



Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!
Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
czerwona zaraza się przepoczwarza* kiedy noc się splata z dniem odżywają upiory w sieci internet naiwnych nie sieją: wytwór mediów masowych łatwowierny * pamiętaj! służba bezpieczeństwa to pretorianie polskich sekretarzy wyszkoleni w moskwie w sobaczeniu ludzi; feliks krwawy ich patronem * ochrana carska, nkwd, kgb, ich pieski ub i sb ciągle sieć pajęczą snują w niepodległej: sięgają po rząd dusz * bolszewizm znowu w modzie ubrany w różowe piórka mąci młodzieży w głowie * nie odwracaj się plecami otumaniony narodzie gdy szuje plują w twarz * czas posprzątać dom!
O tym jak jaruzelski i jego banda z osłami wygrali [postkomunistyczna demokracja=rządy hien nad osłami]: "Okrągły Stół jest dla komunistów niezbędny. Stanowi ostatnią szansę przetrwania materialnego, a zatem i duchowego. Gospodarka kraju leży w ruinie i choć rzecznik komunistycznego rządu twierdzi, że rząd się wyżywi, to jednak zdecydowana większość komunistów znajduje się poza rządem. Dochodzi do tego, że już nie tylko robotnik z Huty Katowice, ale młody aparatczyk partyjny, milicjant i wojskowy, nie od razu dostaje klucze do mieszkania. Dla młodych ludzi zatem dołączenie do komunistów jest na tyle nieatrakcyjne, że przed "partią" zaczyna majaczyć widmo śmierci naturalnej. A przecież przesłanie duchowe bolszewików stanowi, że istnienie Partii jest warunkiem koniecznym do budowy ustroju powszechnej szczęśliwości - komunizmu. Dlatego w momencie zagrożenia bytu Partii prawdziwy komunista chwilowo rezygnuje z doktryny." * "W grze tej komuniści wygrali: majątek państwowy, wojsko, policję, banki, administrację a co najważniejsze, prawne zabezpieczenie nowego porządku dzięki zaklepanej wygranej w "wyborach" roku 1989. Opozycja wygrała posady. 35% Sejmu, cały Senat, trochę stanowisk ministerialnych i możliwość tworzenia nowych posad urzędniczych dla znajomych i pociotków. W okresie rządów Mazowieckiego biurokracja zwiększyła się o 20%. Więcej wygrać nie było można ponieważ komuniści zaprosili do stołu tylko konstruktywną opozycję, która nie odrzucała dotychczasowego systemu ale chciała go jedynie w duchu socjalizmu reformować. Opozycja ta poza możliwością siłową zmiany systemu wyrzekła się również możliwości prawnej, godząc się na mniejszość w parlamencie. Przyjęła natomiast należne jej od dawna posady [proszę panie premierze, ależ proszę panie ministrze] i odtrąbiła zwycięstwo Polski i Polaków z wielką pompą, dzięki teraz już "naszym" mass mediom. Wszyscy bowiem, którzy dotychczas byli "ich", teraz jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienili się w "naszych". A na dodatek nie można było ich usunąć, bo byli fachowcami. Tu anegdota. Rozmawiają Kiszczak i Michnik. Kiszczak: - Panie Adamie, jak nazwałby pan kogoś, kto 40 lat przepracował w jednym fachu? Michnik myśli, myśli: - Już mam, faa..., faa... - jąka się - fachowiec. I tak pozostało. Byli wreszcie przy okrągłym stole ludzie z podwójnymi zaproszeniami. Raz jako uznani opozycjoniści, dwa jako komunistyczni agenci. Ci doświadczyli radości podwójnej."
Pozdrawiam "FALĘ 79".Rzeczywiście wraca się myślami do tamtych dni-szczególnie w zimowe wieczory. Ci co piszą ,że tylko pili to sami określają swój status.Samo przedłużenie służby zmieniło moje plany życiowe nieodwracalnie-ale bez żalu.Służyłem w jednostce gdzie na 24 m-ce służby byliśmy 18 m-cy "w polu" także kolejny wyjazd 13 grudnia poza obszar zakwaterowania z alarmem nie był niczym szczególnym tylko jak się póżniej okazało był" wyjątkowy i nieco przedłużony"-wróciliśmy do koszar w połowie marca.Nadmieniam,że powinność swą pełniłem w takim fajnym Pułku w Szczecinie.Nasze interwencje skupiały się głównie w okolicach Stoczni Szczecińskiej by chronić wszstkie osoby cywilne przed akcjami zomo-wców i "zaprzyjażnionej armii".Były to przejrzyste i przemyślane działania naszych dowódzców/prawdziwego wojska pod względem zdobytej wiedzy i doświadczenia operacyjnego/,którzy od początku wpajali nam,że nasze miejsce jest przy STOCZNIOWCACH i Ludności Cywilnej.Było wiele nieprzyjaznych incydentów,gdie nasza obecność łagodziła "nadgorliwość i uderzenia władzy"wobec ludności cywilnej przez służby zomo i milicji/MY BYLIŚMY NAD NIMI".Pamiętam jak po 3-ech miesiącach spędzonych gdzieś tam w lesie/a zima była wyjątkowo piękna tego roku/jak ci zatroskani mieszkańcy okolic Stoczni w ramach podzięki przynieśli nam DUŻY gar ciepłego bigosu i ciepłej herbaty z cytryną.I tak można by jeszcze opowiadać ale dam możliwość innym a ja napiszę książkę.Pozdrawiam.........."laser"
Opisane w artykule informacje,u mnie wywołały "efekt wymiotny".Gosciu opisujacy te wydrzenia,wyczytał chyba w scenariszu filmu,tylko nie o Wojsku Polskim i stanie wojennym,ale sf.chorego swojego umysłu.W okresie stanu wojennego obowiązywała podwyższona dyscyplina woskowa zgodna z kodeksem wojennym,każde złamanie dyscypilny mogło skończyć się sadem wojennym i być skazanym na karę śmierci,na równi z nie wykonaniem rozkazu.W jednostkach bioracych udział w działaniach na ulicach,zakładach pracy,itp.do takich zachowań nigdy nie mogło dojsc,być może w "rezerwach" były wypadki picia alkoholu,ale przytaczany artkuł,to wymysł chorego człowieka,i myślę,że sam tego nie "wymyślił".Wiem jak było,brałem udział w akcjach stanu wojennego.Kolego nie pij więcej "bimbru" bo już wyżarł ci rozumek.Pa.
DO wszystkich co nie znają historii z tego okresu - WAŻNE Na dowód obecnie mogę przedstawić żołnierzy rosyjskich w tamtym okresie (grudzień) siedzieli w czołgach, w transporterach i czekali na rozkaz wkroczenia do Polski. Dzięki temu że Jaruzelski wprowadził stan wojenny, zablokował wejście armii na teren Polski. I nie tylko rosyjskiej armii ale i armii czechosłowackiej która po nogach sikała z radości ze się zrewanżuje za atak jaki przeprowadziły armie paktu wschodniego na ich kraj w roku 1970 oraz armii niemieckiej byłej NRD która była do tego stopnia podwładna i uzależniona od ZSRR, że w biblii modlitewnej mieli napisane że bogiem i dobrobytem na ziemi jest tylko ZSRR której oddawali cześć. To wstyd żeby nie znać historii Polski i zabierać głos świadczący że jesteście smarkacze. Powinniście dziękować Jaruzelskiemu że żyjecie bo w tamtym okresie to mielibyśmy do dzisiaj Afganistan.
Do wszystkich wierzących w Palikota, PO, SLD i inne odpadki z "nocnej zmiany": uważacie się za postępowych i nowoczesnych - czy macie zatem wiedzę i kompetencje w zakresie implementacji współczesnych instytucji rozwoju społecznego i gospodarczego takich jak: ordoliberalizm, komunitaryzm, ekonomia szczęścia (happiness economics), kapitał społeczny? Czy jesteście w stanie krzewić nowe formy przywództwa i aktywności społecznej, takie jak: przywództwo służebne (servant leadership), samoprzywództwo (self-leadership), przywództwo oddolne (Grassroots Leadership), upełnomocnianie (empowerment)?
Ten gosciu który wspomina nie był w prawdziwym wojsku. Nic tylko picie wódy. Niech nie pieprzy głupot. Byłem w tym czasie w wojsku / w porządnym oddziale- a nie przyzakładówce, jaką były WOPK? i czegos takiego nie było.
Byłem żołnierzem i nic nie piłem! A Polacy w dowód wdzięczności wynosili nam w grudniu 1981 roku na ulice wypieki świąteczne! Tak wyglądała rzeczywistość!
Czy wy naprawde ku..a myslicie ze jestesmy wolnym krajem dzieki istnieniu pismakow piszacych platne klamstwa a Wojsko to banda pijakow i darmozjadow?
Mozlwe ze gdzies tam ktos pil wszelkie możliwe płyny zawierające alkohol... .Ale to nieby obraz naszej Armii.Pijacy to zupelnie inny temat.Autorowi tego arytkulu chodzi o to zeby szkalowac obraz Naszego Wojska.Autorze tych insynuacjii ja rozumiem ze ty musisz z czegos zyc.Zamiast obsrywac Nasze Wojsko zajmij sie czyms produktywnym a wtedy niebedziesz musial umieszczac swych fekaliowych wynurzen w internecie zeby miec na jedzenie.
Czy w wojsku Polskim cos sie zmieniło od tamtego czasu?
30 kapelanów wojskowych różnych wyznań, wśród ponad 14 tys. ofiar Zbrodni Katyńskiej, zostało mianowanych pośmiertnie na wyższe stopnie wojskowe przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. * Wśród zidentyfikowanych kapelanów, którzy zostali zamordowani w Katyniu, jest 25 kapelanów katolickich, dwóch wyznania ewangelicko-augsburskiego, jeden wyznania prawosławnego, jeden wyznania greckokatolickiego oraz jeden wyznania judaistycznego. * Z premedytacją w Wigilię Bożego Narodzenia 1939 roku Rosjanie wywieźli z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Miednoje ok. 200 kapelanów wszystkich wyznań w nieznanym kierunku, a ich los do tej pory nie został wyjaśniony. * Z wywózki tej ocalał - na cztery miesiące - ks. mjr Jan Ziółkowski z Kozielska (osadzony w czasie wywózki w karcerze za odprawiane nabożeństwa dla jeńców). Zamordowano go później, został zidentyfikowany w masowym grobie w Katyniu w 1943 roku. Pośmiertnie ks. Ziółkowski został mianowany na stopień podpułkownika. * Na stopień generała brygady został mianowany m.in. kapelan WP wyznania ewangelicko-augsburskiego ks. płk Ryszard Paszko, który wywieziony w Wigilię 1939 roku z Kozielska do Moskwy, zginął w Twerze razem z ponad 6300 innymi jeńcami. Był on członkiem konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej. * Na stopień pułkownika został minowany naczelny kapelan Wojska Polskiego wyznania prawosławnego ks. Szymon Fedorońko. W 1939 roku towarzyszył żołnierzom na froncie. Został wzięty do niewoli. Przebywał w obozie jenieckim w Kozielsku. Zamordowany w Katyniu, a jego szczątki zostały zidentyfikowane w 1943 roku podczas ekshumacji prowadzonej przez Niemców pod numerem 2743. * Na stopień podpułkownika mianowany został również naczelny rabin Wojska Polskiego Baruch Steiberg. Należał on do podziemnej Polskiej Organizacji Wojskowej. Został zamordowany w Katyniu 24 grudnia 1939 roku wraz z innymi duchownymi. * Na stopień podpułkownika został mianowany naczelny kapelan greckokatolicki Wojska Polskiego ks. Mikołaj Ilków. Towarzyszył on żołnierzom w bitwach kampanii wrześniowej od Bzury do Lwowa; uczestniczył w obronie tego miasta. 21 września 1939 roku został wzięty do niewoli przez Armię Czerwoną. Był więziony w obozach w Starobielsku i Kozielsku. Został zamordowany w Katyniu, a jego szczątki zidentyfikowano pod numerem 2455.
