białoruś (strona 88 z 208)

Ks. Isakowicz-Zaleski chce pomóc na granicy. Mówi o reakcji na wpis
4:49

Ks. Isakowicz-Zaleski chce pomóc na granicy. Mówi o reakcji na wpis

"Jako ksiądz i podporucznik rezerwy jestem gotów pojechać do pomocy na granicę, o ile dowództwo Straży Granicznej wyrazi taką potrzebę. Mam swoje lata, ale obsługiwać kuchnię lub stać na warcie mogę" - napisał na Twitterze ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. O tym, co stało się potem, mówił w programie "Newsroom" WP. - Dostałem bardzo dużo maili od rodzin funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz policji, którzy bardzo żywo reagują na każdy wyraz wsparcia - zdradził. - Ten tweet z mojej strony to było wywołanie dyskusji, w jaki sposób można pomóc. Akurat jestem w sytuacji, że jeszcze jako kleryk odbyłem dwuletnią obowiązkową służbę wojskową i posiadam stopień podporucznika. W Episkopacie jest bardzo duża grupa biskupów, którzy także posiadają stopnie wojskowe. Ale tu nie chodzi nawet o to, czy ktoś ma stopień wojskowy czy nie. Moim zdaniem powinnością każdego duchownego jest dziś wspieranie w najróżniejszy sposób - tak funkcjonariuszy i żołnierzy, którzy są na granicy, jak i rodzin. Bo to jest chyba najmniej w tej chwili podnoszona sprawa, że ten ogromny hejt, który płynie na żołnierzy, wywołuje w rodzinach ogromne stresy - podkreślił. - Jestem po wielu rozmowach, gdzie ci ludzie proszą, żeby ktoś im starał się pomóc. Nie chodzi nawet o pomoc psychologiczną czy duszpasterską, ale o życzliwość i empatię dla rodzin, zwłaszcza dla dzieci - dodał. Pytany, jak można pomóc, przypomniał, że jeden z portali strażackich podał informację, że brakuje kubków termicznych dla żołnierzy. - Jest to jakiś mankament w służbach. Myślę, że nawet taka skromna zbiórka na rzecz zakupu tych kubków, czy nawet zwykłe podziękowania, listy, rysunki - każda forma jest dobra, żeby rodziny miało to przekonanie, że jednak społeczeństwo jest po ich stronie - stwierdził. - Tu nie chodzi o politykę, kto na górze wydaje rozkazy, tylko że ci ludzi bronią polskich granic - wskazał Isakowicz-Zaleski.
Natalia Durman

N. Durman

Kryzys na granicy. "Największym problemem Łukaszenki nie jest Europa"
5:52

Kryzys na granicy. "Największym problemem Łukaszenki nie jest Europa"

- Przeciwnik jest zdeterminowany do tego, aby uzyskać po swojej stronie jakieś korzyści polityczne czy dyplomatyczne. Wiemy, że Łukaszence może zależeć na zniesieniu czy złagodzeniu sankcji - mówił podczas debaty WP o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej dr Piotr Łukasiewicz. Według niego, tworząc obecny kryzys, białoruski dyktator też mści się na UE za wsparcie demokratycznej opozycji w jego kraju. - Nie zapomnijmy w tym wszystkim, że największym problemem Aleksandra Łukaszenki nie jest Europa, nie jest wewnętrzna białoruska opozycja, ale jest prezydent Putin, który może doprowadzić do jakiejś zmiany władzy i to od niego uzależniony jest jego los - zaznaczył ekspert. Dodał, że "organizowanie problemu na granicy UE", może być "próbą emancypacji Łukaszenki w oczach Putina". Z kolei Wojciech Konończuk z Ośrodka Studiów Wschodnich zwracał uwagę, że narracja Rosji i Białorusi w tej sprawie w ostatnich dniach "jest identyczna". Rosja - jak zauważył - udzieliła też Białorusi wsparcia wojskowego, mimo że oficjalnie Kreml deklarował, iż nie jest stroną w tym sporze. - To, że nagle rosyjskie bombowce strategiczne przeleciały sobie wzdłuż północnej i zachodniej granicy Białorusi, oczywiście nie jest przypadkiem. To, że nagle zorganizowano tuż przy granicy z Polską i Litwą ad hoc ćwiczenia wojskowe (…) to oczywiście też nie jest przypadek. Mam wrażenie, że to napięcie jest generalnie na rękę Rosji. Ono się wpisuje w obserwowane w ciągu ostatnich kilkunastu dni napięcie wzdłuż granicy ukraińsko-rosyjskiej – zaznaczył Konończuk.
Maciej Zubel

M. Zubel

Recepta na kryzys. Co zrobić, by ustabilizować sytuację na granicy?
9:47

Recepta na kryzys. Co zrobić, by ustabilizować sytuację na granicy?

Podczas Debaty Wirtualnej Polski: Kryzys na granicy, eksperci zastanawiali się nad kierunkiem, jaki powinny objąć polskie władzę, by zapanować nad sytuacją związaną z działaniami reżimu Alaksandra Łukaszenki. Wszyscy goście Patrycjusza Wyżgi zgodzili się, że Polska musi zadbać nie tylko o zażegnanie kryzysu politycznego, ale również o powstrzymanie dramatu wykorzystywanych przez białoruskie służby migrantów. - Nie powinniśmy marginalizować tego co się dzieje w głębi kraju i tego z czym się spotykamy. Do tego można zaangażować organizacje pozarządowe, można zaangażować Kościół, który zdeklarował już pomoc i tutaj bym zalecał rządzącym, aby się nie bali tej pomocy - mówił generał Mirosław Różański. Dr Piotr Łukasiewicz z Collegium Civitas apelował, by państwo Polskie pokazało swoje miłosierne oblicze. - Ja bym pragnął, żeby ludzie przestali umierać na polskiej granicy - mówił. - Żeby polskie państwo, które jest państwem bogatym z odpowiednimi instytucjami, mogło działać wielopłaszczyznowo. Mogło blokować granicę i strzec granicy, ale również, żeby było państwem miłosiernym - dodał. Anna Maria Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych podkreślała rolę edukacji społecznej w przeciwdziałaniu atakom hybrydowym. - Oprócz recept, które pojawiły się tutaj na rozwiązanie tej sytuacji, zwłaszcza humanitarnej, warto pomyśleć o budowaniu odporności państwa, o budowaniu odporności społecznej i to jest kwestia edukacji przez media, jak również przez komunikowanie strategiczne ze strony rządzących - mówiła.

M. Drzażdżewski

Co przyniosą kolejne tygodnie na granicy? "Generał mróz będzie mocnym czynnikiem"
7:34

Co przyniosą kolejne tygodnie na granicy? "Generał mróz będzie mocnym czynnikiem"

Podczas Debaty WP: Kryzys na granicy goście Patrycjusza Wyżgi próbowali przewidzieć, jak może rozwinąć się sytuacja sprokurowana działaniami reżimu Alaksandra Łukaszenki. Anna Maria Dyner z PISM podkreślała, że obawy budzić może dalszy udział Rosji w działaniach na Białorusi. - Rosja, wskazując na to, że Białoruś sobie nie radzi na tej granicy, będzie chciała w jakimś stopniu tam pozostać, czy to w formie pograniczników, czy to w formie wojskowej - powiedziała. Podkreśliła również, ze obecny kryzys może być jedynie zapowiedzią kolejnych podobnych działań w przyszłości. Socjolog prof. Daniel Boćkowski zaznaczył z kolei, że sytuację pogarszać będzie nadejście zimy. - Bez wątpienia "generał mróz" będzie tutaj czynnikiem mocnym. Będzie wpływał na możliwość wyciszenia tego, jak i na możliwość zwiększenia desperacji Białorusi - powiedział. Dodał, że taki scenariusz może doprowadzić do zwiększenia nacisków na Polskę ze strony białoruskich służb. Generał Różański chwalił polskie służby za nieuleganie prowokacjom na granicy. Głos zabrał również były ambasador dr Piotr Łukasiewicz, który wskazał, że kryzys przynosi określone efekty zarówno dla reżimu Łukaszenki, jak i dla polskiego rządu. - Będziemy mieli do czynienia pewnie z kontynuacją takiego stanu rzeczy, że dla Białorusi eskalacja się przydaje, bo na wielu płaszczyznach wzmacnia pozycję Łukaszenki (…), z kolei po stronie Polski granie surm bojowych zdecydowanie dobrze mobilizuje zwolenników rządu i przykrywa wątpliwości jego przeciwników - powiedział ekspert.

M. Drzażdżewski