więcej
Pokaż Ukraińcom, że jesteś z nimi! 1089498solidarnych Solidarni z Ukrainą

Religa: utwierdzam się w przekonaniu, że Boga nie ma .

Logo dostawcy  Dziennik |  dodane 2008-10-31 (07:45) 5 lat 5 miesięcy 24 dni 3 godziny i 12 minut temu
drukuj


Żyję dalej, staram się żyć normalnie. Zakładam, że jeszcze pożyję. Ale też nie czepiam się życia kurczowo. Jestem ateistą. Obserwacja życia i doświadczenie lekarskie utwierdzają mnie, że Boga nie ma - mówi w rozmowie z "Dziennikiem" Zbigniew Religa.

"Dziennik": Nadal się pan nie boi śmierci? Czy, aby zaakceptować śmierć, trzeba być lekarzem?

Zbigniew Religa: Trzeba być człowiekiem, który ma na ten temat przemyślenia. Moje przemyślenia są proste: nie ma człowieka, który by nie umarł. Łącznie z papieżem. Skoro jest to nieodwołalne i nieodwracalne, to nie ma się czego bać. Każdy musi umrzeć, panie też. Dla mnie śmierć jest niczym, śmierć jest snem. Tłumaczę to sobie jeszcze tak: miałem ukochane miejsce w świecie - Wyspy Zielonego Przylądka. Ukochane było dawno temu, kiedy nie było tam tych wszystkich hoteli, tłumu turystów, hucznych imprez, a ja mogłem łowić ryby. Ale mnie na tych Wyspach nie ma. Nie żyję tam, nie żyję i już. To samo dotyczy innych miejsc na świecie. I naturalną koleją rzeczy kiedyś nie będzie mnie też tu.

I nie zastanawia się pan, gdzie pan będzie, kiedy tu pana nie będzie?

- Nie muszę, wiem, gdzie będę. W ziemi.

Rozumiem, że jest się ateistą, kiedy jest się młodym, zdrowym, świat jest piękny i wszystko przed nami. Ale im bliżej końca tym - wydawałoby się - więcej pytań o to, co będzie dalej.

- U mnie jest na odwrót. Jestem ateistą coraz bardziej.

Kiedyś był pan bardziej skłonny uwierzyć w siły nadprzyrodzone?

Ja pochodzę z rodziny katolickiej. Był taki okres w moim dzieciństwie, kiedy wierzyłem w Boga. Potem zacząłem się nad tym wszystkim zastanawiać i z tego zastanowienia wynikło, że nie wierzę w to wszystko. Ale muszę jasno powiedzieć: ja nie jestem wojującym ateistą. Wydaje mi się, że jestem przykładem osoby tolerancyjnej. Moje dzieci były wychowane tak, jak same chciały. Jeśli chciały chodzić na religię, to mogły. Nigdy im nie zabraniałem. Zresztą nigdy na ten temat nie rozmawiałem z nimi, dawałem im pełne prawo wyboru.

I co wybrały?


- Wydaje mi się, że ateizm, choć chyba nie tak zdecydowanie jak ja, bo mają w głowie jakieś znaki zapytania. Swoje dzieci wychowują tak samo. Ale jeśli panie myślą, że zbliżam się teraz do śmierci i w związku z tym zmieniłem zdanie w sprawie wiary, to nie mają panie racji. Nie widzę powodu, żeby zmieniać zdanie. Jestem coraz bardziej niewierzący, ale to jest prywatna sprawa. Nigdy tego nie manifestowałem na zewnątrz.

Więc jakim kodeksem etycznym się pan kieruje? Chrześcijanie mają dekalog, a pan?

- Dekalog, który ma kilka tysięcy lat, przyjęła znaczna część ludzi na świecie, w tym również ja. Ale to nie ma nic wspólnego z wiarą. Nie trzeba być wierzącym, by przestrzegać dekalogu. Myślę, że ja przestrzegam tych zasad bardziej niż niejeden wierzący. Ja je w pełni akceptuję. Bo to nie jest tak, że ateista wszystko może, że żadne normy go nie obowiązują. Żyje wśród ludzi, ma wobec nich zobowiązania i dlatego właśnie przyjąłem dekalog. Ale nie ma w tym nic religijnego.

Nie widzi pan na świecie cudów? Ręki Boga?

- Nie. Obserwacja życia i doświadczenie lekarskie utwierdzają mnie, że Boga nie ma.

Nie widział pan cudu medycznego?

- Jeżeli nawet widziałem rzeczy, których nie potrafię wytłumaczyć, to nie wierzę, by stała za nimi siła wyższa. Przyjmuję po prostu, że brak wytłumaczenia musi wynikać z mojej niepełnej wiedzy.

Polub wiadomości.wp.pl na Facebooku

oceń
tak 536 82.33%
nie 115 17.67%

W innych serwisach

  • Pytamy.pl: Śmierć

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


Opinie (18600)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~gzis15 2014-04-23 (15:59) 18 godzin i 58 minut temu

gzis15 nautgawedsawdsaa jk,bjkmzcatytrtyswda

odpowiedz

8
15
~eryauja5ua 2013-07-29 (17:50) 8 miesięcy 25 dni 17 godzin i 7 minut temu

boga nie ma, bo człowiek pochodzi od małpy zrozumcie to ciemniaki.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

2
0
~Haha 2013-07-26 (12:41) 8 miesięcy 28 dni 22 godziny i 16 minut temu

Możliwe, że fizyka i ta cała idea przybliża do Boga ale jak się spojrzy przez aspekt biologiczny szczególnie na człowieka i na jego nieprawidłowości to można dojść do deizmu. Niepokojące jest również to, że twórca równoległych wszechświatów, do którego dużo fizyków teraz ucieka, był skrajnym ateistą.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

9
3
~hh 2013-10-28 (13:41) 5 miesięcy 26 dni 21 godzin i 16 minut temu

"Przyjmuję po prostu, że brak wytłumaczenia musi wynikać z mojej niepełnej wiedzy." To chyba najmądrzejsze słowa jakie kiedykolwiek przeczytałam.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

0
0
~Oski 2014-03-01 (00:10) 1 miesiąc 26 dni 10 godzin i 47 minut temu

Uważam ze lepiej mieć wylinione nie myśleć satraać sie być dobrym czlowiekiem jak jest bóg to zobaczy kosciuł kłamie w bibli maczał palce nie wiadomo czy można ufać ludzie żyjcie chwilą życie nie jest łatwe ale cieszcie się troszke i bądzcie dobrzy a będziecie wynagrodzeni...

odpowiedz

1
4
~olo 2014-02-08 (18:18) 2 miesiące 15 dni 16 godzin i 39 minut temu

Każdy Boga zobaczy jak oczy zamknie!!!!! I tak ma być .

odpowiedz

14
5
~Jarek 2013-06-26 (18:48) 9 miesięcy 28 dni 16 godzin i 9 minut temu

Przez chwile czytając ten wywiad to myślałem, że jest zemną wiara i inteligencja nie idzie w parze piękny wywiad z mądrym człowiekiem, który uratował tysiące ludzi bez pomocy jakiś bożków !!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

2
2
~Yagoda 2009-04-24 (15:24) 4 lata 11 miesięcy 30 dni 19 godzin i 33 minuty temu

SŁOŃCE to BÓG.
Starożytni Egipcjanie budowali piramidy w odpowiednim ustawieniu do Słońca, już nie pamiętam, na czym to polegało, ktoś mi to kiedyś tłumaczył, ale zapomnialam... W każdym razie Egipcjanie Słońce uważali za swojego głównego Boga. Może właśnie na Słońcu znajduje się to Źródło, które poprzez rezonans nami steruje? Zresztą, jak wiadomo Słońce jest źródłem życia na Ziemi i wokoło niego obraca się Ziemia i nne planety naszego układu. Może właśnie Słońce powinniśmy uważać za "siedzibę" Boga - podobnie jak starożytni Egipcjanie i Majowie? Nasz Katolik ze Śląska wierzy w Cud Słońca w Fatimie - że ono tak zmieniało swoje położenie. Mówił też coś o pojawiających się Zorzach zapowiadających nadejście wojny... Może to rzeczywiście była Prawda? Myślę, że z tym Słońcem jest coś na rzeczy, poza tym, że dzięki Słońcu przyroda budzi się do życia. Majowie też budowali swoje śwątynie w kształcie piramidy. Też zastanawiające jest to, dlaczego ich cywilizacja tak nagle w tajemniczy sposób znikła. No i ten ich Kalendarz, który zapowiada koniec wszystkiego na 2012 rok. Ciekawe tylko koniec CZEGO??? Może ktoś wie? Czyżby nadciągał Armaggedon??? Armagedon ma mieć związek właśnie ze Słońcem... ze zmianami mającymi wystąpić na Słońcu. Pozdrawiam zaniepokojona...

odpowiedz

pokaż 146 ukrytych odpowiedzi

1
0
~KatoSTROFA 2010-03-22 (14:38) 4 lata 1 miesiąc 1 dzień 20 godzin i 19 minut temu

Paradoks życia...Przeciw religijnym bajkom....;)
Przypuszczalnie istnieje sprzężenie zwrotne organizującej się materii w żywe organizmy będącymi efektem-formą czy ekspresją planu- informacji zawartej w DNA zbudowanej z niezmiennych od miliardów lat cegiełek - atomów- ciągle tych samych. Zbudowane są z nich nasze ciała i organizmy wszystkiego co żyje. Informacja ta byłaby poza iluzyjnym upływem czasu ale zapisana paradoksalnie w materialnych nośnikach - białkach z których nić DNA jest zbudowana. Ten mechanizm gromadzenia- kumulacji informacji prawdopodobnie jest uniwersalny jak mechanizm ewolucji biologicznej wg której z form prostych powstają formy złożone. Materia na przestrzeni miliardów lat "znalazła" sposób na to by informacja dała zadziwiający efekt w postaci życia z całą jego różnorodnością jaką obserwujemy na Ziemi a może zaobserwujemy niedługo gdzie indziej... Przekazywanie informacji odbywa się za pośrednictwem rozmnażania się organizmów. Nieuświadomiony "instynkt" materii jest ponadczasowy. Przepływ czasu jest iluzją. Liczy się tylko masa i jej prędkość. Te dwie zależności stwarzają czas. Dla materii nie istnieje pojęcie czasu którym oznaczamy procesy. (Dzięki wielkie Wścibska;) To jest paradoks że zbudowani jesteśmy z niezniszczalnych w czasie atomów a jako cały organizm jesteśmy niestabilni od narodzin po śmierć... Nie wiązałbym tych procesów z jakimś "bogiem" tylko ze skomplikowaną budową każdej cegiełki- atomu służącej jako nośnik wielowymiarowej informacji. Czy ten proces przyśpiesza dzięki między innymi działalności człowieka? Jeżeli chodzi o informację to na pewno tak bo kumulacja informacji która obecnie zachodzi poza naszymi ciałami mówiąc ogólnie w komputerach- o tym świadczy. Niestety przy "okazji" niszczymy też przyrodę - czym skazujemy się na unicestwienie....Świadczy to tylko o naszej głupocie -kto podcina gałąź na której siedzi?

odpowiedz

pokaż 389 ukrytych odpowiedzi

2
0
~Artur 2013-01-11 (18:35) 1 rok 3 miesiące 12 dni 16 godzin i 22 minuty temu

Droga Yagodo, Kapłanko Słońca. Jak już wcześniej pisałem, jestem bezwyznaniowcem. Ale ilekroć zastanawiam się nad sensem życia i jego powstaniem, utwierdzam się w przekonaniu, że istnieje jakaś niezidentyfikowana, nadprzyrodzona siła twórcza. Zawsze moim punktem wyjściowym do tych rozważań jest wszechświat. Urządzony doskonale i działający z precyzją przysłowiowego zegarka. Co ważne, wysuwane teorie na ten temat poprzedzone są dobrze udokumentowanymi badaniami naukowymi, wolnymi od dogmatów i partykularnych interesów. W gąszczu tych zagadnień szczególnie interesuje mnie słońce, źródło życia naszej planety. Ciekawe informacje związane z tym można znaleźć w różnych publikacjach a także na stronach internetowych organizacji zajmujących się prognozowaniem zjawisk pogodowych. Z wyżej wymienionych publikacji dowiadujemy się, że słońce zalicza się do gwiazd średniej wielkości. Ale i tak jego masa jest ponad 330 000 razy większa niż masa ziemi. Słońce oddalone jest od ziemi o jakieś 150 milionów kilometrów. Jednak pomimo tak dużej odległości, na powierzchni naszej planety mogą panować temperatury odpowiednie dla życia. Jednocześnie słońce pełni rolę idealnej elektrowni. Jest stabilne, odpowiednio duże i dostarcza dokładnie takiej ilości energii, jakiej potrzebujemy. Co ciekawe, do naszej planety dociera zaledwie jedna dwumiliardowa część energii emitowanej przez słońce, ale jest to ilość wystarczająca do podtrzymania życia. W związku z tym pozostaje otwarte pytanie: skąd to się wszystko wzięło i dlaczego we wszechświecie mamy taką idealną harmonię. Większość uczonych twierdzi, iż mniej więcej 14 miliardów lat temu wszechświat powstał w wyniku nagłego wybuchu, którego przyczyn jak dotąd nie wyjaśniono. Wybuch mógł być i trudno temu zaprzeczyć. Jednak trudno mi jest zrozumieć, że jakiś przypadek mógł spowodować idealne urządzenie wszechświata, łącznie z życiem na ziemi. Bo jak dotąd, nigdzie poza ziemią życia nie odkryto. Z przeprowadzonych dotąd badań mamy szczątkowe dane, które w żaden sposób nie przybliżają nas do życia w tak złożonej formie jakie istnieje na naszej planecie. Wiele hipotez przemawia za tym, że mógł to być wybuch kontrolowany, a zatem ktoś musiał tym sterować. Serdecznie pozdrawiam.

odpowiedz

pokaż 13 ukrytych odpowiedzi

8
7
~Wścibska 2013-03-05 (15:51) 1 rok 1 miesiąc 18 dni 19 godzin i 6 minut temu

~KatoPULTO! Gdyby, aby, to byłyby tylko żaby. Ale na "szczycie stworzenia" sa ludzie i oni w końcu pojeli, że natura materii wynika z właściwości, które zostały jej nadane wg m i a r y I d e i. Sama materia nie ma celu, bo jest podporzadkowana celom "wyższym". Ani mrówka, ani żaba nie sa swiadome swoich celów, a wykonuja całkiem celowe czynnosci, bo to Idea za nie "mysli". Zrealizowana przypadkowo mozliwość to jest konieczność. Jezeli przypadkowo zebrały się wszystkie warunki powstania życia, to "nie było siły". aby nie powstało. Czy jesteś w stanie zahamować wzrost drzewa jeśli ma wszystkie warunki do wzrostu? Jeżeli masz materiał łatwopalny, powietrze i ogień, to nie będzie pozaru? Jedynie przez odjęcie niektórych warunków, a wiec pozbawienie którejś z mozliwości. Zderzenia tak, sa jak najbardziej metoda "kreawolucji", podległą regułom matematycznym prawdopodobieństwa, a wiec matematyce swoistej dla Idei. Czasami spada Ci cos na podłogę i tego nie widzisz. Mówi sie, ze, tfu, diabeł cos przykrytł ogonem. A to jest tylko chwilowy brak sprzęzenia między okiem a mózgiem. Oko na pewno widzi, ale mózg tego nie spostrzega. Wyjrzyj za okno, moze w końcu doznasz sprzężenia mózgu ze zmysłami i zobaczysz Ideę, chociażby w drzewie za oknem. Będziesz się dziwił niepomiernie, ze dotychczas Jej nie widziałeś. Wszystko stanie się proste i logicznie wytłumaczone, jeśli zobaczysz Ideę, oczywiscie "oczami" rozumu, sprzęzonymi z oczami. Oczy to co innego, a rozum co innego. I tak nie widząc grawitacji muszę uznać jej istnienie, mimo, że nie mogę sobie wyobrazić jak ona w istocie wygląda i nie bedę wiedziała do końca zycia. Podobnie, aby uzyskac zgodność umysłu i zmysłów w oglądzie i pojmowaniu rzeczywistości muszę uznać istnienie porządkujacej Idei. Tylko Tobie wspaniała Idea kojarzy się z mitami i "religianctwem". Ale cóż, jeśli bezkrytycznie szerzysz mit przypadkowego i spontanicznego powstania KatoSTROFY z mieszaniny wody amonialnej i sodowej z dodatkiem gazu błotnego, podobnie jak Afrodyty z piany morskiej, to czego się po Tobie spodziewać? Ja nie twierdzę, ze wyskoczyłam z czoła Zeusa z tarczą i z dzidą. Więc na jakiej podstawie zarzucasz mi mity. MitoSTROFO? Pozdrawiam po prostu realistycznie i logicznie, oczywiście z Bogiem na "prapusk"

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

6
3
~Wścibska 2012-04-06 (20:00) 2 lata 17 dni 14 godzin i 57 minut temu

~katoSTROFCIU! Nie odrzucaj Idei, nie odrzucaj, zanim nie zapoznasz się z ksiażką P. Russella "Od Nauki do Boga. Podróż fizyka do Misterium Stworzenia". Jest to "Pierwsza poważna próba rozpoznania wyłaniającego się paradygmatu - połączenia paradygmatu naukowego, który obecnie dominuje na świecie, z tradycjami religijnymi reprezentowanymi przez paradygmaty dominujace w przeszłości.... Dla wielu z nas jest to spełnienie marzenia, o którego istnieniu nawet nie wiedzielismy" (Michael L. Ray, profesor Uniwersytetu Stanford. Zostaw te Twoje "koleżanki" na starej łące i skacz przez Twój stary paradygmat z zardzewiałego drutu, na świeżą łąkę Nauki prowadzącej do Boga. Zrozumiesz może, co to jest kwant: " Ilość ruchu w kwancie jest niezmiernie mała, to około 0,000000000000000000000000000662618 ergosekundy (albo 6,62618 x 10 do (-27) ergosekundy - ale zawsze wynosi t y l e s a m o (!) (podkreslenie i wykrzyknik - moje). Wartośc ta nosi nazwe stałej Plancka (o ktorej ja stale trąbię od roku, ale prędzej trąby jerychońskie dotrą do swiadomości mizoteistów). Jest to druga uniwersalna stała i podobnie jak pierwsza - prędkość światła - jest stałą opisujacą światło. Światło zawsze pojawia się w identycznych jednostkach r u c h u. Podobnie jak teoria względnosci, teoria kwantowa wskazuje, ze światło jest poza czasem i przestrzenią. Mozemy mysleć o fotonie jako o czymś emitowanym z pewnego punktu w przestrzeni i podróżujacym do innego punktu, gdzie jest pochłaniany. Teoria kwantowa mówi jednak, ze nie wiemy co dzieje sie po drodze. Nie można nawet powiedzieć, ze foton istnieje między tymi dwoma punktami (sic! moje) Wiadomo jedynie, że istnieje punkt emisji i odpowiadajacy mu punkt absorpcji oraz transfer miedzy tymi dwoma" Kto zatem wie, co się dzieje z fotonem i co go transferuje? Czyj ruch jest przekazywany w jednostkach ruchu? Co jest pierwotnym źródłem ruchu? Ateiści są jak użytkownicy poczty, którzy nadają paczki i korespondencję i je odbierają, ale w istnienie "Poczty" - nie wierzą. To gorzej niż katastrofa, to ślepota, głuchota i głupota pospołu. Skora moda na cytaty "braci w rozumie", to jest i cytat "Brata Alberta: "Nauka bez religii jest kulawa; religia bez nauki jest ślepa". Dedykuję go także "Bratu Agnostykowi". Może przyzna mi racji, choćby pół? Pozdrawiam jak "uzurpatorka" idealistyczna (ontologiczna), "uzurpatora" materialistycznego (epistemologicznego), oczywiscie z Bogiem "na prapusk".

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

3
2
~xad 2013-08-01 (22:54) 8 miesięcy 22 dni 12 godzin i 3 minuty temu

To że człowiek to inteligentna małpa to nie dowodzi, że Boga nie ma. Ale dowodzenie Boga na drodze nauki nie wiele da bo nie rozwiąże kwestii życie pośmiertnego, duszy i ogólnie, która religia jest "najprawdziwsza"

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

10
8
~Wścibska 2013-03-05 (15:47) 1 rok 1 miesiąc 18 dni 19 godzin i 10 minut temu

