Janusz Kowalski (strona 7 z 13)

Tusk przed Trybunałem Stanu? "Przygotowuję akt oskarżenia"
8
4:56

Tusk przed Trybunałem Stanu? "Przygotowuję akt oskarżenia"

Wirtualna Polska opisała funkcje dla działaczy Partii Republikańskiej, którzy dotują własną partię pieniędzmi zarobionymi na publicznych stanowiskach. - Dla mnie cwaniakami są ci, którzy obsadzają instytucje i nie widać efektów ich pracy. Jeżeli popatrzymy na NCBR, to wszelkie wątpliwości muszą być wyjaśniane, a nieprawidłowości wypalane. Kwestia dotacji miliona, a już w ogóle 100 milionów, w ogóle nie mieści się w głowie - komentował w programie "Tłit" wiceminister rolnictwa Janusz Kowalski z Solidarnej Polski. - To, czy ktoś wpłaca na partię polityczną, czy na stowarzyszenie, to jego prywatna sprawa. Jeżeli ktoś jest dobrym menedżerem, to takiej osoby będę bronić. Pytanie, czy w tych instytucjach można mówić o efektywności. Trzeba zadać sobie pytanie, co organizacja, która miała lobbować w Brukseli, robi w kwestii kryzysu zbożowego. Jeżeli ta organizacja nie zaangażowała się w lobbing na rzecz ceł na produkty rolne z Ukrainy, to kierownictwo tej instytucji powinno być poddane kontroli - mówił. Poruszył też temat doniesień ws. Włodzimierza Karpińskiego, b. ministra i sekretarza miasta stołecznego Warszawy. - Pytanie, czy Rafał Trzaskowski zrezygnuje z urzędu. Czytam "Gazetę Polską" i jestem przerażony. Ja przygotowuję akt oskarżenia pod adresem Donalda Tuska. Jest w 70 proc. gotowy. Chcę go postawić przed Trybunałem Stanu. Janusz Kowalski dotrzymuje słowa - dodał.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski

"Byłem zażenowany". Mówi o wstydzie za Kowalskiego
1
6:43

"Byłem zażenowany". Mówi o wstydzie za Kowalskiego

Poseł mniejszości niemieckiej w ostrych słowach reaguje na działanie Janusza Kowalskiego. To między innymi po tym, jak polityk Solidarnej Polski chciał likwidacji przywileju dla mniejszości narodowych, które obecnie nie muszą przekraczać pięcioprocentowego progu wyborczego w wyborach do Sejmu. Jak twierdzi Ryszard Galla, propozycja Kowalskiego, dotycząca zmian w Kodeksie wyborczym, była kolejną wycelowaną w grupę, którą reprezentuje i miała zaskoczyć nawet posłów PiS. Poprawka polityka Solidarnej Polski ostatecznie w Sejmie przepadła, ale Galla podkreśla w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, że wiceminister rolnictwa od dawna walczy, "żeby pozbyć się mniejszości niemieckiej z polskiego życia publicznego". Przywołuje przy tym m.in. historię spotkania z ambasadorem Niemiec, w której obaj uczestniczyli, mówiąc przy tym o "zażenowaniu". - Tak się składa, że Solidarna Polska, szczególnie jeden z tych posłów, od wielu miesięcy, czy też w latach można to już liczyć, walczy, żeby pozbyć się mniejszości niemieckiej z polskiego życia publicznego, bo to nie tylko kwestia związana z moją obecnością w parlamencie, ale także i naszą obecnością na poziomie regionu. (...) Janusz Kowalski próbuje pozbawić nas praw do nauki języka niemieckiego jako ojczystego (...). Prywatnie jest mi obojętny. Nie zniżam się do tego poziomu dyskusji - mówi Galla. - W ubiegłym tygodniu mieliśmy spotkanie z ambasadorem Niemiec w ramach grupy bilateralnej w parlamencie. Byłem zażenowany poziomem wystąpienia pana posła Kowalskiego i widziałem to w oczach także innych posłów, którzy po wystąpieniu pana Kowalskiego przepraszali pana ambasadora - relacjonuje poseł mniejszości niemieckiej. Dopytywany o to, czy wstydzi się za Kowalskiego, odpowiada: - Jeśli chodzi o polskiego parlamentarzystę, to tak.
Patryk Michalski

P. Michalski

Dawid Siedzik

D. Siedzik