gospodarka (strona 6 z 62)

Wojna a gospodarka. "Ta sytuacja jest nie do zniesienia"
WIDEO

Wojna a gospodarka. "Ta sytuacja jest nie do zniesienia"

Francuscy rolnicy zaczynają się martwić konsekwencjami ekonomicznymi zdegradowanych stosunków między Rosją a Unią Europejską. W minionym tygodniu blok 27 państw zatwierdził nowy zestaw sankcji, chcąc ukarać Moskwę za inwazję na Ukrainę. W ostatnich tygodniach francuscy rolnicy stanęli w obliczu gwałtownego wzrostu cen energii i zbóż wykorzystywanych do ogrzewania i karmienia świń, kurczaków i krów. W regionie Sarthe hodowcy kurczaków dodatkowo borykają się z epidemią ptasiej grypy. Isabelle Leballeur, hodowczyni świń i kurczaków, która przejęła rodzinną farmę od swojej matki, bardzo martwi się o przyszłość. - Cena, za którą sprzedajemy naszego kurczaka, tak naprawdę nie zmieniła się, podczas gdy koszt naszych zwierząt wzrósł o 50 procent z powodu wzrostu cen zbóż i surowców, więc ta sytuacja jest nie do zniesienia- mówią. Rolnicy uważają, że francuskie i europejskie bezpieczeństwo żywnościowe może nie być zagwarantowane. - Być może będziemy w stanie trochę wpłynąć na płodozmian, ale dziś Francja produkuje pszenicę, kukurydzę, rzepak na olej i inne zboża, ale nie mamy już pewności, czy będziemy w stanie zagwarantować bezpieczeństwo żywnościowe Francji i Europie jutro - mówił Philippe Dutertre prowadzący farmę odziedziczoną po rodzicach. Zaznaczył też, że ma nadzieję, że UE i Francja będą w stanie pomóc w ochronie swoich rolników i uniknąć importu żywności z zewnątrz.
Były premier o Turowie: Nasi rządzący mają w genach niechęć do kompromisu
WIDEO

Były premier o Turowie: Nasi rządzący mają w genach niechęć do kompromisu

Po poniedziałkowym wyroku TSUE Polska stanęła w obliczu wysokich kar finansowych związanych z dalszym funkcjonowaniem elektrowni Turów. Premier Mateusz Morawiecki już zapowiedział, że elektrownia nie zostanie zamknięta, a werdykt nazwał niesprawiedliwym. O tym, jakie kroki powinien w związku z tym wykonać rząd, w programie "Newsroom" WP rozmawialiśmy z byłym premierem Markiem Belką. - Myślę, że zamiast takiego potrząsania szabelką, trzeba usiąść i poważnie porozmawiać z naszymi południowymi sąsiadami, bo oni mają swoje racje i my mamy swoje racje. Ważne, żeby ich nie traktować "z buta", jak to często ma miejsce w działaniach tego rządu, tylko po prostu jak partnerów - powiedział. Podkreślił, że w takich negocjacjach na pewno trzeba będzie się przygotować na argument Czechów o przedłużeniu koncesji na wydobycie węgla brunatnego na kolejne 20 lat. - To jest jawna kpina z planów osiągnięcia w 2050 roku neutralności klimatycznej, pod którymi to planami premier Morawiecki się przecież także podpisał - stwierdził Belka. Europoseł uważa, że Unia Europejska jest otwarta na poważną dyskusję o energetyce i jest skłonna do kompromisu wpisanego w jej "kod genetyczny". Stwierdził jednak, że działania polskiego rządu na unijnej arenie świadczą o braku skłonności do osiągnięcia porozumienia. - Nasi rządzący mają w genach niechęć do kompromisu, niechęć do poważnej dyskusji, tylko skłonność do obrażania się, tupania nóżkami i chowania się do kąta. Takie zachowanie bachorów niegrzecznych - ocenił Marek Belka.