~katoSTROFUSIE homunculusie? A czymże są Twoje spekulacje o samostwórczej materii czyli "Zosi Samosi"? Albo o wiecznej materii w samoczynnym ruchu, czyli "Zosi Maglosi"? W jaki to sposób sprawdziłeś swoje załozenia, tym trudniejsze, ze nie godzą się ze zdrowym umysłem, opartym na codzienntych obserwacjach i doświadczeniu? Oczywiscie Twoje spekulacje, nieobiektywne, bo oparte o Twój punkt widzenia, mnie nie przekonują. "Wyższą szkołą jazdy jest uwolnienie się od antropocentryzmu i wczucie się w Ideę, skoro myslimy dzięki Jej prawom. Spójrz w lustro! Poznajesz się? No to dzięki Idei , bo np. goryl sie nie rozpoznaje. A wiec tę świadomość uzyskałes dzięki Idei przy przejsciu z "gorillusa" do "homunculusa". Spójrz sobie w oczy poprzez swoje odbicie! Widzisz w nich trochę rozumu? No to Idei dzięki! Nie widzisz? To może do "gorilli"? Jesli byłeś w warsztacie samochodowym, to mogłes zauwazyc tablice z sylwetkami narzędzi i ich okresleniami np. mot-324, mot-125 itd. Jesli patrzysz na tablicę Mendelejewa, to nie musisz patrzec przez perspektywę wzorów, typu Mg. Na, C, Cl itp, tylko pierwiastek, czyli P-1, P-6, P-7, P-8, P-31, P-32 i wyobrazic je sobie jako narzędzia do wytworzenia zycia. Jak na Twoje pojecie to mozesz je sobie wyobrazić jako kółka z 1, 2,czy trzema "zębami", lub 4, 3 lub dwoma wrębami. Przy tak precyzyjnej "narzędziowni" tylko "wadliwy produkt" nie jest w stanie domysleć sie Inteligentnego "Mechanika". Jeżeli nie wysnuje sie wniosku o inteligentnej Idei, bynajmniej nie zbędnej, skoro mechanik nie jest zbędny w warsztacie, to pozostaje zakładanie wręcz takich idiotyzmów jak samorzutne powstawanie materii z niczego. Moje wywody to dowody na istnienie Idei oparte na naukowych podstawach, natomiast twoje wywody to własnie przykład subiektywnych i całkiem dowolnych spekulacji, np. to że szystko sensowne co powstało, to powstało przez bezsensowny przypadek. Pozdrawiam przez przypadek koniecznie, całkiem grzecznie, oczywiście z Bogiem "na prapusk"

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

1
2
~ryszard.byrka 2013-06-26 (23:20) 9 miesięcy 28 dni 11 godzin i 37 minut temu

Ogólnie popieram postawę Profesora, choć nie przywiązywałbym się tak do dekalogu, a i twierdzenie, iż wszyscy ludzie muszą umierać, jest tylko prostą ekstrapolacją, podobną jak jakieś 250 lat temu było stwierdzenie, iż ludzie nigdy nie będą latać.

odpowiedz

3
1
~Marek 2013-06-26 (13:43) 9 miesięcy 28 dni 21 godzin i 14 minut temu

No to się wyjaśniło !!

odpowiedz

2
6
~waleriakul 2013-06-26 (13:33) 9 miesięcy 28 dni 21 godzin i 24 minuty temu

Hej p. Wścibska...trochę jaśniej..nie piszesz do siebie do cholery

odpowiedz

16
4
markus 2013-04-04 (17:01) 1 rok 19 dni 17 godzin i 56 minut temu

Zostanę prorokiem, ani chybi. W moim poście do Ipocrisii z 03 marca tego roku zwracałem Jej uwagę na alkoholizm i wyjątkowe chamstwo pewnego parweniusza, wyniesionego przez zorganizowaną grupę przestępczą o charakterze mafijnym do godności arcybiskupa, a przez państwo mianowanego do stopnia generała. Najnowsze doniesienia prasowe potwierdzają w całej rozciągłości moja ówczesną wypowiedź. W tym miejscu składam serdeczne gratulacje zarówno Epidiaskopatowi jak też i naszej dzielnej armii, z powodu posiadania na najwyższych szczeblach swoich władz podobnej kreatury

odpowiedz

9
7
~Wścibska 2013-03-05 (16:05) 1 rok 1 miesiąc 18 dni 18 godzin i 52 minuty temu

W związku ze zblizającą się czwartą Rocznicą śmierci naszego Patrona w dn. 8.03.2013 r, proponuję od tej daty do daty czwartej Rocznicy pogrzebu 13.03.2013 r , na cześć jego tolerancji i dobroci dla bliźnich, powstrzymać się od wszelkich napastliwych wypowiedzi, w stosunku do każdego, a zwłaszcza dla serca pokornego i mózgu pobożnego.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

