Nagranie z premierem Mateuszem Morawieckim w roli głównej. Ale "gwiazdą" jest ktoś inny

Kancelaria Premiera opublikowała na YouTubie wideo z przemówienia Mateusza Morawieckiego. Choć materiał można oglądać od środy, dopiero teraz robi furorę. Powód? Nietypowa reakcja Andrzeja Grygoruka, dyrektora Biebrzańskiego Parku Narodowego, na słowa szefa rządu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Na zdjęciu z premierem dyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego Andrzej Grygoluk
Na zdjęciu z premierem dyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego Andrzej Grygoluk (YouTube/Kancelaria Premiera)
WP

Z okazji 25-lecia istnienia Biebrzańskiego Parku Narodowego premier Mateusz Morawiecki spotkał się z pracownikami parku w Twierdzy Osowiec w województwie podlaskim. W swoim wystąpieniu szef rządu dziękował pracownikom wszystkich parków i Lasów Państwowych za to, że "dbają o wielkie dobro narodowe".

Jak podkreślił, "leśnicy dbają o to, byśmy mogli obcować z przyrodą i żebyśmy byli bezpieczni". Dodał, że w Polsce można wchodzić do lasów - na grzyby czy jagody, czy po to, by oddychać leśnym powietrzem. Komplementy posypały się też pod adresem ministra środowiska. - Krzysztof Jurgiel to dobry duch naszych leśnych prac i działań - mówił premier.

Między patetycznymi zdaniami w przemówieniu Morawieckiego pojawiły się anegdoty dotyczące zwierząt. Premier mówił między innymi, że kiedyś zapuścił się w las w poszukiwaniu łosia. To jednak nie wszystko.

WP

- Podobno ostatnio coraz więcej jest wilków w naszych lasach. Ja się zaczynam troszeczkę bać, ale myślę, że z waszą pomocą z wilkami sobie też poradzimy - powiedział Morawiecki. Przypomnijmy, że wilki są w Polsce pod ścisłą ochroną.

Słysząc te słowa premiera, pohamować emocji nie udało się Andrzejowi Grygorukowi, dyrektorowi Biebrzańskiego Parku Narodowego. Mimo że stał tuż przy Morawieckim i zapewne widział, że są nagrywani, zrobił zdziwioną minę. Dzięki niej stał się bohaterem mediów społecznościowych.

WP

Kulisy wizyty premiera

Jak donosi portal oko.press, pracownicy parku czekali na Morawieckiego półtorej godziny. Zanim uczestnicy spotkania weszli do sali, sprawdzono ich wykrywaczem metalu.

Ponadto, jak podaje serwis, premier nie zostawił po sobie dobrego wrażenia. - Mówił do nas jako zasłużonych pracowników Lasów Państwowych. Zobaczył zielone mundury – na spotkaniu byliśmy na galowo – i musiał dojść do wniosku, że mówi do leśników. To kompromitujące nieporozumienie - miał powiedzieć jeden z pracowników Biebrzańskiego Parku Narodowego, który był na spotkaniu.

Zobacz także: Mateusz Morawiecki w Nowym Jorku

WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP