Strona główna serwisu
"Jeśli ktoś zdołał podłożyć bomby przed odlotem, to na pewno nie Rosjanie"

"Jeśli ktoś zdołał podłożyć bomby przed odlotem, to na pewno nie Rosjanie"

Tupolew nie zdążył wylądować w Smoleńsku, a za ochronę samolotu na warszawskim lotnisku odpowiadało wojsko. Jeśli ktoś zdołał podłożyć bomby przed odlotem, to na pewno nie Rosjanie. Jeśli zaś trafiłyby one pod kadłub po remoncie w Samarze, to polskie służby musiały je na długo przed lotem odnaleźć, a jednak z jakiegoś powodu tego nie zgłosiły - pisze w felietonie przesłanym do Wirtualnej Polski Kazimierz Turaliński.
Wrak samolotu prezydenckiego Tu-154M Wrak samolotu prezydenckiego Tu-154M ()
Sytuacja geopolityczna otoczyła premiera Donalda Tuska wyjątkowo niekorzystną scenerią, a mizerię sytuacji pogłębiają wydarzenia wewnątrz kraju. Każdego dnia polskie media ujawniają kolejne, kompromitujące dla rządu, informacje związane z tzw. katastrofą smoleńską, a zaniedbania i kłamstwa służb państwowych przeplatają się z nagłymi zgonami świadków kluczowych śledztw.

Dojdzie do nadzwyczajnego odwrócenia ról?

Jak długo Rosja podtrzymuje tezę o przypadkowym charakterze katastrofy, tak długo protesty polskiego społeczeństwa ograniczone są tylko do obywateli o prawicowych poglądach Kazimierz Turaliński
Liczne błędy na etapie gromadzenia materiału dowodowego były i są oczywiste dla wszystkich, którzy kiedykolwiek zawodowo zajmowali się czynnościami dochodzeniowo-śledczymi. Opinie takie słychać zarówno od przedstawicieli prawicy, jak i oficerów służb specjalnych o lewicowych, prorosyjskich korzeniach. Jedynie wola zachowania poprawnych stosunków z obecną władzą skutkuje dyskrecją w tym temacie. Potwierdzenie słów Macierewicza i Kaczyńskiego jest swoistym faux pas, którego nikt z byłych funkcjonariuszy WSI czy ABW nie chce głośno popełnić. Być może jednak, wkrótce dojdzie do nadzwyczajnego odwrócenia ról. Wiele na to wskazuje.


Wcześniejsza manifestowana solidarność Władimira Putina z polskim rządem przerodziła się w chłodny dystans. Sączone materiały, takie jak protokoły przesłuchań świadków, protokoły sekcji zwłok i stenogramy czarnych skrzynek, stopniowo zaogniały nastroje w polskim społeczeństwie.

Zbezczeszczenie zwłok, kłamstwa minister Kopacz o czynnościach na miejscu katastrofy i udziale polskich lekarzy w sekcjach czy zamiana ciał, wzbudzały skrajne emocje. Kolejną kroplą goryczy była publikacja na rosyjskich serwerach zdjęć okaleczonych zwłok Lecha Kaczyńskiego. Jak długo jednak Rosja podtrzymuje tezę o przypadkowym charakterze katastrofy, tak długo protesty polskiego społeczeństwa ograniczone są tylko do obywateli o prawicowych poglądach.

Jednak utrzymywane kruche status quo zburzyć może jedno krótkie oświadczenie Putina, a zapowiadane na 11 listopada manifestacje patriotyczne mogą stać się dla tej iskry beczką prochu. Ani MAK, ani tzw. Komisja Millera nie przedstawiły wyników żadnych badań naukowych wyjaśniających stopień fragmentacji wraku Tupolewa, a przeprowadzona niedawno konferencja naukowa dowieść miała, według jej organizatorów, że zniszczenie samolotu nastąpiło w wyniku dwóch eksplozji. Choć dziś niewiele osób o tym pamięta, 10 kwietnia naoczni świadkowie relacjonowali przebieg katastrofy przed kamerami telewizyjnymi. Niekontrolowane przyziemienie poprzedzić miały dwa białe błyski, a same silniki rzekomo wydawały odgłosy niepodobne do innych, lądujących na Siewiernym samolotów. Wówczas nikt jeszcze nie "cenzurował" doniesień poprzez pryzmat poprawności politycznej, górę nad ewentualnym przyszłym interesem brał ogrom tragedii.