7
4
~Wścibska 2013-03-05 (15:54) 1 rok 1 miesiąc 18 dni 19 godzin i 3 minuty temu

~katoSTROFUNIU MILUNIU! Teraz zrozumiałam bezmiar Twojego religiotycznego "opłotka". Dla Ciebie Bóg występuje tylko w kontekscie religijnym. Rusz wreszcie wyobraźnią i wyobraż sobie Byt samoistny i konieczny, czyli Boga, który z sobie wiadomych względów emerguje cały Wszechświat. Na pewnym etapie emergencji powstaje Człowiek, a nawet wielu ludzi. Część z nich Czyni Boga przedmiotem kultu religijnego. Czy przez to inna część, która chce badać naukowo zwiazki miedzy Bogiem, czyli Stwórcą Dzieła a Dziełem, no bo oczywiście sam Stwórca jest niedostepny dla zmysłów, ma taką perspektywę odrzucić? Przeciez nie chodzi o okadzanie laboratorium, czy tez modły za pomyslność eksperymentu. Natomiast eksperyment moze być czymś w rodzaju "kontaktu" cząstki Idei zrealizowanej "w ciele", z sama Ideą, na ile ta cząstka może pojąć całość. Martwi mnie jak małą część Idei możesz pojąc swoją cząstką Idei. Albo Twoja cząstka jest za mała na zrozumienie całości, albo całość jest za duża na Twoją cząstkę. Na temat Religii i jej potrzeby, mów z tymi, którym jest ona bezwzględnie potrzebna tylko na poziomie czysto religijnym. Jest sporo dowodów na to, że religia (odwrotnie do Twojego stwierdzenia) wspiera i wzmacnia moce fizyczne i psychiczne, np. wielu więźniom z różnych obozów prowadzonych przez różnych ateistów i agnostyków , udało się wrócić tylko dzięki niewzruszonej wierze. Prawa fizyczne, chemiczne, czy biologiczne, czy ludzkie nie są ponadczasowe, tylko funkcjonuję od czasu kolejnego pojawienia sie przedmiotów tych praw, z boskiego "zrządzenia". Ja ich nie odkryłam, tylko identyfikuję te, które są prawami dla ludzi. Np, samo prawo fizyczno-chemiczne dla dynamitu jest wybuchać. Prawem boskim dla ludzi jest uzywać dynamitu dla dobra ludzi. Ten " nasz dobrze rozumiany" interes to jest poznawanie ludzkiego aspektu praw boskich. Ewolucja jest tylko obrazem naszego rozwoju dekretowanego przez Wyższą Inteligencję, której cząstkę, obudowaną ciałem w rozwoju ewolucyjnym, "własnie wykorzystujemy mniej lub bardziej pożytecznie dla nas samych albo gatunku". Nie trzeba "bujać" ludzi o głupim, przypadkowym zaistnieniu rozumu, tylko starać się o jego wykorzystanie w celu lepszego poznania Idei i Jej celów, do których "przygotowywany" jest Człowiek. Pozdrawiam mocno stąpająca po ziemi, oczywiscie Z Bogiem "na prapusk"!

odpowiedz

Szukaj w serwisie

Bądź z nami na bieżąco

Najważniejsze wiadomości

Rosja straszy sąsiadów wojskiem
dodane 2014-04-24 (09:32) 1 godzinę i 25 minut temu

materiał foto

Prognoza pogody na długi weekend majowy
dodane 2014-04-22 (11:44) 1 dzień 23 godziny i 13 minut temu

Dramatyczna rozmowa matki zagłodzonej Magdy z pogotowiem
dodane 2014-04-24 (08:52) 2 godziny i 5 minut temu

Wypadek w Klamrach. Psychiatrzy nie godzą się na przesłuchanie 16-latka
dodane 2014-04-24 (09:02) 1 godzinę i 55 minut temu

"Die Welt": Niemcy mają wobec Polaków dług wdzięczności
dodane 2014-04-24 (10:01) 56 minut temu

Rozpoczął się egzamin z wiedzy matematyczno-przyrodniczej
dodane 2014-04-24 (09:20) 1 godzinę i 37 minut temu

więcej wiadomości

reporter wp24 chcę wysłać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.