fundusz sprawiedliwości (strona 20 z 25)

Kohut: Nikt w Europie nie będzie się cackał z politycznymi gangsterami
6:36

Kohut: Nikt w Europie nie będzie się cackał z politycznymi gangsterami

TVP ujawniła kolejne "taśmy ziobrystów". Rozmowa między Tomaszem Mrazem a Marcinem Romanowskim dotyczyła "walki o władzę na prawicy". - Czy te napięcia wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy wpłyną jakoś na dynamikę kampanii wyborczej? - z takim pytaniem Patryk Michalski zwrócił się do gościa programu "Tłit" w WP, kandydata KO do Parlamentu Europejskiego Łukasza Kohuta. - Myślę, że tak. Wiedzieliśmy od początku, że ten konflikt pomiędzy PiS a Suwerenną Polską demoluje poziom debaty publicznej i wpływa na sytuację Polski w tamtym czasie w UE - odparł Kohut, dodając, że to blokowanie spraw związanych z praworządnością przez Suwerenną Polskę doprowadziło do tego, że zablokowano nam wypłatę pieniędzy z KPO. - Wiemy, że obóz Ziobry oplótł Polskę taką ośmiornicą i doił pieniądze z różnych funduszy - dodał. - Czy PKW powinna wziąć pod uwagę wydatki z Funduszu Sprawiedliwości i to, jak finansowana była kampania PiS? - dopytywał Patryk Michalski. - Oczywiście, że tak. Chciałbym, żeby sprawdzono teraz wydatki poszczególnych kandydatów w tej kampanii wyborczej. Jak widzę tzw. outdoor niektórych kandydatów, zwłaszcza Suwerennej Polski, to są to milionowe wydatki i chciałbym zobaczyć, czy to się mieści w limitach, które PKW wyznacza - odparł Kohut. Nie chciał jednak podać nazwisk kandydatów, których ma na myśli. Z pomocą przyszedł mu prowadzący program, który wskazał, że ze Śląska starują dwie osoby z tego ugrupowania: Beata Kempa i Patryk Jaki. - Może Patryk Jaki, tak jak pan, godnie zarabia w PE, więc godnie wydaje na kampanię? - dopytywał prowadzący program. - Nie sądzę, dokładnie tak samo wyglądała sprawa ze startem Patryka Jakiego z Małopolski pięć lat temu. Jego outdoor mógł być liczony w miliony - odparł Kohut. Przyznał też, że ludzie, z którymi spotyka się podczas kampanii wyborczej, są zniecierpliwieni tempem rozliczania poprzedniej ekipy. - Ja sam też jestem tym zniecierpliwiony - stwierdził europoseł KO. - Chciałbym, żeby to się działo dużo szybciej i mam nadzieję, że w związku z tymi nagraniami prokuratura przyspieszy i na najbliższym posiedzeniu Sejmu powinno się zdjąć immunitety Wosiowi, Mateckiemu i tym wszystkim politykom Suwerennej Polski, którzy są wymieniani w tej sprawie - powiedział. Dodał też, w kontekście zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego, że procedura pozbawiania immunitetu w PE jest bardzo szybka. - To będzie szybka procedura, nikt w Europie nie będzie się cackał z tymi politycznymi gangsterami - dodał polityk KO Łukasz Kohut.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
Afera z Funduszem Sprawiedliwości. Ekspert: Kaczyński jest bezradny
4:45

Afera z Funduszem Sprawiedliwości. Ekspert: Kaczyński jest bezradny

Politycy, media i opinia publiczna żyją w ostatnich dniach zeznaniami b. dyrektora Departamentu Funduszu Sprawiedliwości Tomasza Mraza. Uwagę wszystkich zwróciły jednak nie tylko jego słowa, ale także wizerunek. Dziennikarz portalu Onet Andrzej Stankiewicz wyjawił, że został on opracowany razem z Romanem Giertychem po to, by ukryć prawdziwą twarz Mraza. - To możliwe - stwierdził gość programu "Newsroom" w WP, dr Mirosław Oczkoś, ekspert ds. marketingu politycznego i wizerunku. Dodał, że wielu polityków, gdy ma kłopoty, zapuszcza brodę, wąsy, goli głowę lub zakłada okulary, by uniknąć rozpoznania na ulicy. - Jarosław Kaczyński stwierdził, że Mraz to agent. Czy to próba usprawiedliwiania polityków Suwerennej Polski, próba naprawiania przegranej sprawy? - pytał swojego gościa prowadzący program Paweł Pawłowski. - Dla Jarosława Kaczyńskiego, niestety, tak to wygląda. To nie jest jego nowy argument, posługiwał się nim już kilka razy. Bezradność idzie w dwóch kierunkach, pierwszy to argument, że jest to agent, a drugi to narracja, że nagrania są zmanipulowane. To są dwa takie stwierdzenia, których używa się, jak już nie ma żadnej argumentacji - stwierdził dr Oczkoś. Dodał, że z jego informacji wynika, że próbuje się szukać jakiegoś sposobu na zbudowanie kontrnarracji. - Wszyscy się jednak obawiają, że cokolwiek powiedzą, to za chwilę pojawi się kolejna taśma - ocenił gość programu "Newsroom". - Kaczyński musi mieć świadomość, że mleko się rozlało. Ta wypowiedź jest przejawem jego bezradności, pod tytułem: "Nie wiem, co mam powiedzieć" - dodał dr Mirosław Oczkoś.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran
Politycy SP są uczciwi? "Obdarzyli błędnie zaufaniem jedną osobę"
1:13

Politycy SP są uczciwi? "Obdarzyli błędnie zaufaniem jedną osobę"

Czy wierzy pan w niewinność polityków Suwerennej Polski? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski prowadzący program "Tłit" zwrócił się do swojego gościa, posła PiS Marcina Horały. - Ja najpierw chciałbym wiedzieć, jakie są konkretne zarzuty - odparł Horała. - Bo jeśli ktoś staje przed sądem, to o coś jest oskarżony i może powiedzieć: tego dnia tam nie byłem, z tą osobą się nie spotkałem, to nie było tak. Może przedstawić na to dowody. Natomiast na razie mamy do czynienia z takim medialnym linczem. Wrażenie ogólne - źle to wygląda, bo źle się słucha tych taśm, no, ale zarzutów nie ma - dodał. - Jeśli zarzutów nie ma, to może pan stanąć murem za kolegami z Suwerennej Polski. Bo są uczciwi czy nie? - zwrócił uwagę prowadzący program. - Na ten moment nie mam żadnych podstaw, żeby uważać, że nie są uczciwi. Prowadzili niektórzy z nich - pan minister Romanowski - rozmowy, których prowadzić nie powinni, obdarzyli co najmniej jedną osobę błędnie zaufaniem, tego pana Mraza, co ich przez dwa lata nagrywał i tą sprawą sterował, a jak się okazało, jest współpracownikiem pana Giertycha. Natomiast, żeby w ogóle mówić, czy ktoś jest winny, czy niewinny zarzutów, to trzeba najpierw poznać te zarzuty, na czym one konkretnie miałyby polegać. W tym momencie ich nie ma - odparł poseł PiS Marcin Horała.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran