więcej

Proces policjantów, którzy zastrzelili 19-latka.

IAR | aktualizacja 2006-07-25 (16:44)
drukuj

Policjanci, którzy brali udział w strzelaninie na ul. Bałtyckiej w Poznaniu, podczas której zastrzelono 19-latka, zdecydowali się zeznawać. Sąd Okręgowy w Poznaniu zajmuje się sprawą od roku.

W maju 2004 roku czterech policjantów zastrzeliło 19-letniego Łukasza T. i raniło Dawida L., który w wyniku postrzału do dziś jeżdzi na wózku inwalidzkim. Funkcjonariusze szukali groźnego bandyty - pomylili się jednak i ostrzelali auto nastolatków.

Dotychczas sąd nie poznał ich wersji wydarzeń, gdyż sprawy, o których chcą mówić, mają związek z tajemnicą służbową. Sąd zdecydował więc, że niejawne będą tylko te fragmenty rozprawy, gdy zeznania oskarżonych będą wymagały ujawnienia tej tajemnicy.

Jeden z czterech policjantów oskarżonych o o nieuzasadnione użycie broni i niedopełnienie obowiązków podczas policyjnej akcji powiedział przed sądem, że zanim zaczął strzelać, pokazał im policyjną odznakę i kilkukrotnie krzyknął "policja".

W nocy 29 kwietnia 2004 r. w Poznaniu policjanci usiłowali zatrzymać i wylegitymować kierowcę oraz pasażera samochodu marki rover, podejrzewając, że to groźni przestępcy. Kiedy młodzi ludzie nie zatrzymali się, policjanci wystrzelili w kierunku ich auta ponad 20 pocisków. Kierowca zginął, a pasażer - Dawid Lis - został ciężko ranny. Okazało się, że żaden z nich nie był przestępcą, którego chciała zatrzymać policja.

To, czy policjanci pokazali mężczyznom, których chcieli wylegitymować policyjne odznaki i czy ostrzegali, że są policjantami jest jednym z głównych elementów sporu między prokuraturą i oskarżycielami posiłkowymi - są nimi rodzice zastrzelonego i postrzelony Dawid Lis.

Podczas kolejnej rozprawy przed poznańskim sądem okręgowym czterej oskarżeni wbrew wcześniejszym deklaracjom zdecydowali się składać wyjaśnienia i odpowiadać na pytania swoich obrońców. Na wniosek obrońców oskarżonych sąd zdecydował, że część zeznań policjantów dotycząca działań operacyjnych będzie - ze względu na interes państwa - niejawna. Zeznania, które będą dotyczyć przebiegu akcji, w czasie której doszło do śmiertelnego postrzelenia jednego z nastolatków i ranienia drugiego, będą - ze względu na interes społeczny - jawne.

Paweł Ś. powiedział, że jadąc za samochodem rover nie byli pewni, czy jedzie nim gangster, którego mieli zatrzymać. Mówił, że widział, że kierowca nie jest poszukiwaną osobą, ale przypuszczał, że może nim być pasażer. Podszedłem do samochodu, szyba była do połowy otwarta. W lewej ręce miałem policyjną blachę, prawa trzymałem na kaburze. Powiedziałem: "Policja, aspirant Ś. proszę o dokumenty. Kierowca patrzył na mnie" - mówił.
oceń
0
1
Podziel się

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Sonda

Czy uważasz, że powinny być przedterminowe wybory do parlamentu?

liczba oddanych głosów: 1608
Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska