Trwa ładowanie...
d1j71gl
BBC i CNN nadają z Białorusi. Jest komentarz z rządu

BBC i CNN nadają z Białorusi. Jest komentarz z rządu

Na terenach przygranicznych jeszcze przez trzy tygodnie będzie obowiązywał stan wyjątkowy. Zgodnie z prawem nie można go już przedłużyć. Nic nie wskazuje jednak na to, by do tego czasu zakończył się kryzys na polsko-białoruskiej granicy. Jakie plany w tej sytuacji ma rząd PiS? Z doniesień mediów wynika, że pracuje nad ustawą, która będzie przypominała jeden z rodzajów stanów nadzwyczajnych. Sprawę komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceszef MSZ Marcin Przydacz. - Prawnicy analizują, w jaki sposób zgodnie z polską Konstytucją, zgodnie z prawem międzynarodowym, uregulować tę kwestię. Chyba wszyscy się zgodzimy, że jest konieczność utrzymania stabilności na polskiej granicy, a do tego potrzebne są konkretne instrumenty. Jest cały szereg potencjalnych rozwiązań, które można na podstawie ustawy wprowadzić, które będą w zgodzie z Konstytucją - przekonywał. Czy dziennikarze będą mogli być obecni na granicy, skoro nie będzie stanu wyjątkowego? - Wszystko zależy od tego, jak będą uregulowane te przepisy. Dzięki temu, że ten teren został wyblokowany, polskie wojsko może w pełni koncentrować się na obronie polskiej granicy - odparł Przydacz. - Dzięki temu wyblokowaniu, temu, że nikt postronny nie może tam przebywać, udało nam się powstrzymać już kilkuset szmuglerów - ludzi, którzy byli tam w celach przestępczych - podkreślił. Wiceminister skomentował też obecność dziennikarzy CNN i BBC po stronie białoruskiej. W ocenie Przydacza relacje stacji nie są "do końca obiektywne". - Miałbym do nich szereg uwag. Ale nie uważam, żeby obecność tych samych dziennikarzy po drugiej stronie granicy w diametralny sposób zmieniła ich nastawienie - stwierdził.

d1j71gl
d1j71gl
Więcej tematów