fundusz sprawiedliwości (strona 19 z 24)

Afera z Funduszem Sprawiedliwości. Ekspert: Kaczyński jest bezradny
WIDEO

Afera z Funduszem Sprawiedliwości. Ekspert: Kaczyński jest bezradny

Politycy, media i opinia publiczna żyją w ostatnich dniach zeznaniami b. dyrektora Departamentu Funduszu Sprawiedliwości Tomasza Mraza. Uwagę wszystkich zwróciły jednak nie tylko jego słowa, ale także wizerunek. Dziennikarz portalu Onet Andrzej Stankiewicz wyjawił, że został on opracowany razem z Romanem Giertychem po to, by ukryć prawdziwą twarz Mraza. - To możliwe - stwierdził gość programu "Newsroom" w WP, dr Mirosław Oczkoś, ekspert ds. marketingu politycznego i wizerunku. Dodał, że wielu polityków, gdy ma kłopoty, zapuszcza brodę, wąsy, goli głowę lub zakłada okulary, by uniknąć rozpoznania na ulicy. - Jarosław Kaczyński stwierdził, że Mraz to agent. Czy to próba usprawiedliwiania polityków Suwerennej Polski, próba naprawiania przegranej sprawy? - pytał swojego gościa prowadzący program Paweł Pawłowski. - Dla Jarosława Kaczyńskiego, niestety, tak to wygląda. To nie jest jego nowy argument, posługiwał się nim już kilka razy. Bezradność idzie w dwóch kierunkach, pierwszy to argument, że jest to agent, a drugi to narracja, że nagrania są zmanipulowane. To są dwa takie stwierdzenia, których używa się, jak już nie ma żadnej argumentacji - stwierdził dr Oczkoś. Dodał, że z jego informacji wynika, że próbuje się szukać jakiegoś sposobu na zbudowanie kontrnarracji. - Wszyscy się jednak obawiają, że cokolwiek powiedzą, to za chwilę pojawi się kolejna taśma - ocenił gość programu "Newsroom". - Kaczyński musi mieć świadomość, że mleko się rozlało. Ta wypowiedź jest przejawem jego bezradności, pod tytułem: "Nie wiem, co mam powiedzieć" - dodał dr Mirosław Oczkoś.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran
Politycy SP są uczciwi? "Obdarzyli błędnie zaufaniem jedną osobę"
WIDEO

Politycy SP są uczciwi? "Obdarzyli błędnie zaufaniem jedną osobę"

Czy wierzy pan w niewinność polityków Suwerennej Polski? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski prowadzący program "Tłit" zwrócił się do swojego gościa, posła PiS Marcina Horały. - Ja najpierw chciałbym wiedzieć, jakie są konkretne zarzuty - odparł Horała. - Bo jeśli ktoś staje przed sądem, to o coś jest oskarżony i może powiedzieć: tego dnia tam nie byłem, z tą osobą się nie spotkałem, to nie było tak. Może przedstawić na to dowody. Natomiast na razie mamy do czynienia z takim medialnym linczem. Wrażenie ogólne - źle to wygląda, bo źle się słucha tych taśm, no, ale zarzutów nie ma - dodał. - Jeśli zarzutów nie ma, to może pan stanąć murem za kolegami z Suwerennej Polski. Bo są uczciwi czy nie? - zwrócił uwagę prowadzący program. - Na ten moment nie mam żadnych podstaw, żeby uważać, że nie są uczciwi. Prowadzili niektórzy z nich - pan minister Romanowski - rozmowy, których prowadzić nie powinni, obdarzyli co najmniej jedną osobę błędnie zaufaniem, tego pana Mraza, co ich przez dwa lata nagrywał i tą sprawą sterował, a jak się okazało, jest współpracownikiem pana Giertycha. Natomiast, żeby w ogóle mówić, czy ktoś jest winny, czy niewinny zarzutów, to trzeba najpierw poznać te zarzuty, na czym one konkretnie miałyby polegać. W tym momencie ich nie ma - odparł poseł PiS Marcin Horała.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran