Prom kosmiczny Atlantis z siedmioosobową
załogą na pokładzie wylądował w bazie Edwards w
Kalifornii, kończąc pomyślnie misję, w trakcie której naprawiono
kosmiczny teleskop Hubble'a.
Lądowanie promu przekładano dwukrotnie z powodu złych warunków
pogodowych.
- Witamy w domu - pozdrowiła
Atlantis po lądowaniu kontrola lotu,
gratulując załodze "misji, która dała Hubble'owi nowe oczy".
-
To było emocjonujące przeżycie, od początku do końcaDowódca Scott Altman
To było emocjonujące przeżycie, od początku do końca -
powiedział dowódca Scott Altman.
Podczas pięciu wyjść w otwartą przestrzeń kosmiczną, w trakcie 13
dni na orbicie, astronauci wyposażyli teleskop m.in. w nowe
kamery, baterie i żyroskopy.
Pierwotnie
prom miał wylądować w piątek w ośrodku im. Kennedy'ego
na przylądku Canaveral. Zła pogoda sprawiła, że NASA przełożyła
lądowanie na sobotę, a potem na niedzielę. Tego dnia zadecydowała,
że nie będzie dłużej czekać, aż warunki się poprawią, i skierowała
Atlantis do Kalifornii.
Zmiana ta - jak wyjaśnia agencja Associated Press - kosztuje NASA
co najmniej tydzień pracy i około 2 mln dolarów.
Naprawy przeprowadzone przez załogę Atlantisa pozwolą na
kontynuowanie badań za pomocą teleskopu Hubble'a przynajmniej do
2014 roku, kiedy planowane jest zastąpienie go przez kosmiczny
teleskop Jamesa Webba.
Zakończona w niedzielę misja Atlantisa uważana była za jedną z
najniebezpieczniejszych z dotychczasowych wypraw wahadłowców.
(kab)