dyplomacja (strona 10 z 24)

Generał o pozycji Polski na świecie. Gorzkie słowa pod adresem rządzących
3:35

Generał o pozycji Polski na świecie. Gorzkie słowa pod adresem rządzących

Działania Rosji na wschód od granicy z Ukrainą wywołały duże ożywienie w światowej dyplomacji. Jaką rolę w rozmowach o bezpieczeństwie międzynarodowym odgrywa obecnie Polska i czy Andrzej Duda jako zwierzchnik sił zbrojnych wywiązuje się dziś ze swoich zadań? Na te pytania w programie WP "Newsroom" odpowiadał były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych gen, Mirosław Różański. - Niestety, pan prezydent jest osobą, która piastuje stanowisko, zajmuje to stanowisko, natomiast nie do końca chyba wywiązuje się z tych powinności, jakie na nim spoczywają - powiedział. Zwrócił uwagę, że mimo niezwykle napiętej sytuacji w ostatnich miesiącach Duda wciąż nie zwołał Rady Bezpieczeństwa Narodowego, co mogłoby pomóc w wypracowaniu wspólnego stanowiska władzy i opozycji na temat bezpieczeństwa kraju. Ocenił, że zawodzi również polskie MSZ. - My tak naprawdę tylko i wyłącznie obserwujemy zdarzenia, które mają miejsce czy komunikaty z NATO, co zrobią Stany Zjednoczone i ewentualnie wtedy idziemy w sukurs temu przekazowi - stwierdził. Zdaniem gen. Różańskie władze doprowadziły do sytuacji w której Polska nie jest postrzegana jako ważny gracz. - Jeżeli doprowadziliśmy do sytuacji takiej, że jesteśmy skonfliktowani prawie ze wszystkimi sąsiadami w większym lub mniejszym wymiarze (…), to takiego partnera nie traktuje się w sposób priorytetowy czy poważny - mówił. W jego ocenie ostatnie lata to sukcesywne osłabianie pozycji Polski. - Byliśmy pionierem, jeśli chodzi o państwa bloku wschodniego, jeżeli chodzi o UE i NATO. Dzisiaj, niestety, tę pozycję straciliśmy - powiedział.
Pozycja Polski w skonfliktowanym świecie. "Sami siebie zmarginalizowaliśmy"
9:49

Pozycja Polski w skonfliktowanym świecie. "Sami siebie zmarginalizowaliśmy"

Jaka jest dzisiaj pozycja Polski w świecie ogarniętym konfliktami mocarstw o prymat gospodarczy? Czy nasza rola w NATO i Unii Europejskiej jest dziś na tyle silna, by brać udział w dyskusji na temat kształtującego się nowego porządku geopolitycznego? Podczas Debaty Geopolitycznej Wirtualnej Polski odpowiedzi na pytania próbował znaleźć Patrycjusz Wyżga. Zaproszeni eksperci nie mieli jednak dobrych wiadomości. - W Unii Europejskiej nasza realna pozycja oddziaływania została w ostatnich latach na własne życzenie znacznie osłabiona. Weszliśmy w konflikty wewnętrzne z Komisją Europejską, z szeregiem różnych państw Unii Europejskiej, przez co sami siebie zmarginalizowaliśmy z tej głównej debaty - powiedziała prof. Katarzyna Pisarska z Fundacji Kazimierza Pułaskiego. Jak podkreśliła spór Polski z UE wynika przede wszystkim z wewnętrznych konfliktów targających Zjednoczoną Prawicą. - Być może czas sobie uświadomić, że jest czas wojny i my musimy być skuteczni na wszystkich forach, w których jesteśmy i gdzie nasz głos jest oczekiwany - wskazała. Prof. Bogdan Góralczyk mówił z kolei o słabnącej pozycji całej Unii Europejskiej. Dowodem na to mają być zawierane przez USA sojusze w basenie Pacyfiku. W jego ocenie może to oznaczać, że Amerykanie przeniosą swoją uwagę na tamten region, znacznie ograniczając swoją działalność na arenie NATO. Z kolei Wojciech Konończuk z Ośrodka Studiów Wschodnich mówił o rozkładzie sił w samej UE. - Są w UE równi i równiejsi, jakkolwiek mogłoby się to nie podobać. Z całą pewnością do tych równiejszych zaliczają się Berlin i Paryż, które w tych kluczowych sprawach zwykle mają najwięcej do powiedzenia - stwierdził. Dodał jednak, że nie należy zapominać o funkcji Komisji Europejskiej, która ma stać na straży równości państw członkowski.
Putin widzi słabość Bidena? Kreml chce nowego porządku na świecie
4:39

Putin widzi słabość Bidena? Kreml chce nowego porządku na świecie

Podczas Debaty Geopolitycznej Wirtualnej Polski Patrycjusz Wyżga zapytał zebranych w studiu ekspertów o powody, dla których Władimir Putin prze do rozmów na temat systemu bezpieczeństwa na świecie. Zdaniem zaproszonych przez nas gości rosyjski przywódca dostrzega słabość USA i chce wykorzystać moment do renegocjacji obowiązujących ustaleń. - Rosja chce teraz pokazać, że należy się nie tylko z nią liczyć, ale należy renegocjować powstały w 1991 czy 1989 roku system bezpieczeństwa w Europie - powiedziała prof. Katarzyna Pisarska z Fundacji Kazimierza Pułaskiego. W jej ocenie Rosja ma obecnie trzy cele: uniemożliwienie Ukrainie wejścia do NATO i UE, zwiększenie wpływów w polityce środkowoeuropejskiej, a w tym prawo weta w sprawie przystąpienia kolejnych krajów do NATO oraz doprowadzenie do konferencji, podczas której ustalony zostanie nowy porządek polityczny. Zdaniem dra Jacka Bartosiaka Kreml dostrzega finansowy i militarny kryzys USA wywołany wojną handlową z Chinami, stąd ofensywa dyplomatyczna Putina. Ocenił jednak, że Rosja nie chce burzyć obowiązującego porządku, a jedynie zmienić jego zasady. - Chcą renegocjować swoje miejsce po to, żeby docelowo ostatecznie być w Europie. Nie z Chinami, tylko w Europie, ale na korzystnych dla siebie zasadach. I wtedy oczywiście z podeptaniem wielkiej strategii państwa polskiego, naszych interesów i interesów Europy środkowo-wschodniej - powiedział. - My tu, niestety, jesteśmy w grze - dodał.