Również autor niniejszych słów doskonale pamięta wypowiedź młodej Rosjanki, która ze łzami w oczach wspominała o dwóch eksplozjach. Inny przechodzień opisywał kulę ognia uderzającą w zagajnik. Polski operator TVP w ten sam sposób zapamiętał przebieg wydarzeń: "Patrzę w mgle idzie samolot bardzo nisko, lewym skrzydłem prawie że w dół, i normalnie słychać taki huk! [...] Za chwilę było, wiesz, huk, dwa, dwa proszę ciebie błyski ognia, wywalił się samolot. [...] Nie, to były dwa takie wybuchy! To nie była wielka kula ognia, tak jak powiedzmy przy takim potężnym wybuchu samolotu z pełnymi zbiornikami paliwa, tylko tak wiesz wybuchł, tak jak wybuchł".

"Jeśli ktoś zdołał podłożyć bomby przed odlotem, to na pewno nie Rosjanie"

Dziś już nikt w mediach o tym nie wspomina. Nie wypada. Przytoczony powyżej świadek też później "przypomniał" sobie, że jednak było inaczej. Pamięć wyostrzyła mu się po zatrzymaniu przez uzbrojonych funkcjonariuszy FSB.

Tupolew nie zdążył wylądować w Smoleńsku, a za ochronę samolotu na warszawskim lotnisku odpowiadało wojsko Kazimierz Turaliński
Gdyby jednak strona rosyjska potwierdziła pierwsze doniesienia, jako aktualne ustalenia prowadzonego przecież cały czas śledztwa, pełną odpowiedzialnością obciążono by wyłącznie stronę polską i oczyszczono Rosjan z wszelkich zastrzeżeń co do ich rzetelności. Byłby to komunikat w skali globalnej miażdżący dla wizerunku politycznego i wiarygodności Donalda Tuska.

Tupolew nie zdążył wylądować w Smoleńsku, a za ochronę samolotu na warszawskim lotnisku odpowiadało wojsko. Jeśli ktoś zdołał podłożyć bomby przed odlotem, to na pewno nie Rosjanie. Jeśli zaś trafiłyby one pod kadłub po remoncie w Samarze, to polskie służby musiały je na długo przed lotem odnaleźć, a jednak z jakiegoś powodu tego nie zgłosiły.


Nieśmiała sugestia, że w Polsce przeprowadzono wojskowy zamach stanu, zdestabilizowałaby sytuację nie tylko nad Wisłą, ale tak w NATO, jak i w całej Unii Europejskiej. Z uwagi na przejęcie wraku przez Rosjan, nikt nie byłby w stanie zakwestionować takich doniesień. A pozostaje poza sporem, że obowiązki prezydenta, jeszcze przed odnalezieniem ciała Lecha Kaczyńskiego, przejął Bronisław Komorowski, wielokrotny wiceminister i minister obrony narodowej niekryjący przyjaźni z generalicją WSI.

Europa by zawrzała, co po interwencji politycznej Polaków w czasie konfliktu gruzińsko-rosyjskiego wydaje się z perspektywy Kremla zasłużoną karą. Specjaliści od propagandy politycznej na pewno przedstawili taki scenariusz Putinowi, a podburzające nastroje społeczne drobne działania, takie jak podmiana trumien i przecieki ze śledztwa, czy publikacja fotografii nagich zwłok, może wskazywać na konsekwentne realizowanie właśnie takiej strategii. Tylko jaki Rosja mogłaby mieć w tym cel?

"Kij w mrowisku, a rola sprawiedliwego przypadłaby Putinowi"

Rzeczpospolita zrównałaby się w oczach zachodnich obserwatorów, a zwłaszcza postępowych mediów, z Rumunią u schyłku panowania Ceausescu, czy Jugosławią Miloševića Kazimierz Turaliński
W interesie Moskwy pozostaje daleko idąca destabilizacja sytuacji w Unii Europejskiej i państwach NATO. Obecnie wojska z tego kręgu szykują się do ofensywy na ostatnie prorosyjskie przyczółki na Bliskim Wschodzie: Syrię i Iran. Politycznymi motywami ataku mają być ochrona masakrowanej ludności cywilnej i groźba uzyskania przez ekstremistów broni nuklearnej. Sytuację zupełnie odwrócić może nieoczekiwane wydarzenie w Europie Środkowo-Wschodniej. Skandal międzynarodowy, związany z rzekomym zabójstwem prezydenta i szefów sztabu natowskiego państwa, z pewnością przyćmiłby z jednej strony wydarzenia na Bliskim Wschodzie, a z drugiej pozbawił mandatu moralnego do rozliczania zbrodni prezydenta dalekiej Syrii, przy nierozliczonych sprawach na własnym podwórku.

Dodatkowo kryzys ekonomiczny i brak bezpieczeństwa nawet w pozornie stabilnym i demokratycznym państwie, jakim jest współczesna Polska, podważyłby sens tworu takiego jak Unii Europejskiej. Zaufanie do wszystkich republik poradzieckich zostałoby drastycznie ograniczone, a rządy Francji i Niemiec zyskałyby solidny argument do marginalizacji Warszawy i ograniczenia wydatków na wschodniej rubieży Wspólnoty. W czasie, gdy liczy się każdy cent, marginalizacja taka wszystkim się opłaca. Rzeczpospolita zrównałaby się w oczach zachodnich obserwatorów, a zwłaszcza postępowych mediów, z Rumunią u schyłku panowania Ceausescu, czy Jugosławią Miloševića. Dla państw nadbałtyckich i Ukrainy żywe stałyby się słowa wygłoszone przez Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi, o możliwości utraty suwerenności. Deklaracje o zamachu jednoznacznie połączono by tam ze współudziałem rosyjskich służb specjalnych i "kontrolowanym chaosem" reżyserowanym przez wywodzącego się z KGB Putina. Skoro do takich wydarzeń doszłoby w Polsce, to nikt z dawnego Bloku Wschodniego nie mógłby czuć się bezpieczny. Kij w mrowisku, a na forum ONZ rola sprawiedliwego przypadłaby Putinowi.


Nie ulega wątpliwości politologów specjalizujących się w zakresie bezpieczeństwa międzynarodowego, że działania służb wywiadowczych Federacji Rosyjskiej przybrały w ostatnich latach kształt znany z apogeum Zimnej Wojny.

Do wcześniejszych doniesień o infiltracji sfer polityki, wojska i gospodarki w Czechach, Estonii, Niemczech i Wielkiej Brytanii, dołączyła niedawna dekonspiracja agenta GRU w Kanadzie. Zwerbowanym szpiegiem okazał się oficer tamtejszej marynarki wojennej, dysponujący dostępem do tajemnic NATO. Ciosem upokarzającym władze Ukrainy było uprowadzenie z terytorium tego państwa ukrywającego się tam rosyjskiego opozycjonisty. Gest odebrano jako oznaczenie strefy wpływów. Dalszą oznaką konfrontacyjnej względem Zachodu postawy było zbliżenie Moskwy z Pekinem i wspólne poparcie dla reżimu syryjskiego.

Wystąpienie przeciwko zapowiadającym interwencję Stanom Zjednoczonym zbiegło się w czasie z deklaracją wspólnych manewrów wojskowych Syrii, Iranu, Chin i Rosji. Ewentualny wkroczenie Amerykanów do Syrii oznaczał więc ryzyko rozpętania III Wojny Światowej, której zwycięzca wcale nie był pewny.

"Karta smoleńska jest w grze"

Karta smoleńska jest w grze, a przy stoliku poza Tuskiem i Macierewiczem znajduje się wielu innych, o wiele silniejszych, graczy, o czym premier chyba zapomniał Kazimierz Turaliński
Połączony potencjał dwóch potęg o komunistycznym rodowodzie zmienia globalny układ sił, zarówno w sferze militarnej, jak i ekonomicznej. Chiny pozostają pierwszym konkurentem USA do miana największej gospodarki świata, są też największym wierzycielem Amerykanów, zaś Rosja dzięki złożom surowców, zwłaszcza dostarczanego do Europy Zachodniej gazu oraz ropy, zachowuje istotny wpływ na tą część świata.


Atutem jest też pozostający w dyspozycji Moskwy największy na świecie arsenał nuklearny i wywiad plasowany przez ekspertów na szczycie (ex aequo z Amerykanami) globalnego rankingu. Świadoma swej wewnętrznej słabości Rosja podjęła decyzję o powrocie do zarzuconej w czasach Jelcyna doktryny mocarstwowej. Zburzenie spokoju znajdującej się wcześniej w jej strefie wpływów Polski oraz państw sąsiednich i osłabienie wewnętrzne Unii Europejskiej i NATO wydaje się w pełni pokrywać z przyjętą przez Putina taktyką.

Najważniejsze obecnie teatry cichej wojny o wpływy to obok Bliskiego Wschodu właśnie Europa Środkowa. A gdy jest możliwość do działania, Rosja zwykle działa, co udowodniły wojny w Gruzji i Czeczenii oraz liczne zamachy dokonane poza granicami Federacji na jej wrogów politycznych, m.in. w Wielkiej Brytanii na Aleksandra Litwinienkę a w Katarze na prezydenta Czeczenii Zelimchana Jandarbijewa.

Karta smoleńska jest w grze, a przy stoliku poza Tuskiem i Macierewiczem znajduje się wielu innych, o wiele silniejszych, graczy, o czym premier chyba zapomniał>. Po 10 kwietnia rzetelność i przyzwoitość obowiązywała nie tylko z uwagi na szacunek dla bliskich ofiar katastrofy, ale i przez wzgląd na rację stanu Rzeczypospolitej.

Dziś już jest na pewne działania za późno. Śledztwo prowadzone bez dowodów i oparte na "zaufaniu" do służb państwa trzeciego, dawnego zaborcy i zarazem tzw. "Imperium Zła", może obrócić się przeciwko tym, którzy się tej karygodnej nieodpowiedzialności dopuścili. Nie ma już znaczenia, co tak naprawdę stało się w Smoleńsku. Wystarczy jedno słowo ze Wschodu, a obecny polski rząd zostanie obwiniony co najmniej o tuszowanie zbrodni, a najpewniej, z uwagi na liczne błędy w śledztwie i "zapewnienia" o wypadku, o jej dokonanie.

To nic nie kosztuje, a jeden strącony klocek europejskiego domina przewróci na pewno kolejne. A o to przecież dzisiaj chodzi. Donald Tusk został sam. Zaufał stronie rosyjskiej i zostanie rozegrany, niczym pionek, w globalnej partii Kremla z Waszyngtonem i Berlinem. Straci na tym cała Polska, już na zawsze ośmieszona na arenie międzynarodowej, jako jedyna republika bananowa Unii Europejskiej.

Dla Wirtualnej Polski, Kazimierz Turaliński

Kazimierz Turaliński - doktorant nauk prawnych, politolog, specjalista ds. bezpieczeństwa. Autor opracowań książkowych dotyczących służb specjalnych oraz przestępczości zorganizowanej. Od 2001 roku pracuje w komercyjnym sektorze wywiadu gospodarczego i politycznego, w tym przy organizacji usług detektywistycznych, ochroniarskich i prawnych na terenie państw dawnego Bloku Wschodniego.

Masz pomysł na ciekawy artykuł? Chcesz opublikować własny felieton? Napisz do nas! Zamieścimy Twój tekst w naszym serwisie!

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (1498)
Nie zgadzam się z opinią
7
Zgadzam się z opinią
465
~AFERA OBYWATELSKA 2012-10-31 (23:50) 13 godzin i 20 minut temu

JEŚLI BYŁ ZAMACH, TO TEŻ NIE WIERZĘ, ŻE TO ROSJANIE, MIMO ŻE SĄ DO WSZYSTKIEGO ZDOLNI. PO PROSTU NIE MIELI POWODU. ALE ŻE TO MÓGŁ BYĆ JAKIŚ PEOWSKI ŚWIRUSEK JAK TEN Z ŁODZI LUB JEMU PODOBNI - NP. PRZEPEŁNIONY MIŁOŚCIĄ PEOWSKĄ KOLEGA FORUMOWY BHŚWIROWSZCZYZNA - W TO WIERZĘ JUŻ BARDZIEJ. TAKIM DAĆ BROŃ DO RĘKI A KREW SIĘ POLEJE. P.s. Zanim się pieski peowskie pluć na mnie zaczną swym językiem miłości wyjaśniam - nie jestem zwolennikiem PiSu ani ich nie lubię zbytnio, ale przy PO to partia kultury i uczciwości.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
81
Zgadzam się z opinią
508
~V 2012-10-31 (22:21) 14 godzin i 49 minut temu

1. Przy katastrofach lotniczych podobnych do Smoleńskiej wraki samolotów są zwykle co najwyżej przełamane i większość ludzi przeżywa katastrofę nawet gdy samolot skosi pół lasu i rąbnie w beton, a nie podmokłą ziemię. Tu-154 rozbił się na tysiące drobnych kawałków rozrzuconych na 2 hektarach - co jest nawet wbrew zwykłej logice. Ofiary były półnagie, często porozrywane. 2. 29 świadków słyszało eksplozje w tym Polscy wojskowi którzy potrafią rozróżnić wybuch od innych odgłosów. 3. Różne badania robiło wielu znanych naukowców z których żaden nie kwestionuje wybuchu. O wybuchu świadczą też przyrządy pokładowe które przestały działać 15 m nad ziemią. Nie wspomnę o wykrytych związkach chemicznych wskazujących że mógł być użyty trotyl. 4. Film Koli który Polska Prokuratura Wojskowa uznała za autentyczny po czym zamknęła na ten temat usta. Słychać tam m.in. polecenie "wsiech ubijat (zabić wszystkich)", głosy Polaków m.in."żyje", "nie ubijajcie nas", strzały, śmiechy rosjan. (youtube: Perfekcyjna analiza audio filmu "Koli"-Smolensk-STRZAŁY!!!!!). O odgłosach strzałów mówili też rosyjscy świadkowie m.in. policjanci. 5. Mgła w Smoleńsku której nie było o zwykłej dla niej porze - poranek, pojawiła się nagle przed lądowaniem polskich samolotów, później równie szybko znikła. Polecam youtube: "sztuczna mgła". Chemiczne cząstki substancji używanych do wytwarzania tego zjawiska były odnalezione na szczątkach samolotu. 6. Kłamstwa którymi od początku po dziś dzień jesteśmy karmieni przez główne media - "4 podejścia do lądowania", błędnie podana godzina "katastrofy", "pijany Błasik" odnaleziony w kokpicie którego praktycznie nie ma (znajdź na zdjęciach), sekcje zwłok których też nie było chociaż wg Kopacz uczestniczyli w nich Polacy, ślady trotylu które "pochodzą z II wojny światowej" i wskoczyły sobie na 30 foteli (chociaż trotyl może być zmyty przez zwykły deszcz) itd itp. Po prostu medialna sieczka mająca skłócić i zniechęcić Polaków do tematu. 7. Komorowski który przed feralnym lotem mówi "Kaczyński gdzieś poleci i wtedy wszystko się zmieni". 8. Dziesiątki osób starających się wyjaśnić "katastrofę" i mających osiągnięcia w tej dziedzinie lub ważni świadkowie lub osoby mocno i głośno krytykujące rząd, które nagle się wieszają lub dokonują innych seryjnych samobójstw. Żaden nie zostawia listu pożegnalnego. Zwykle wieszają się na początku weekendu dzięki czemu przez 2 dni nie można zrobić sekcji, dzięki czemu mogą ulotnić się substancje np. usypiające. Zwykle pojawia się od razu prokurator ślepakura i po 5 minutach stwierdza że to samobójstwo i nie ma śladów działania osób trzecich. Stan seryjnych samobójców nie wskazywał nigdy na depresję, a raczej przeciwnie, mieli plany, umawiali się np nazajutrz ze znajomymi czy rodziną itd. To tylko niewielka część z różnych faktów związanych ze Smoleńskiem a układająca się w jedną logiczną całość. Mam nadzieję że potrafisz to zobaczyć mój bracie/siostro Polaku. Nie chodzi o wojnę. Jest nam niepotrzebna. Chodzi o to aby naszym krajem nie rządziły osoby które robią takie rzeczy i dodatkowo rozwalają całą polską gospodarkę na łopatki, a nas przy okazji. Zróbmy co możemy aby doprowadzić do niezależnego, międzynarodowego śledztwa, a najbliższa kadencja tuska, arabskiego i ich bandy odbyła się... za kratkami.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 37

