgnąłem do opinii innego redaktora. Wierzę, że po dogłębnym zbadaniu Jan Paweł II się obroni - dodał szef PSL.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Największy dramat". Prof. Rychard o nowych faktach ws. Jana Pawła II
WIDEO

"Największy dramat". Prof. Rychard o nowych faktach ws. Jana Pawła II

TVN24 ujawniło, że Jan Paweł II jako kardynał Karol Wojtyła ukrywał przestępstwa seksualne popełniane przez duchownych. Czy Polska traci właśnie bohatera? Patrycjusz Wyżga pytał o to w programie "Newsroom WP" prof. Andrzeja Rycharda. - Nie. Moim zdaniem tego bohatera nie tracimy, ale na jego wizerunku pojawia się bardzo poważna rysa. Największym dramatem w tej całej historii dot. tego, że Jan Paweł II wiedział, jest przepaść między jego odwagą i nonkonformizmem ws. walki z komunizmem, a pełnym konformizmem jeżeli chodzi o dopasowanie się do mafijnych praktyk ws. pedofilii w Kościele. On milczał nie dlatego, że był złym człowiekiem. Tutaj działał jak cała reszta instytucji. Nie gorzej, dokładnie tak samo. Z jednej strony bohater, z drugiej strony człowiek wpasowujący się w milczące struktury. To jest problem, z którym musimy sobie poradzić - komentował prof. Andrzej Rychard. - Różnicowałbym wyjaśnienie i usprawiedliwianie. Takie były czasy. Tendencje w Kościele, by milczeć i nie wyciągać tych spraw na zewnątrz, dochodziły obowiązujące warunki historyczno-polityczne. Wyobraźmy sobie, co by było, gdyby Jan Paweł II w latach 70. rozpoczął walkę z pedofilią w Kościele. SB rzuciłaby się na Kościół. Były to działania nacelowane na ochronę przed zagrożeniem. To nie usprawiedliwia, ale to wyjaśnia, że do ogólnej tendencji milczenia dochodziła obawa przed zniszczeniem przez komunistów. O ile to wyjaśnia, a nie usprawiedliwia, to, co było w latach 70. i 80., to nie wyjaśnia to tego, co Jan Paweł II wiedział po upadku komunizmu. Nadal milczał - dodaj socjolog.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki