drożyzna (strona 7 z 10)

Tak źle nie było od 25 lat. Wiceminister: ja nie zamierzam udawać
WIDEO

Tak źle nie było od 25 lat. Wiceminister: ja nie zamierzam udawać

W Polsce mamy najwyższą inflację od 25 lat. W programie "Tłit" WP zapytaliśmy wiceministra spraw zagranicznych Pawła Jabłońskiego, jak prywatnie radzi sobie z tą sytuacją. – Rzeczywiście, takiej inflacji nie widzieliśmy od kilkudziesięciu lat. Nie tylko w Polsce, ale też w większości krajów Europy, w Stanach Zjednoczonych. To jest dotkliwe dla wszystkich - stwierdził Jabłoński. Zapytany przez prowadzącego program Patrycjusza Wyżgę, jakie wskazówki dałby w związku z tym Polakom, odpowiedział, że nie będzie dawał indywidualnych rad. - To jest problem globalny. Ceny są odczuwalne dla każdego z nas. To, co jest najważniejsze w tej chwili, to podejmować wszystkie możliwe działania, żeby skutki tej inflacji łagodzić. Nie będziemy w stanie poradzić sobie z tym samodzielnie, bo za inflację w ogromnym stopniu odpowiada wojna, manipulacja cenami energii - stwierdził wiceszef MSZ. - Ja nie zamierzam udawać, że problemu nie ma, ale jednocześnie nie można twierdzić, że to problem wyłącznie w Polsce - dodał gość WP. Jabłoński zaznaczył, że rząd podejmuje działania, które mają doprowadzić do tego, by "ludzie mieli trochę więcej pieniędzy w portfelach". - Nieco niższe ceny paliwa, nieco niższe podatki, wakacje kredytowe i kolejne działania, które będziemy podejmować - dodał. Prowadzący program pytał też wiceszefa MSZ o zbliżający się kryzys energetyczny. - Mamy sytuację rzeczywiście bardzo niepewną w kontekście energetycznym - stwierdził Jabłoński.
Justyna Adamczyk Justyna Adamczyk
Drożyzna nad morzem. Toaleta w cenie drinka? "Te ceny bolą"
WIDEO

Drożyzna nad morzem. Toaleta w cenie drinka? "Te ceny bolą"

Rekordowa drożyzna nad morzem. Turyści płacą nawet 19 zł za dwie gałki lodów. Inflacja nie odbija się wyłącznie na gastronomii. W tym roku Polaków na wakacjach w Trójmieście zaskakują nie tylko ceny za obiad, lody czy gofra. Niektórych w osłupienie wprawia kwota, jaką trzeba zapłacić za… skorzystanie z toalety. - W tej samej cenie można wybrać zakup drinka lub możliwość pójścia do toalety – tłumaczą młodzi turyści w rozmowie z Kubą Jankowskim. Wszyscy pytani przez nas urlopowicze skarżą się na wszechobecną drożyznę. - Z roku na rok widać wzrastające ceny lodów, gofrów. Te ceny bolą – odpowiada turystka w Gdańsku. – Ja jestem sama, ale nie wyobrażam sobie, jeśli ktoś wybiera się na gofry z pięcioosobową rodziną – dodaje. Rozmówcy WP twierdzą, że przy obecnych cenach w Polsce taniej można wypocząć za granicą. – Paradoksalnie bardziej opłaca się teraz jechać gdzieś za granicę – podsumowuje kolejna rozmówczyni z plaży. Ci, którzy zdecydują się na wypoczynek nad polskim morzem, muszą być przygotowani na wyższe ceny. - Za dwie gałki lodów zapłaciłam 19 zł. Trzy razy pytałam, czy to na pewno właściwa kwota do zapłaty. Jesteśmy z Krakowa, ceny w Trójmieście zaskoczyły nas – podkreśla turystka. Sami mieszkańcy Trójmiasta przyznają, że tegoroczny sezon jest rekordowy pod względem cen. – Staram się chodzić z dzieckiem takimi ścieżkami, żeby omijać te wszystkie turystyczne punkty. Gofry zrobimy w domu, a kawy za 18 zł kupię sobie całe opakowanie – odpowiada jedna z gdańszczanek. Szalejące ceny nie zniechęcają jednak Polaków do wypoczynku. Według Polskiej Agencji Turystycznej aż 71 proc. z nas deklaruje w tym roku chęć spędzenia wakacji w kraju. 41 proc. badanych Polaków wybiera się nad Bałtyk.