Roman Giertych (strona 14 z 53)

Pegasus użyty w Polsce. Komorowski o konsekwencjach

Pegasus użyty w Polsce. Komorowski o konsekwencjach

Grupa Citizen Lab potwierdziła, że adwokat Roman Giertych, prokurator Ewa Wrzosek oraz senator Krzysztof Brejza byli inwigilowani przy pomocy oprogramowania szpiegującego. - Polska za rządów PiS kupiła prawo do uczestniczenia w programie Pegasus, który jest w rękach kapitału izraelskiego. Zapewniano, że jest to efekt potrzeby walki z takimi drastycznymi przestępstwami, np. w obszarze terroryzmu, szpiegostwa czy korupcji - przekazał w programie "Newsroom" WP były prezydent Bronisław Komorowski. - Podsłuchiwanie prokurator, która jest znana z tego, że chciała wszcząć śledztwo ws. zmarnowanych milionów złotych przez Jacka Sasina na wybory kopertowe, jako żywo się w tych kategoriach nie mieści, ani trochę. Problemem jest to, że nie ma dzisiaj wystarczającego nadzoru czy kontroli nad tym, jak z tego systemu korzystać. (...) To, w jaki sposób Pegasus został wykorzystany w Polsce, powinno być przedmiotem prac jakiejś komisji. Jest podejrzenie, że to było motywowane politycznym interesem, a nie problemem bezpieczeństwa państwa - tłumaczyła była głowa państwa. Prowadząca Agnieszka Kopacz dopytywała, czy Bronisław Komorowski nie obawia się, że sam mógł być na celowniku służb. - Ja byłem podsłuchiwany, byłem sprawdzany w PRL. To nic przyjemnego, ale z tym się jednak da żyć. Miałem jednak nadzieję, że skoro zbudowaliśmy Polskę wolną i niepodległą, to przestaniemy bać się podsłuchiwania. Ale widzę, że jednak wiele ludzi nadal mówi, że trzeba odkładać telefon gdzieś dalej albo włączyć radio. Wracają te lęki, bo wracają metody z czasów PRL - przekazał były prezydent.
Był podsłuchiwany z Giertychem. Użył mocnych słów

Był podsłuchiwany z Giertychem. Użył mocnych słów

Adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek byli inwigilowani przy pomocy oprogramowania szpiegującego Pegasus. Podsłuchiwano m.in. rozmowy Giertycha z Donaldem Tuskiem, ale też np. z wicemarszałkiem Sejmu z PSL Piotrem Zgorzelskim. - Spodziewałem się podsłuchiwania polityków. Oczywiście nie jest sympatycznie, jeżeli pan się dowiaduje, że zainfekowano panu w ten sposób telefon, że idzie pan na spotkanie prywatne, czy w intymnych sytuacjach okazuje się, że nie jest pan sam, bo jakiś zwyrodnialec, który chce zaspokoić swoją chorą ciekawość, słucha pana, podgląda pana... Prywatność została przekroczona (...). Komuś w chorej głowie powstał pomysł, żeby za pomocą systemu dedykowanego przestępcom i terrorystom podsłuchiwać współobywateli - komentował Zgorzelski w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Pytany, kogo ma na myśli, używając słowa "zwyrodnialec", odparł: "Dowiemy się wszystkiego. Wszystko przemija, nawet najdłuższa żmija. Ta władza też przeminie i będą komisje śledcze". Zgorzelski przypomniał, że minister Mariusz Kamiński miał prawomocny wyrok skazujący za przekroczenie uprawnień. - Jeśli ktoś raz przekroczył uprawnienia, nie ma stuprocentowej pewności, że nie będzie miał pokusy zrobić tego drugi raz - podkreślił. - Wolne sądy są coraz bardziej w interesie PiS, bo będą przed nimi stawali (...). Kropla drąży skałę. Ta władza kruszeje - podsumował Zgorzelski.
Natalia Durman Natalia Durman