Strona główna serwisu
Ewa Koszowska

Ewa Koszowska

Jakub Janiszewski zadaje pytanie: kto w Polsce ma HIV?
Jakub Janiszewski zadaje pytanie: kto w Polsce ma HIV?
Ewa Koszowska

Ewa Koszowska

Dziennikarka Wirtualnej Polski. Kontakt: ewa.koszowska@grupawp.pl

Jakub Janiszewski zadaje pytanie: kto w Polsce ma HIV?

- Nikt nie wie tego, ile osób umarło na AIDS, a w karcie zgonu mieli wpisane coś innego. To jest zagadka. Może się zdarzyć tak, że zgony, które nastąpiły w Polsce z rozmaitych przyczyn były związane z AIDS, tylko ktoś tego w porę nie stwierdził i nie zlecił testu - mówi w wywiadzie dla Wirtualnej Polski Jakub Janiszewski, autor książki "Kto w Polsce ma HIV?". Tymczasem Ministerstwo Zdrowia, gdy przychodzi do rozmowy o polskiej epidemii HIV/AIDS informuje: "Mamy sukces! Stworzyliśmy skuteczne instytucje, dobre rozwiązania systemowe, gęstą sieć organizacji pozarządowych. Radzimy sobie" - dodaje i idzie spać.
Jakub Janiszewski Jakub Janiszewski ()
Politycy się nie interesują HIV, bo to zbyt mały problem, a nie sposób sprawdzić, czy nie jest większy, bo właśnie nie interesują się nim politycy. Jak się nie chce zobaczyć HIV, to się go nie zobaczy Jakub Janiszewski
Ewa Koszowska: 15 tysięcy zakażonych w Polsce, kilka tysięcy leczonych najnowocześniejszymi środkami - tyle stwierdzają oficjalne dane. Tymczasem Niemcy mają 73 tysiące zakażonych, Francja 160 tysięcy, a Włochy 150 tysięcy. Statystyki wyglądają nieźle.

Jakub Janiszewski: Niekoniecznie. Ze statystyk wynika tylko tyle, ile przypadków wykrywamy. Te dane nie dotyczą tak naprawdę tego, ile osób jest zakażonych, tylko ile osób zdiagnozowano. To raczej opowiada o naszym modelu testowania, niż o liczbie zakażonych obywateli.

Jak wygląda zbieranie danych, na podstawie których takie statystyki powstają?

Z jednej strony robimy mało testów, a z drugiej strony jesteśmy na pierwszym miejscu w Europie, jeśli chodzi o późne diagnozy. Trzeba się bardzo pochorować w Polsce, żeby ten test ktoś doradził Jakub Janiszewski
- Instytucją, która zajmuje się zbieraniem wszystkich danych i podliczaniem statystyk jest Państwowy Zakład Higieny przy Narodowym Instytucie Zdrowia. Jeżeli popatrzymy na to, jak wędruje zgłoszenie każdego przypadku, to są dwa źródła. Pierwszym jest laboratorium, które wykonuje test. Drugim miejscem, skąd te dane również mogą pochodzić, jest lekarz, który taki test zleca. Laboratorium nie ma możliwości, żeby przepytać człowieka, który się bada o to, w jaki sposób się zakaził. Może to zrobić tylko lekarz. Ale wielu lekarzy tego nie robi, z prostej przyczyny. Na druku, który wypełniają nie ma po prostu pytania o drogi zakażenia. W związku z tym chociaż robimy testy, to tak naprawdę ludzie, którzy się tym testom poddają w ogóle nas nie interesują. Tymczasem to bardzo ważne by wiedzieć, kto jak się zakaził. Dopiero wówczas możemy sensownie planować prewencję, zastanowić się, do kogo powinna być adresowana. Dopiero wtedy wiemy, gdzie choroba szerzy się najszybciej. Ale to nie koniec polskich paradoksów. Ponieważ HIV jest obciążony stygmatem, toteż by bronić zakażonych ludzi przed piętnowaniem, postawiono na anonimowość zgłoszeń - bez imienia i nazwiska, tylko inicjały, wiek i województwo. Koniec końców, może się zdarzyć tak, że parę zgłoszeń tej samej osoby trafi do PZH. W efekcie, polskie dane można zarówno pomnożyć, jak i podzielić, co bardzo utrudnia ich interpretację.

Panuje opinia, że w Polsce szybko udało się sytuację opanować, między innymi dlatego, że w latach 80., gdy o epidemii nic nie wiedziano, u nas był stan wojenny i zamknięte granice. A gdy je już otworzono, zdążyliśmy się przygotować.

- Może i była to prawda na początku lat dziewięćdziesiątych, ale od tamtego czasu minęło wiele lat. To prawda, mamy w Polsce lekarzy zakaźników, którzy są bardzo dobrze wykształceni, reprezentują światowy poziom. Problem jest gdzie indziej. Całość systemu opieki zdrowotnej nie jest wyczulona na HIV. Jeżeli trafisz do lekarza pierwszego kontaktu, to on testu nie zleci. Zleci go lekarz ostatniego kontaktu, czyli zakaźnik, do którego trafia się w bardzo zaawansowanym stanie. Mamy bardzo dużo przypadków z tzw. późną diagnozą. To są już bardzo chore osoby, u których rozwinęło się AIDS. To jest właśnie dowód tego, jak bardzo jesteśmy nieskuteczni. Z jednej strony robimy mało testów, a z drugiej strony jesteśmy na pierwszym miejscu w Europie, jeśli chodzi o późne diagnozy. Trzeba się bardzo pochorować w Polsce, żeby ten test ktoś doradził.


Tak jak 29-letnia Ania, której historię opisujesz?

Nikt nie wie tego, ile osób umarło na AIDS, a w karcie zgonu mieli wpisane coś innego. To jest zagadka Jakub Janiszewski
- Ania w 2010 roku zmarła na AIDS w jednym z łódzkich szpitali. Zanim trafiła do szpitala na oddział zakaźny była odsyłana z kwitkiem. Dostawała antybiotyki, które oczywiście nie działały. Kiedy wreszcie trafiła na oddział dość szybko zlecono jej test i oczywiście okazało się, że jest pozytywna. Niestety włączono ją do leczenia antyretrowirusowego zbyt późno. Pożyła jeszcze tydzień i zmarła.

Przyczyną bezpośrednią jej śmierci było zatrzymanie krążenia. Przyczyna wtórną - zapalenie płuc, a wyjściową AIDS. Czy w każdym przypadku śmierci to AIDS/HIV jest wykryte? W ilu przypadkach w karcie zgonu nie ma o tym słowa?

- Nikt nie wie tego, ile osób umarło na AIDS, a w karcie zgonu mieli wpisane coś innego. To jest zagadka. Może się zdarzyć tak, że zgony, które nastąpiły w Polsce z rozmaitych przyczyn były związane z AIDS, tylko ktoś tego w porę nie stwierdził i nie zlecił testu. Czy rzeczywiście wiemy, ile osób umiera w Polsce na AIDS? Jedynym sposobem na to, żeby naprawdę to stwierdzić, jest zwiększenie testowania, zachęcanie do testowania przez lekarzy, a nie stawianie tylko na to, że ten pacjent zgłosi się sam z siebie do Punktu Diagnostyczno-Konsultacyjnego.

Jej matka obwinia system. Jak to możliwe, że 25 lat po tym, jak zarejestrowano pierwszy przypadek AIDS, młoda kobieta umiera na chorobę, o której wszystko wiadomo?

- Dobre pytanie. Ja się matce Ani nie dziwię. Gdy ktoś bliski umiera nam w taki sposób, w sumie dość nagle, w nieco tajemniczych okolicznościach, z absolutnie zaskakującą diagnozą - to zawsze wini się lekarzy. Naturalny odruch. Kłopot polega na tym, że w tym wypadku klientka służby zdrowia - młoda, heteroseksualna osoba - w ogóle nie pasowała do profilu wyimaginowanego chorego. Nie była ani gejem, ani narkomanem. I to najczęstszy scenariusz tzw. późnych diagnoz. Ktoś, kto w życiu nie pomyśli o tej chorobie jako swoim problemie. Słyszałem o przypadku 67-letniego człowieka. Starszy mężczyzna, który zgłosił się do punktu w Zachodniej Polsce w dość poważnym stanie. Wynik okazał się pozytywny. Żona zmarła parę lat wcześniej na ciężkie zapalenie płuc, co też jest symptomatyczne. Ten mężczyzna też zmarł wkrótce po diagnozie.

Tymczasem zakażają się nawet aktywiści a jeden czarnoskóry mężczyzna - Simon Mol zakaża całą masę wykształconych młodych kobiet, studiujących na najlepszym uniwersytecie w kraju.

Wprowadziliśmy prawo penalizujące używanie narkotyków i wyczyściliśmy ulice z narkomanów. Nie widać ich, zeszli do podziemia. Zakażają się dalej Jakub Janiszewski
- Co dobrze pokazuje, że HIV to poważna sprawa. Fakt, że w latach 80., potem 90. działo się dużo, powstały liczne międzynarodowe stowarzyszenia aktywistów nie oznacza wcale, że w ich gronie do nowych zakażeń nie dochodziło. To jest pokrętna choroba, wiąże się z takimi aspektami psychiki ludzkiej, które z trudem poddają się kontroli i nawet ludzie bardzo świadomi mogą się nie stosować do zasad, które sami promują czy wyznają. Faktycznie, to uderzające, gdy dotyka kogoś, kto teoretycznie uczestniczy w jakimś ruchu, który ma zapobiegać zakażeniom, a sam się zakaża. Ja myślę, że to pokazuje, że nie jesteśmy tak racjonalni, jak byśmy chcieli i nie zawsze zachęcanie do zmiany zachowań ryzykownych przynosi rezultaty.


Był jednak czas, że szczerze wierzyłeś w to, że jesteśmy bezpieczni?

- Myślę, że wszyscy w to kiedyś do pewnego stopnia wierzyliśmy. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych Polska była wciąż wymieniana jako kraj, który doskonale sobie radzi. Szybko wprowadziliśmy leczenie antyretrowirusowe i to napawało otuchą. Wydawało się, że w kwestii HIV w Polsce się dużo dzieje i pewnie tak było. Myślę, że ksiądz Arkadiusz Nowak w roku 2000, kiedy odbierał nagrodę ONZ Poverty Award w pełni na nią zasłużył. Ta nagroda była za konkretną rzecz - za udostępnienie leczenia. Tymczasem myśmy ją chyba potraktowali jako dowód doskonałości całego systemu. I odpuściliśmy. W efekcie mamy dzisiaj potężny stygmat, mnóstwo lęku i zero prewencji. Dobrze to widać na przykładzie polskiej polityki narkotykowej. Wprowadziliśmy prawo penalizujące używanie narkotyków i wyczyściliśmy ulice z narkomanów. Nie widać ich, zeszli do podziemia. Zakażają się dalej. Może nawet bardziej, bo w sytuacji lęku przed wymiarem sprawiedliwości trudniej im szukać pomocy, trudniej także tworzyć programy, które mogłyby im pomóc, jak choćby wymiana igieł i strzykawek. Oni nie boją się HIV tak bardzo jak policji. I to jest koszmar naszej sytuacji. Gdy spojrzeć na zakażenia seksualne, też jest fatalnie. Edukacji seksualnej nie ma w ogóle. Ruch gejowski niby jakoś tam istnieje, ale nie wydaje się szczególnie przejęty sprawą HIV. A homofobia szerzy się w najlepsze, czego doskonałym dowodem jest niedawne pobicie Roberta Biedronia. Polska rzeczywistość prawna, medyczna, społeczna pracuje na to, żeby było coraz więcej nowych zakażeń. Nie mniej, tylko więcej.


Czy to dlatego postanowiłeś napisać swoją książkę?

Klimat, który panuje w Polsce wokół tej choroby i wszystkiego co się z nią wiąże sprawia, że łatwiej o niej w ogóle nie myśleć i starać się uciec od problemu, niż ochronić swoje zdrowie Jakub Janiszewski
- Miedzy innymi dlatego. Jestem gejem i nie ukrywam tego. Moją książkę napisałem właśnie z tej perspektywy. Wśród gejów niby HIV był zawsze bardziej obecny, ale tutaj też działają stereotypy i przesądy. Więc przez wiele lat myślałem, że mężczyźni zakażeni HIV to jakieś dziwolągi. Pewnie się puszczają, łażą po parkach, po jakichś pikietach i dworcach - to potem mają wirusa, nic w tym dziwnego. Pewnie są pokręceni. A potem nagle się okazało, że to może być równie dobrze ktoś z kim spotykam się na randce, normalny człowiek, zwyczajny, bardzo bliski. Słyszysz, że jest zakażony i nie wiesz co robić, jak się zachować, co na dobrą sprawę myśleć. Spotkały mnie takie sytuacje w życiu, nie jest to przyjemne doświadczenie. Sam nie jestem plusem, co równocześnie dowodzi, że zawsze mamy szansę na to, żeby zakażenia uniknąć. Ale od momentu kiedy HIV stał się dla mnie "realnym człowiekiem", a nie pojęciem z podręcznika czy ulotki widzę, że to, czy się ktoś zakaża, nie zależy tylko od chęci, dobrej woli, czy wiedzy. Powtórzę raz jeszcze: klimat, który panuje w Polsce wokół tej choroby i wszystkiego co się z nią wiąże sprawia, że łatwiej o niej w ogóle nie myśleć i starać się uciec od problemu, niż ochronić swoje zdrowie. I to właśnie kontakt z ludźmi zakażonymi dał mi tę świadomość. Wszystkie moje przeświadczenia, stereotypy i mniemania wywróciły się do góry nogami. Ludzie zakażeni HIV to w Polsce bardziej różnorodna grupa niż komukolwiek mogłoby się wydawać.

Kto zakaża się HIV? Kim są ci ludzie?

- Najpierw trzeba sobie zadać pytanie, u kogo HIV wykrywamy. Zawsze jest tak, że wykrywa się zakażenie rozmaitych chorób u ludzi, którzy mają albo lepszą obsługę medyczną, albo uważają, że ta choroba może im zagrozić. Siłą rzeczy, pewnie więcej będzie się badało osób homoseksualnych niż heteroseksualnych, bo oni uważają, że to jest bardziej ich temat. Pewnie słusznie. Ponieważ system testowania w Polsce jest nieskuteczny, mało aktywnie dociera do ludzi, to można przypuszczać, że obejmuje tych najbardziej świadomych i najbardziej gdzieś tam identyfikujących się z zagrożeniem. A inni? Ci, o których niewiele wiadomo, bo w statystykach brak informacji o drodze ich zakażenia, kim są? Odpowiem prowokacyjnie: pewnie kimś między postacią premiera, prezydenta czy ministra a bezdomnym koczującym pod mostem.

Nie bez przyczyny o to pytam. Przecież aż w 60-80 proc. przypadków nie jest podana droga zakażenia. Skąd więc mamy pewność, gdzie epidemia szerzy się najszybciej?

Nie łudźmy się: z seksu nikt z powodu HIV rezygnować nie będzie. To zbyt potężna siła, za poważna sprawa Jakub Janiszewski
- Otóż nie mamy takiej pewności. Wszędzie na świecie bardzo bacznie obserwuje się tzw. populacje kluczowe: użytkowników narkotyków, kobiety sprzedające usługi seksualne, mężczyzn uprawiających seks z mężczyznami, osoby przebywające w ośrodkach odosobnienia. Każde nowe zakażenie, które zostanie wykryte powinno zostać opisane właśnie w kontekście tych grup. Powinniśmy wiedzieć, kim jest ten człowiek, kogo na swojej drodze spotkał, co mu się przydarzyło, w jakim momencie. W polskich danych takiej wiedzy nie ma, wiec w znaczniej mierze wróżmy z fusów. Nie wiemy do kogo adresować profilaktykę. Albo też poprawka: do kogo moglibyśmy ją zaadresować, gdybyśmy mieli na to pieniądze. A nie mamy.

