Strona główna serwisu
Marcin Bartnicki

Marcin Bartnicki

Dziennikarz Wirtualnej Polski. Kontakt: marcin.bartnicki@grupawp.pl
Marcin Bartnicki

Marcin Bartnicki

Dziennikarz Wirtualnej Polski. Kontakt: marcin.bartnicki@grupawp.pl

Komisja Europejska: Polska nie ma dostępu do morza

3 mln euro na promowanie jedzenia robaków, uznanie Polski za kraj, który nie ma dostępu do morza, zakwalifikowanie ślimaków do "ryb śródlądowych" i decydowanie o tym, w jaki sposób umieszczać kury w klatkach - nad takimi przepisami debatuje Parlament Europejski, a Komisja Europejska je zatwierdza. - W tle absurdalnego brzmienia przepisów, tak naprawdę kryją się poważne interesy, zarówno państw członkowskich, jak i organizacji biznesowych - wyjaśnia prof. Mirosław Piotrowski, poseł Parlamentu Europejskiego, który od siedmiu lat organizuje konkursy na największe absurdy Unii Europejskiej.
Marcin Bartnicki: Która z unijnych regulacji zgłoszonych do organizowanych przez pana konkursów jest w pana opinii największym absurdem?

Prof. Mirosław Piotrowski: Przez blisko siedem lat napłynęło tak wiele propozycji absurdalnych przepisów, że trudno mi wybrać jedną. W pierwszym konkursie wygrała dyrektywa dotycząca "produkcji jaj konsumpcyjnych na wolnym wybiegu". W tej dyrektywie odkrywczo zapisano, że: "kura w klatce ma stać pazurami do przodu". Dalej wyliczano szczegółowo parametry wyposażenia klatki, miało się w niej znaleźć m.in. urządzenie do ścierania pazurów dla kur, itd.
Obliczono, że jeśli od najdalszej granicy do morza jest więcej niż określona liczba kilometrów, to można zakwalifikować kraj jako nieposiadający dostępu do morza. Tak nas zaszeregowano, bo odległość od polskich gór do Bałtyku jest zbyt duża prof. Mirosław Piotrowski


Czemu miała służyć ta dyrektywa? Było jakieś uzasadnienie?

- Dyrektywa miała służyć doprecyzowaniu standardów hodowli kur. Określała wszystkie parametry klatek, urządzeń i samych kur, które jak nakazano, "mają stać pazurami do przodu".

Najbliższy konkurs rozwiążemy po wyborach parlamentarnych, aby nie łączyć tych tematów. W ubiegłorocznym konkursie nagrodziliśmy broszurę zatytułowaną: "Język neutralny płciowo w Parlamencie Europejskim". Była ona skierowana do posłów, sporządzono odmienne wersje dla poszczególnych krajów, we wszystkich językach. W broszurze tej zaleca się, aby posłowie do Parlamentu Europejskiego, a w dalszej perspektywie również posłowie w parlamentach krajowych oraz obywatele UE, nie używali słów sugerujących rozróżnienie płciowe, np. "pan", "pani", "panna", "dyrektor", "dyrektorka" itp., gdyż samo to rozróżnienie jest w opinii autorów dyskryminujące. Idąc dalej tym tropem, jeśli powiem do pana: "panie redaktorze", to już pana dyskryminuję, bo wskazuję, że pan jest panem, a nie panią.

Wszelkie zwroty grzecznościowe musiałyby być wyeliminowane, jak według broszury powinniśmy zwracać się do siebie?

- Autorzy sugerują, by zwracać się do siebie po imieniu, a jeśli zbiera się grupa redaktorek lub grupa lekarek, to są konkretne wskazówki, jak należy nazwać tę grupę. Jeśli piszemy o zebraniu lekarek, to powinniśmy użyć zwrotu: "osoby biorące udział w zebraniu", żeby pomijać płeć. Nagrodziliśmy tę broszurę, sprawę opisał też "Daily Telegraph" i Parlament Europejski wycofał się z tego pomysłu. Wszystkie broszury zniknęły. W całym parlamencie jej egzemplarz dostępny jest tylko w bibliotece. Skan zamieściłem na swojej stronie internetowej.
(fot. wp.pl)

Na wyróżnienie zasługuje więcej przepisów, w większości znanych powszechnie, na przykład według unijnych dyrektyw marchewka jest owocem, ślimak jest rybą śródlądową, a szprotka wg. dyrektywy nie należy do ryb połowowych. Obserwujemy tendencję do kodyfikowania niemal wszystkich dziedzin życia społecznego, kulturalnego, ale także technicznego. Tu można wskazać przepisy Rady i Komisji Europejskiej, które regulują kwestie siedzenia kierowcy w kołowych ciągnikach rolnych i leśnych, a także dyrektywy dotyczące lusterek wstecznych w ciągnikach rolnych i osobno w ciągnikach leśnych. Głosowaliśmy nad sprawozdaniami: "Wycieraczki przednie w ciągnikach rolnych" i "Wycieraczki przednie w ciągnikach leśnych". Oto próbka dyrektywy regulującej siedzenie kierowcy w kołowych ciągnikach rolniczych i leśnych: "w przypadku gdy położenie siedzenia jest regulowane jedynie wzdłużnie i pionowo, oś wzdłużna przechodząca przez punkt odniesienia do siedzenia jest równoległa do pionowej płaszczyzny wzdłużnej ciągnika, przechodzącej przez środek koła kierownicy i nie więcej niż 100 mm od tej płaszczyzny". Podobnie brzmią dyrektywy odnoszące się m.in. do klatek dla kur.

Kto inicjuje powstawanie takich przepisów, jak wyglądają debaty na ich temat?

- Impuls wychodzi z Rady Unii Europejskiej, lub Komisji Europejskiej, która ma inicjatywę ustawodawczą. Parlament Europejski nie ma takich prerogatyw - tematy przychodzą do nas, aby je skonsultować. Uczestniczyłem np. w debacie "Rola i znaczenie cyrku w Unii Europejskiej". Wyglądało to w ten sposób: socjaliści twierdzili, że potrzebna jest specjalna regulacja, aby nie męczyć dzikich zwierząt, na co konserwatyści brytyjscy odpowiedzieli, że w cyrkach zwierzęta są tresowane i nie są dzikie. Można sobie tak dyskutować, ale należy postawić pytanie, czy warto, aby ponad 700 posłów z 27 krajów przyjeżdżało do Brukseli, aby zajmować się takim tematem. Stosunkowo niedawno prowadzono również debatę "Jak przybliżyć przestrzeń kosmiczną do Ziemi", a także "Pomiar postępów w zmieniającym się świecie".
Biurokraci z Brukseli twierdzą, że owady mogą być dobrym źródłem pożywienia i że mieszkańcy Europy powinni przejść na taką dietę, to miałoby rozwiązać problem głodu na świecie i ocalić środowisko naturalne prof. Mirosław Piotrowski


Mało kto o tym wie, bo w podręcznikach się o tym nie pisze, że przy KE powołano komitety robocze, zwane też grupami roboczymi. Przed siedmiu laty lekko zaszantażowaliśmy szefa KE, pana Barroso, że jeśli nie poda nam wykazu tych komitetów, to będziemy głosowali przeciwko niemu, a akurat brakowało mu niewiele głosów, by zostać przewodniczącym Komisji. Przypuszczaliśmy, że komitetów jest ok. 300. W przesłanym przez niego wykazie figurowały dokładnie 3094 komitety robocze, które mają własną linię budżetową, sekretariat, ekspertów. Wśród tych komitetów znalazły się m.in. komitet ds. nagięcia banana, osobne komitety odpowiadały za windy w UE, za etykietowanie tekstyliów, za dobre samopoczucie zwierząt. Tak było w ubiegłej kadencji, jednak również w obecnej szefowi KE brakowało głosów i na naszą prośbę o aktualną listę komitetów roboczych odpowiedział: "ależ oczywiście, zreformowaliśmy się, komitetów jest mniej". Jest ich równo tysiąc.

Kto pracuje w tych komitetach?

