białoruś (strona 87 z 208)

Tusk o kolacji z Merkel. Były premier zdradza, o czym rozmawiali
4:31

Tusk o kolacji z Merkel. Były premier zdradza, o czym rozmawiali

W wywiadzie dla Wirtualnej Polski Donald Tusk zdradził, że stara się dyskretnie wspierać polski rząd w sprawie granicy. - Jestem za długo w polityce, żeby chcieć udawać, że mogę więcej, niż mogę naprawdę. To zresztą łatwo zweryfikować. Tego listu otwartego, rozmów i kontaktów bym nie lekceważył, bo to, że lider opozycji w Polsce, czy też jeden z liderów partii opozycyjnych, namawia do tego, by współpracować z Polską w kwestii sytuacji na granicy, to jest z punktu widzenia naszych zachodnich partnerów ważny głos - podkreślił były premier. Tusk zaznaczył przy tym, że w sprawie migrantów "zabolała go pasywność i samotność polskiego rządu". - Dlatego postanowiłem powiedzieć wszystkim partnerom: "Słuchajcie, nie ma się co gniewać, nie ma się co obrażać. Nie dajcie się sprowokować i spróbujcie pomóc Polsce" - mówił polityk w rozmowie z Patrycjuszem Wyżgą. Jak zdradził były premier, w sprawie granicy rozmawiał m.in. z Angelą Merkel. - Zaprosiła mnie na taką prywatną kolację. Moje przesłanie było absolutnie jednoznaczne. Trzeba zmobilizować cały Zachód, żeby traktować problem na granicy jako problem europejski - zaznaczył Donald Tusk, który wspomniał też o "żenującej propagandzie" ze strony polskiego rządu. - Ten Kaczyński, niczym Sobieski pod Wiedniem, chroni Polskę przed hordami ze Wschodu (...). Dlatego partnerzy postanowili się w to zaangażować, bo poza propagandą są też fakty - podkreślił.
Gromy w Merkel. "W sposób ewidentny popełniła błąd"
2:21

Gromy w Merkel. "W sposób ewidentny popełniła błąd"

Kanclerz Niemiec Angela Merkel rozmawiała z premierem Mateuszem Morawieckim o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Wcześniej Merkel odbyła drugą rozmowę telefoniczną z Aleksandrem Łukaszenką, co zostało skrytykowane przez część komentatorów. Co na to wiceminister infrastruktury Marcin Horała (PiS)? - Uważam, że pani kanclerz w sposób ewidentny popełniła błąd. To widać. O ile sam przekaz, z tego, co mówi strona niemiecka, był słuszny - to były twarde, jednoznaczne słowa, to formułowanie ich w bezpośredniej rozmowie daje tylko pożywkę drugiej stronie, żeby budować cały arsenał manipulacji i dezinformacji o tym, co tam rzekomo podczas tych rozmów było, plus uwiarygodnia Łukaszenkę, który zasadniczo nie jest obecnie legalnym, uznawanym przez społeczność międzynarodową prezydentem Białorusi. Więc to był niewątpliwy błąd - stwierdził. Pytany, co dalej wydarzy się na granicy z Białorusią, powiedział: "Wydaje mi się, że nasza zdecydowana reakcja zaskoczyła drugą stronę. Od pewnego momentu chyba tam nie ma już dobrego planu, bo plan był inny. Będą próbowali się jakoś z tej sytuacji wycofać. Tę rundę wygraliśmy, ale wiele rund jeszcze z pewnością przegramy". Pytany o pomysł korytarza humanitarnego dla migrantów, o czym miała być mowa podczas rozmowy Merkel z Łukaszenką, oznajmił, że "zdecydowanie nie ma takiej opcji".
Natalia Durman

N. Durman

Wrzawa po wpisie Pawłowicz. Ochojska odpowiada
5
3:12

Wrzawa po wpisie Pawłowicz. Ochojska odpowiada

"Do p. Janiny OCHOJSKIEJ pytanie: KOGO na WOJNIE PRZECIW RP mamy bronić? AGRESORA atakującego ŻYCIE polskiego Żołnierza broniącego RP, czy tego ŻOŁNIERZA, odpierającego bezpośredni atak na jego ŻYCIE WODĄ? CO ważniejsze: PRZEZIĘBIENIE agresora, czy ŻYCIE żołnierza?" - napisała na Twitterze była posłanka PiS, sędzia Trybunału Konstytucyjnego Krystyna Pawłowicz (pis. oryg. - przyp. red.). To reakcja na skrytykowanie przez Ochojską użycia armatek wodnych na migrantów. Europosłanka stwierdziła, że ich ewentualna śmierć obciąży Straż Graniczną oraz Mariusza Kamińskiego. O skomentowanie słów Pawłowicz Ochojska była proszona w programie "Newsroom" WP. - Z reguły nie odpowiadam na pytania, które zawierają w sobie odpowiedź - zaznaczyła na wstępie. Po czym dodała: "Oczywiście chcę powiedzieć, że jestem za obroną polskiej granicy. Ale powiedzmy sobie szczerze, tej granicy nikt nie kwestionuje, nikt jej nie atakuje. Owszem, są migranci, którzy chcą złożyć wnioski o ochronę międzynarodową, znaleźli się na legalnym przejściu, gdzie powinni móc złożyć te wnioski, ale nie pozwala im się na to". Na uwagę, że jak migranci dotarli na przejście, to było już ono zamknięte, odparła: "Bo je zamknięto". - Grupy mogą przechodzić z miejsca na miejsce i próbować się przedostać. Były już wcześniej takie przypadki mniejszych grupek, kiedy na legalnym przejściu nie pozwalano im złożyć wniosków - wskazała Ochojska. - Czy Łukaszenka ich tam sprowadził, czy przyjechali tam sami, ale to są ludzie. To są ludzie, którzy cierpią. Czy nas nie stać na przyjęcie tej grupy, która tam stoi, po to, żeby mogli złożyć wnioski? Te wnioski można rozpatrzyć. Wystarczy uruchomić procedury, które są - stwierdziła Ochojska.
Natalia Durman

N. Durman