Nie zgadzam się z opinią
16
Zgadzam się z opinią
194
~jacek 2012-11-01 (15:45) 21 godzin i 25 minut temu

Nie potrafie zrozumiec ludzi ktorzy mysla krotkowzrocznie...Czemu nie mozecie pojac tego ze to "nocna zmiana " jest winna temu co sie dzieje w kraju?Czemu nie potraficie zrozumiec(wystarczy poczytac) ze Walesa i miedzy innymi Tusk nie chcieli za wszelka cene dopuscic do dekomunizacji kraju???Czy wy nie rozumiecie tego ze ci ludzie dali przyzwolenie na dzialanie czerwonej pajeczynie w naszym kraju obalajac po cichu rzad Olszewskiego???Zdajecie sobie sprawe z tego ze na nocnym posiedzeniu ukladali sie w obecnosci rosyjskich agentow???Zdajecie sobie sprawe ze ci agenci siedzieli w czasie obalania rzadu w lawach poselskich i bili brawo???To oni dali im mozliwosc wzbogacania sie,zakladania bankow,gazet i innych mediow.To tacy jak Tusk,Komorowski i Walesa mieli w tym interes...Dlaczego nie potaficie zrozumiec ze z tym pogodzic nie mogli sie Kaczynscy i dlatego odeszli od zdrajcy "Bolka"?Blizniacy chcieli zrobic czystke w szeregach,nie chcieli dpouscic do wladzy wszelkiego rodzaju kapusiow,ubekow i zatwardzialych komunistow?dlaczego sluchacie takich ludzi jak blod kropkowa czy Wojewodzki???Przeciez te osoby wraz z komuchami ssaly z cyca kase,wychowani w czerwonych rodzinach dzieki ojcom pulkownikom z samej gory?Chwalicie prezydenta Komorowskiego...Taki z niego opozycjonisata...Szkoda tylko ze dziwnym trafem jego zona miala za ojca...Ubeka...Co wy za ludzie jestescie?Naprawde az tak slepi???Katolikiem nie jestem,pisowcem wcale,ale jedno jest pewne...To Kaczynscy chcieli Polski dla polakow z polskim rzadem...Mowcie co chcecie,ale tylko Kaczynski jest JESZCZE w stanie zrobic tu porzadek.Tylko on,nikt inny...

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 6