Janusz Kowalski (strona 6 z 12)

Tusk przed Trybunałem Stanu? "Przygotowuję akt oskarżenia"
WIDEO

Tusk przed Trybunałem Stanu? "Przygotowuję akt oskarżenia"

Wirtualna Polska opisała funkcje dla działaczy Partii Republikańskiej, którzy dotują własną partię pieniędzmi zarobionymi na publicznych stanowiskach. - Dla mnie cwaniakami są ci, którzy obsadzają instytucje i nie widać efektów ich pracy. Jeżeli popatrzymy na NCBR, to wszelkie wątpliwości muszą być wyjaśniane, a nieprawidłowości wypalane. Kwestia dotacji miliona, a już w ogóle 100 milionów, w ogóle nie mieści się w głowie - komentował w programie "Tłit" wiceminister rolnictwa Janusz Kowalski z Solidarnej Polski. - To, czy ktoś wpłaca na partię polityczną, czy na stowarzyszenie, to jego prywatna sprawa. Jeżeli ktoś jest dobrym menedżerem, to takiej osoby będę bronić. Pytanie, czy w tych instytucjach można mówić o efektywności. Trzeba zadać sobie pytanie, co organizacja, która miała lobbować w Brukseli, robi w kwestii kryzysu zbożowego. Jeżeli ta organizacja nie zaangażowała się w lobbing na rzecz ceł na produkty rolne z Ukrainy, to kierownictwo tej instytucji powinno być poddane kontroli - mówił. Poruszył też temat doniesień ws. Włodzimierza Karpińskiego, b. ministra i sekretarza miasta stołecznego Warszawy. - Pytanie, czy Rafał Trzaskowski zrezygnuje z urzędu. Czytam "Gazetę Polską" i jestem przerażony. Ja przygotowuję akt oskarżenia pod adresem Donalda Tuska. Jest w 70 proc. gotowy. Chcę go postawić przed Trybunałem Stanu. Janusz Kowalski dotrzymuje słowa - dodał.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Byłem zażenowany". Mówi o wstydzie za Kowalskiego
WIDEO

"Byłem zażenowany". Mówi o wstydzie za Kowalskiego

Poseł mniejszości niemieckiej w ostrych słowach reaguje na działanie Janusza Kowalskiego. To między innymi po tym, jak polityk Solidarnej Polski chciał likwidacji przywileju dla mniejszości narodowych, które obecnie nie muszą przekraczać pięcioprocentowego progu wyborczego w wyborach do Sejmu. Jak twierdzi Ryszard Galla, propozycja Kowalskiego, dotycząca zmian w Kodeksie wyborczym, była kolejną wycelowaną w grupę, którą reprezentuje i miała zaskoczyć nawet posłów PiS. Poprawka polityka Solidarnej Polski ostatecznie w Sejmie przepadła, ale Galla podkreśla w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, że wiceminister rolnictwa od dawna walczy, "żeby pozbyć się mniejszości niemieckiej z polskiego życia publicznego". Przywołuje przy tym m.in. historię spotkania z ambasadorem Niemiec, w której obaj uczestniczyli, mówiąc przy tym o "zażenowaniu". - Tak się składa, że Solidarna Polska, szczególnie jeden z tych posłów, od wielu miesięcy, czy też w latach można to już liczyć, walczy, żeby pozbyć się mniejszości niemieckiej z polskiego życia publicznego, bo to nie tylko kwestia związana z moją obecnością w parlamencie, ale także i naszą obecnością na poziomie regionu. (...) Janusz Kowalski próbuje pozbawić nas praw do nauki języka niemieckiego jako ojczystego (...). Prywatnie jest mi obojętny. Nie zniżam się do tego poziomu dyskusji - mówi Galla. - W ubiegłym tygodniu mieliśmy spotkanie z ambasadorem Niemiec w ramach grupy bilateralnej w parlamencie. Byłem zażenowany poziomem wystąpienia pana posła Kowalskiego i widziałem to w oczach także innych posłów, którzy po wystąpieniu pana Kowalskiego przepraszali pana ambasadora - relacjonuje poseł mniejszości niemieckiej. Dopytywany o to, czy wstydzi się za Kowalskiego, odpowiada: - Jeśli chodzi o polskiego parlamentarzystę, to tak.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Dawid Siedzik Dawid Siedzik