Jarosław Kaczyński (strona 142 z 380)

Wpadka Kaczyńskiego. Minister odbija piłeczkę
WIDEO

Wpadka Kaczyńskiego. Minister odbija piłeczkę

Jarosław Kaczyński podczas spotkania z mieszkańcami Inowrocławia zaliczył niefortunną wpadkę. A nawet dwie. Pomylił nielubianego przez PiS prezydenta miasta Ryszarda Brejzę z... posłem Łukaszem Mejzą. Nagle zaczął też mówić o Włocławku. Co na to minister rozwoju i technologii Waldemar Buda? - Nie zajmujmy się takimi rzeczami. Pan redaktor wyłapuje jakieś smaczki. Każdemu może się pomylić. Panu się nie zdarzyło nigdy? Pamięta pan posła Budkę, jak się pomylił o 300 km? Pamięta pan panią Kopacz? Pana Arłukowicza, jak się pomylił? - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Minister pytany był również o słowach prezesa PiS, które padły w Grudziądzu. - Wyobraźmy sobie, że ktoś z panów przychodzi do swojej pracy i mówi: "Ja nie jestem Władysław, ja jestem Zosia". I według tego, co nam zalecają z Zachodu, wszyscy powinni się temu podporządkować. A dlaczego jestem Zosia? Może jutro będę znowu Władysławem, ale dzisiaj jestem Zosia - kpił Kaczyński z osób transpłciowych. - Sprawa jest tutaj jasna. Nikt nie zamierza krzywdy tym środowiskom robić, każdy ma prawo manifestować, być orientacji, jakiej sobie życzy - stwierdził Buda. - Jeżeli mówimy o czysto życiowej sytuacji, też by mnie to zdziwiło. Mam kolegę, koleżankę, która z dnia na dzień mówi, że ma inne imię. To by mnie zaskoczyło, natomiast to nie powoduje, że mamy brak atencji do tych sytuacji, że nie mamy tolerancji w takiej sytuacji, że mówimy, że jest z tym jakikolwiek problem. Mówimy o zwykłym ludzkim zaskoczeniu, ale to nie świadczy o jakichś konsekwencjach w tej sytuacji - dodał minister.
Natalia Durman Natalia Durman
Kaczyński namaścił następcę? "Mamy kolejnego delfina"
WIDEO

Kaczyński namaścił następcę? "Mamy kolejnego delfina"

- Szef MON Mariusz Błaszczak z całą pewnością zastąpi mnie znakomicie - powiedział w TVP prezes PiS Jarosław Kaczyński, który ustąpił z funkcji wicepremiera. - Sądzę też, że zastąpi mnie pod każdym względem, także jeżeli chodzi o wszystkie funkcje - dodał. Jego słowa komentował w programie "Tłit" WP wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL-Koalicja Polska). - Mamy kolejnego delfina. Basen się nie zmienia, tylko do basenu wskoczył kolejny delfin. To jest coś, co Kaczyński uwielbia. Te delfiny pływające w pisowskim basenie już się tak nienawidzą, że najchętniej by się pozagryzały na samym początku gry - stwierdził. Co to znaczy dla Mateusza Morawieckiego? - To znaczy duże rozedrganie wewnętrzne. Moim zdaniem premier Morawiecki dzisiejszą noc miał dosyć ciężką. Do tej pory mógł uważać się za następcę Kaczyńskiego, ale od wczorajszego wieczoru doszedł mu jeszcze jeden konkurent - tłumaczył Zgorzelski. - Kaczyński porozstawiał ich na szachownicy i teraz będzie jak ten kot z myszką się bawił. Każdy z nich będzie zabiegał o wpływy, każdy będzie niepewny swojej przyszłości, co jest najlepszą sytuacją z punktu widzenia tego "króla-slońce", który mówi: państwo to ja - kontynuował. Polityk PSL odniósł się też m.in. do wypowiedzi Kaczyńskiego o Tusku. - Sądzę, że Donald Tusk przygotowuje coś w rodzaju wojny domowej w Polsce, że ten szok wynikający z utraty władzy doprowadził do jakichś zmian psychicznych i snucia planów, które z demokracją i praworządnością nie mają kompletnie nic wspólnego - stwierdził prezes PiS. - Mój Boże, co za demokrata! Co za obrońca praworządności! - ironizował Zgorzelski. - Gdyby nie było Tuska, to chyba by go sobie wymyślili, zrobili figurki i każdy by sobie w gabinecie postawił - stwierdził.
Natalia Durman Natalia Durman