- Są to eksperci zajmujący się niemal wszystkimi dziedzinami życia społecznego. Zaprasza się tam wiele osób także z uniwersytetów. W poprzedniej kadencji parlamentu, gdy doszło do scysji pomiędzy szefem KE Barroso, a ówczesnym przewodniczącym parlamentu Josepem Borrellem, przewodniczący PE powiedział mu w złości: "panie Barroso, jak pan śmie nas pouczać, skoro pan powołał pięć osobnych komitetów do spraw etykietowania".
Skąd tak silne dążenie do szczegółowego regulowania mało istotnych kwestii jak krzywizna ogórka, czy banana? Ktoś na tym zarabia?

- W tle absurdalnego brzmienia tych przepisów, tak naprawdę kryją się poważne interesy, zarówno państw członkowskich, jak i organizacji biznesowych, czego jaskrawym przykładem jest dyrektywa nakazująca wymianę wszystkich tradycyjnych żarówek, na energooszczędne w ciągu kilku lat. Zdecydowało o tym kilka osób, choć przepis dotyczy 500 mln Europejczyków, którzy pozbawieni zostali prawa wyboru w sklepie. Nowe obowiązkowe unijne żarówki są o kilkanaście razy droższe niż tradycyjne. Oczywiście na tym zyskują firmy, które produkują żarówki energooszczędne. Pomijając dyskusyjną kwestię, czy jest to zmiana korzystna z punktu widzenia ochrony środowiska, ponieważ utylizacja tych żarówek jest problematyczna, należy zauważyć, że obywatele państw członkowskich sami się zorganizowali i powstał tzw. "rynek kolekcjonerski" żarówek. Tradycyjne żarówki są sprzedawane w sklepach, ale z innym oznakowaniem, na przykład jako żarówki przemysłowe do pomieszczeń gospodarczych, w których nie przebywają ludzie.

Najlepszą promocją jedzenia insektów byłoby, gdyby szef KE pan Barroso sam zjadł publicznie jakieś insekty, a zaoszczędzone 3 mln euro można by przeznaczyć na dzieci głodujące w Somalii prof. Mirosław Piotrowski
Pytany o to przeze mnie Jose Manuel Barroso wyjaśnił, że to nie Komisja Europejska jest źródłem absurdów, bo to Rada UE, czyli reprezentanci 27 krajów przedstawiają te propozycje. Unia dotuje np. ryby, a we Francji jest dużo ślimaków, dlatego ślimaki "stały się" rybami śródlądowymi, dzięki lobbingowi Francuzów. Tak samo jest w przypadku Portugalii, gdzie wyrabia się dżemy z marchewek, a Unia dofinansowuje tylko dżemy owocowe, wobec tego trzeba przekwalifikować marchewkę na owoc, dlatego Portugalczycy otrzymują dotacje na marchewkę. Jeśli powołuje się komisję ds. nagięcia banana, to po to, aby dotowane były tylko banany z francuskich stref wpływów. Komisja określa specjalne wymogi odnośnie kształtu banana, które spełniają tylko gatunki rosnące właśnie na tych terytoriach, a pozostałe gatunki nie są w rozumieniu prawa UE wystarczająco dobrymi bananami i nie dotuje się ich. Żartowano, że banany z koncernu Chiqiuta lepiej sprzedawać jako jabłka. Pod tymi absurdalnymi przepisami, kryją się czyjeś interesy. Tak to funkcjonuje.

Czy poza działaniami grup interesu, są jeszcze inne przyczyny powstawania absurdalnych przepisów? Trudno sobie wyobrazić, aby ktoś zarabiał na regulowaniu lusterek lub wycieraczek w ciągnikach.

- Wyspecjalizowanym firmom, które produkują ciągniki czy samochody nie trzeba mówić, w jaki sposób mają być zamocowane wycieraczki. Tak samo nie trzeba ich pouczać, jak mają być zamocowane kołpaki, czy też koła. Firmy dostosowują się same do wymogów bezpieczeństwa i rynku. Widać tendencję, że Unia Europejska chce regulować wszystko, od wycieraczek przednich w ciągnikach, siedzeń kierowcy, przez sposób umieszczania kur w klatkach, aż po inne aspekty życia, także regulację nazewnictwa płciowego, czy też pomijania płci.

Czy polskim europarlamentarzystom również udało się przeforsować jakiś "absurd", który byłby korzystny dla naszego kraju lub dla polskich firm?

- Niestety nie słyszałem o takim przypadku. Mówię "niestety", ponieważ każdy kraj walczy o swoje. Przypominam sobie jednak taką sytuację sprzed 7 lat, brałem udział w spotkaniu z polskim wiceministrem rolnictwa w Parlamencie Europejskim. W pewnym momencie pan minister poinformował nas posłów, że w jednej z dyrektyw, pani komisarz Fischer Boel zaliczyła Polskę do krajów nieposiadających dostępu do morza. Zabrałem głos i powiedziałem, że byłem w okolicach Władysławowa i sam widziałem, że mamy morze. Wszyscy, łącznie z posłami "rzucili się" na mnie, żebym dał sobie spokój, bo tego wymaga nasz interes narodowy. Otóż obliczono, że jeśli od najdalszej granicy do morza jest więcej niż określona liczba kilometrów, to można zakwalifikować kraj jako nieposiadający dostępu do morza. Tak nas zaszeregowano, bo odległość od polskich gór do Bałtyku jest zbyt duża. Z taką kwalifikacja miały łączyć się dodatkowe korzyści finansowe. Dla dobra Polski milczę więc do dziś w sprawie naszego dostępu do morza.

Jakim ciekawym przepisem UE zaskoczy nas w najbliższym czasie?

- Niedawno napisał o tym "Daily Telegraph", a inne media podchwyciły temat. Mój współpracownik potwierdził to również u odpowiedniej osoby w Komisji Europejskiej. Otóż podano, że UE chce przeznaczyć do 3 mln. euro na program, który będzie promował jedzenie insektów. Biurokraci z Brukseli twierdzą, że owady mogą być dobrym źródłem pożywienia i że mieszkańcy Europy powinni przejść na taką dietę, to miałoby rozwiązać problem głodu na świecie i ocalić środowisko naturalne. Według dziennika "Daily Telegraph", który pierwszy napisał o tym pomyśle UE, idealnym śniadaniem dla osoby, która chce zaopatrzyć się na cały dzień w odpowiednią dawkę witaminy B, okazują się larwy jedwabnika. Komentując ten pomysł dla mediów stwierdziłem, że najlepszą promocją byłoby, gdyby szef KE pan Barroso sam zjadł publicznie jakieś insekty, a zaoszczędzone 3 mln euro można by przeznaczyć na dzieci głodujące w Somalii. Człowiek odpowiedzialny za ten program stwierdził, że dopiero zostanie wybrany instytut, który ma zająć się badaniem zawartości białka w tych insektach. W prasie już pojawiły się spekulacje na temat konkretnych instytutów naukowych, które miałyby uczestniczyć w tym projekcie. Osobiści zgłaszam świetny Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie, który profesjonalnie zająłby się tematem.

Czy w takich przypadkach, jak na przykład promowanie jedzenia insektów, prowadzi się jakieś konsultacje społeczne?

- Komisja Europejska wdrażająca spływające z różnych źródeł propozycje prowadzi internetowe forum konsultacyjne właśnie w tym celu. Teoretycznie wsłuchuje się w głos obywateli. Przy tej okazji warto zapytać, z kim konsultowano wycofanie tradycyjnych żarówek i czy było na to społeczne przyzwolenie?

Jak pan sądzi, uda się powstrzymać nadprodukcję zbędnych przepisów? Co musiało by się stać, aby takie przepisy nie powstawały.

- Redukcję zbędnych przepisów wymusza kryzys w UE i zmniejszające się środki finansowe Z drugiej strony wpływają na to sami obywatele, którzy nie stosując się ostentacyjnie do wybranych zapisów, zmuszają instytucje unijne do zweryfikowania swojego stanowiska. Tak było chociażby w przypadku regulowania krzywizny ogórków, z czego się wycofano, czy też liczenia sęków w drewnie, z którego Komisja Europejska wycofała się po ponad 20 latach obowiązywania dyrektywy. Tak naprawdę najbardziej skutecznym jest nagłaśnianie w mediach poszczególnych absurdalnych rozwiązań, stąd idea konkursu, który od siedmiu lat prowadzę. Jest wiele przepisów, które KE i Rada zmieniła ze względu na to, aby, cytuję: "media nie miały pożywki".