Obecny student: pijemy wszystko co ma alkohol.
pijacy są byli i będą , co do stanu wojennego to mała namiastka wypowiedzi następnego Polaka, który widzi jedno picie, walczyliśmy o wolność i demokracje, mamy dyktaturę zbudowane państwo policyjne i zdradzone społeczeństwo , pozostali wazeliniarze , krawaty i chołota polityczna nie mówiąc o tych ktorzy nic wspólnego nie mają ze stanem wojennym bo albo ich nie było albo sikali w pieluchy lub.......dzisiaj mają najwięcej do gadania.wszyscy plują na komunę prawie wszyscy, lecz komuna nie sprzedawała nie zdradzała narodu budowała a niszczyła i tak można wymieniać , w każdym ustroju są za i przeciw ale nie tak jak w tym teraz przydał by się stan wojenny bo już wiadomo kto by stracił życie a kto nie , tak stracilibyśmy ludzi ale tych którzy zatruli naszą ziemię i działają nie inaczej jak zachód podczas II wojny św. jeżeli jesteś przeciw Polakom to nim nie jesteś i co kolwiek zrobisz i tak nim nie będziesz
Służyłem w NJ MSW w Warszawie jednostka ta ochraniała najważniejsze obiekty rządowe i MY nie mieliśmy czasu ani możliwości by pić bimber i grać w pokera ,a jako nadterminowi dostawaliśmy 2000 tys żołdu.Pan piszący o wieszaniu ulotek pisze bzdury, ponieważ na każdym skrzyżowaniu musiał być kontrolowany a Warszawa była jak wyludniona ludzie nawet do kościoła bali się iść
Przez Stan wojenny Jaruzela nie skończyłem studiów. Do dzis wspominam słowa ulotki: "Za naród bratnią krwią splamiony, za obraz wojny brata z bratem, obraz swych zasług wznosiłes w chwale, ... Naród Dziękuje Ci Jenerale..." A Polski Wymiar bezSprawiedliwości do dziś nie może "ocenić" Jenaerała- wstyd, gdzie jest Polska???
Demokracja czy totalitaryzm? Oto przykład jak rząd Buzka [idola PO] potraktował Profesora Kieżuna: "W kilka tygodni po wystąpieniu Profesora przeciwko reformie Buzka, na ulicy w Warszawie, pod jego domem, kiedy wysiadał z samochodu, podjechało do niego kilku dżentelmenów i zaprosiło grzecznie ale stanowczo Profesora żeby się przesiadł. Byli uzbrojeni. Następnie wywieźli go 30 km za Warszawę do lasu, gdzie czekali na dalsze dyspozycje. Pod wieczór, szef grupy odbył rozmowę przez telefon komórkowy - prof. Kieżun opowiada, że wówczas był pewien, że go zlikwidują. Jednak po telefonicznej rozmowie, szef grupy zawołał swoich do samochodu, a prawie osiemdziesięciu letniego wówczas profesora zostawili w środku lasu. Był wieczór, zapadała noc. 80-cio letni Kieżun, ze środka lasu, po kilku godzinach błądzenia doszedł mozolnie, przez wertepy, bagna do pierwszego domostwa."
Tak tak -zolnierze !kwiat polskiej mlodziezy--w wojsku pierwszy raz uzywali toalety !,pierwszy raz dostali 3 posilki i obiady dwudaniowe, nie wiedzieli co sie robi z mydlem i woda a szczoteczek do zebow uzywali do zamiatania ,kradli miedzy soba i kradli co sie da z mienia wojskowego--wywozili do domow konserwy i benzyne w butelkach !!!,wielu nie umialo czytac o napisaniu po polsku czegokolwiek nie ma co wspominac--rzeczywiscie pijackie natury wyniesione z katolickiego wychowania dawaly osobie znac !!!
chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24