gaz (strona 7 z 49)

Szykuje się katastrofa w gospodarce. "Ceny za energię nami wstrząsną"
WIDEO

Szykuje się katastrofa w gospodarce. "Ceny za energię nami wstrząsną"

Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski w programie "Tłit" Wirtualnej Polski stwierdził, że szykuje się katastrofa w gospodarce europejskiej w związku z cenami energii, które wstrząsną fundamentami gospodarek. - Ale są państwa i rządy, które o tym pomyślały wcześniej, np. rząd w Hiszpanii, który wynegocjował z Komisją Europejską ustanowienie urzędowych cen energii na poziomie 40 euro za jeden megawat w stosunku do 90, gdy taka cena była na rynku - dodał polityk. Zdaniem Zgorzelskiego rząd powinien zadbać nie tylko o rynek indywidualnego odbiorcy. Gość WP poinformował, że złożony został projekt ustawy o zamrożenie cen energii na poziomie 2022 roku, aby nie szybowały one w górę. - Cena jednej megawatogodziny energii osiąga już 1800 zł, a gazu 800 zł. Która firma to wytrzyma? My rozmawiamy z przedsiębiorcami. Oni mówią, że przechodzą już na tryb nocny oraz sobotnio-niedzielny, bo taryfa jest tańsza. Nikt o nich nie myśli - podkreślił rozmówca Patrycjusza Wyżgi. - Jesteśmy ugrupowaniem, które o nich pomyślało (..) Będę dziś pytał, czy do pakietu trzech ustaw (...) nie można dołączyć wsparcia dla przedsiębiorców - podkreślił. Na pytanie, czy fabryki w Polsce będą pracować nocą, gość WP odparł, że "tak mówią przedsiębiorcy". - Chcą utrzymać zatrudnienie, nie mogąc zapłacić tak wysokich cen energii, które wzrosły czterokrotnie, przechodzą na tryb nocny i weekendowy. To są fakty - kontynuował Piotr Zgorzelski.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
WIDEO

Co z gazem ze Skandynawii? "Morawiecki obraził Norwegów"

Jesień zbliża się wielkimi krokami, a tymczasem Polska wciąż negocjuje dostawy gazu z Norwegii, który miałby zastąpić część tego surowca, który wcześniej był sprowadzany z Rosji. - Jedyny gaz o którym możemy być pewni, że będzie płynął przez Baltic Pipe, to jest gaz wydobywany na szelfie norweskim przez polskie spółki - mówił w programie "Newsroom" WP Janusz Steinhoff. Według byłego ministra gospodarki, z tego źródła jesteśmy w stanie uzyskać około 2,5 mld metrów sześciennych gazu, czyli o wiele mniej, niż płynęło z Rosji. Gość WP wyraził swoje zaniepokojenie dalszymi rozmowami z rządem w Oslo. - Premier niestety obraził Norwegów, nie zabiegał wystarczająco konsekwentnie o zawarcie kontraktów - ocenił przypominając słowa Mateusza Morawieckiego z maja, w których stwierdził, że Norwegia "pośrednio żeruje na wojnie" i "powinna się podzielić" zyskami. - To na pewno nie pomagało w zawarciu kontraktów. Mało tego, przedstawiciele naszej administracji z niezrozumiałych powodów zapewniają, że jesteśmy najbezpieczniejszym krajem w Europie jeśli chodzi o zaopatrzenie w gaz, że mamy pełne magazyny. Tylko że pojemność tych magazynów, w stosunku do zużycia gazu, jest jedną z najmniejszych w Europie - oświadczył Steinhoff. - Nie można mówić, że Polska jest krajem w pełni zabezpieczonym (….). Przestrzegałbym rząd przed taką propagandą sukcesu, bo to absolutnie niczego nie załatwia - ocenił gość WP. Jak dodał, "czeka nas trudna zima".