Rozmawiał Marcin Bartnicki, Wirtualna Polska

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (911)
Nie zgadzam się z opinią
20
Zgadzam się z opinią
433
~Polak 2011-09-08 (13:07) 12 godzin i 20 minut temu

Czy ktoś ma jeszce watpliwości,że UE powinna iś rozpaść i przestać istnieć raz na zawsze,przynajmniej w takiej formie jak obecnie ?

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 15

Nie zgadzam się z opinią
10
Zgadzam się z opinią
182
mikla777 2011-09-08 (14:08) 11 godzin i 19 minut temu

UNIA POWINNA SIĘ JUŻ ROZPIEPRZYĆ. KAŻDY KRAJ POWINIEN BYĆ SOBIE STEREM, ŻEGLARZEM, OKRĘTEM. CO WYPRODUKUJE SPRZEDA., ZAROBI TO JEGO A NIE ODDAWAĆ WSZYSTKO CHOREJ UNII.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 16

Nie zgadzam się z opinią
24
Zgadzam się z opinią
166
~Smutna prawda 2011-09-08 (14:36) 10 godzin i 51 minut temu

Pamiętam jeszcze jak chodziłem do liceum,a miałem już ukończone 18 lat i było wtedy głosowanie o przystąpienie Polski do unii europejskiej. Tylko ja z całej klasy byłem przeciw i głosowałem przeciw akcesji. Najbardziej przykre jest to,że nawet mój nauczyciel z historii zachęcał żebyśmy wszyscy głosowali na TAK. Pamiętam jeszcze jego słowa "jak Polska nie wejdzie do unii to będziemy zadupiem Europy"- dużo się nie zmieniło, a wręcz jest raczej jeszcze gorzej. Polacy rozbijają się po całej Europie i wielu jeszcze chce opuścić ten kraj do czego dążą świadome rządy. Teraz kiedy spotykam znajomych,którzy sobie ze mnie szydzili,że to ja byłem takim odludkiem głosując na NIE, teraz stwierdzają,że miałem rację.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 12

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
127
~Andy 2011-09-08 (13:53) 11 godzin i 34 minut temu

Proponuję następującą dyrektywę: Każdy mężczyzna obywatel kraju będącego członkiem UE powinien nosić swego członka w lewej nogawce spodni (nie dotyczy szkotów ).

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 12

Nie zgadzam się z opinią
7
Zgadzam się z opinią
124
pulsar5 2011-09-08 (15:44) 9 godzin i 43 minut temu

Unia to chora organizacja chorych na władzę i pieniądze biurokratów którzy na siłę starają się wykazać że coś robią - więc wymyślają definicje banana i tym podobne głupoty. Sam pomysł Unii nie jest zły, ale jego realizacja jest zła. Czym prędzej należy zlikwidować europejski parlament i zwolnic dziesiątki tysięcy unijnych urzędasów/pasożytów!!! Poza tym dotowanie przez Unię rolnictwa pieniędzmi pozostałych podatników jest chore! Co o tym sądzicie???

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 7

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
92
~emeryt 2011-09-08 (15:11) 10 godzin i 16 minut temu

a ja myślałem że tylko w Polsce są wykształceni idioci

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 4

Nie zgadzam się z opinią
7
Zgadzam się z opinią
94
~pedro 2011-09-08 (13:26) 12 godzin i 1 minutę temu

Głosowałem przeciwko wejściu do ue i bardzo się z tego dziś cieszę. To była słuszna decyzja.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 4

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
80
~gierek 2011-09-08 (18:28) 6 godzin i 59 minut temu

Polska nie ma dostępu do morza bo Ustrzyki są za daleko... acha. No dobra, to taki Luksemburg pewnie ma bo cały jest bliżej M. Pólnocnego niż Bieszczady Bałtyku. Można zatem wyobrazić sobie rybaków dalekomorskich wypływających z Port Luxembourg na połów ślimaków, nie używających jednak do tego celu sieci, bo dzikie zwierzęta się męczą, tylko rzucających w te ślimaki żarówkami energooszczędnymi aby ogłuszyć, a w czasie gdy są nieprzytomne podać im śmiertelną dawkę sprasowanych muszek owocowych, rzecz jasna pazurami do przodu.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 9

Nie zgadzam się z opinią
4
Zgadzam się z opinią
79
~Waldi 2011-09-08 (19:01) 6 godzin i 26 minut temu

Czekam na oburzającą reakcję polskiego rządu.Gdyby ktoś powiedział ,że Izrael nie ma dostępu do morza,to premier rządu powiedział by ,że to są działania antysemickie,a Rabin Nowego Jorku wysłał by list protestacyjny do ONZ.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 7

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
75
~inka 2011-09-08 (15:55) 9 godzin i 32 minut temu

Skoro Polska dostępu do morza nie ma, to wszystkie chore europejskie limity połowu ryb nadane Polsce są nieważne!!!! Taka logika.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 5

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
74
~ja 2011-09-08 (14:01) 11 godzin i 26 minut temu

Polska musi wystąpić z UE bo inaczej narod zwariuje

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 3

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
58
~lika 2011-09-08 (13:55) 11 godzin i 32 minut temu

Komisja Europejska wydumała przepisy co do klatki dla kury,jakie krowa ma mieć kafelki w oborze,ustaliła normy kojca dla świni,biżuterię w postaci kolczyków dla rogacizny tylko o człowieku zapomniała.Nie ustalono standardów minimalnych jakie winno spełniać mieszkanie dla ludzi,płacy godnej człowieka,emerytury,itd...zostawiając te kwestie poszczególnym krajom.Pytam co jest dla szanownej Komisji ważniejsze?Odpowiedż nasuwa się sama........

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
57
~Normalna 2011-09-08 (14:04) 11 godzin i 23 minut temu

Jak widać unia dąży do jawnego zniszczenia Polski. Jeden punkt to zniszczenie rybołóstwa pozbawiając Nas morza, a zatem kosztem tego inne gospodarki będą korzystać. To jest rozbiór już formalny, ale nasi politycy się uśmiechną dostaną kasę i gitarka.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 3

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
57
~czeszka 2011-09-08 (15:39) 9 godzin i 48 minut temu

a Czesi mają dostęp do morza?

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 8

Nie zgadzam się z opinią
6
Zgadzam się z opinią
62
~Dziadek 2011-09-08 (15:05) 10 godzin i 22 minut temu

Największym absurdem było stworzenie UE, reszta to tylko konsekwencje tego faktu. Jeżeli jakoś można zrozumieć znudzone zachodnie społeczeństwa, że zachwycają się ideą socjalizmu, gdyż nigdy nie doświadczyli tego realnego. To jednak dziwię się że Polacy tak łatwo dali się nabrać na lep w którym ugrzęźliśmy po wojnie na 50 lat.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 2

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
56
~XXX 2011-09-08 (15:52) 9 godzin i 35 minut temu

więc pytam się gdzie są i co robią Polscy EURODEPUTOWANI ZA KASĘ PODATNIKÓW.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 3

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
53
~POLAK.... 2011-09-08 (15:24) 10 godzin i 3 minuty temu

TA CAŁA UNIA TO NAJGŁUPSZE BADZIEWIE JAKIEGO SIĘ W ŻYCIU DOCZEKAŁEM... PRZEBIJAJĄ NAWET KOMUNĘ , A MY DURNIR DALIŚMY SIĘ NA TO NABRAĆ ....

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 3

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
49
~jj 2011-09-08 (13:25) 12 godzin i 2 minuty temu

jedynym lekarstwem jest utylizacja wszyskich polityków europosłów ,komisarzy - wybić do nogi

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
47
~siwy 2011-09-08 (15:49) 9 godzin i 38 minut temu

Z tym przepisem (definicji), z którego wynika, że Polska nie na dostępu do morza pan to profesor Piotrowski powinien bliżej się zaznajomić jeszcze parę lat temu. Przecież aż w oczy kłuje, że chodzi tu o gazociąg NordStream!!!! Wyszukiwać absurdy i je wyśmiewać - bardzo to chwalebne, ale w końcu nasi europosłowie powinni też wyłapywać takie kwiatki, analizować i walczyć o interes Polski!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
47
~Harpi 2011-09-08 (18:50) 6 godzin i 37 minut temu

Jestem w takim razie ciekaw czy aby nie mamy też u nas gór, bo patrząc w drugą stronę jest mniej więcej tyle samo kilometrów. Może Polska jest po prostu krajem stepowym?

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 4