Ciągle natomiast boimy się ludzi z HIV i traktujemy ich jako "rozpustnych głupoli", którzy sami są sobie winni.

- W Polsce mówi się, że "ryzykowne zachowania prowadzą do zakażenia" i to stwierdzenie kończy temat. Kto nie ryzykuje, ten nie ma kłopotów. Niestety, to tak nie działa. Ryzyko zakażenia jest wpisane w każdy akt seksualny, naszą rolą jest jedynie dążyć do tego, by było jak najmniejsze. Ale nie łudźmy się: z powodu HIV nikt z seksu rezygnować nie będzie. To zbyt potężna siła, za poważna sprawa. Z prezerwatywami też nie jest za prosto. To dobry środek prewencyjny, ale frustrujący. Nieliczni używają go naprawdę konsekwentnie. W mojej książce opisuję historię chłopaka, który zakaził się mając 21 lat. I to nie dlatego, że był nieostrożny, nie badał się, nie myślał o prezerwatywie. Myślał. Ale zakochał się w mężczyźnie, który miał do tej sprawy dużo mniej pryncypialny stosunek. I co? Teraz będziemy go winili za to, że nie zauważył z kim się spotyka? Że nie był rozsądniejszy? I gdzie nas doprowadzi takie moralizowanie? Wiążemy się z bardzo różnymi ludźmi, często bardzo szybko. Mówi się, że miłość jest ślepa i że bywa jak grom z jasnego nieba. To się zdarza nawet bardzo dorosłym osobom, a co dopiero dwudziestolatkom! Gdybyśmy chcieli winić mojego bohatera za jego zachowanie to, koniec końców, wyszłoby nam, że jego największa przewina polegała na tym, że był młody i że komuś zaufał. Piętnowanie ludzi, którzy się zakazili i mówienie im, że gdyby byli mądrzejsi, to by do tego nie doszło, to bardzo duże uproszczenie.

Czy służba zdrowia jest należycie przygotowana, by leczyć takie osoby? Lekarze wiedzą, jak z nimi rozmawiać? Według raportu Stigma Index, Polska obok Ukrainy i Turcji jest krajem, gdzie w lecznictwie dochodzi najczęściej do przypadków dyskryminacji.

- Zakaźnicy wiedzą dużo. Lekarze pierwszego kontaktu wiedzą mało lub nic. W Białymstoku w 2006 roku rozesłano ankietę do 30 lekarzy ginekologów i 30 położnych. W jednym z pytań mieli podać procent szans na urodzenie zdrowego dziecka przez zakażoną kobietę przy zastosowaniu cesarskiego cięcia i leczenia antyretrowirusowego. Tylko trzech badanych lekarzy i cztery położne z całej tej grupy wiedziało, że to aż 98 proc.! Czegoś to dowodzi. Tymczasem w Polsce żyje około 200 dzieci zakażonych HIV. Być może gdyby ginekolodzy bardziej wzięli sobie sprawę do serca, to tych zakażeń byłoby mniej.

Testowanie jest o wiele tańsze niż leczenie. Dlaczego we Francji wykonuje się około 5 milionów testów rocznie, podczas gdy u nas jest to mniej więcej 200 tysięcy testów. Co oznacza taki niski poziom testowania?

Fakt, że państwowa instytucja odpowiedzialna za HIV i AIDS przez wiele lat zamiast promować prezerwatywę umoralniała ludzi na okoliczność "zmiany ryzykownych zachowań" sporo pokazuje Jakub Janiszewski
- Tu niestety jestem złej myśli. Testowanie jest tańsze, niż leczenie, jeżeli się ceni zdrowie i życie. Ale jeśli się nie ceni i chce się zaoszczędzić, to najlepiej robić niewiele, zakładając, że ci, którzy są w miarę obyci z zagadnieniem jakoś sobie sami poradzą. Tak jest ze wszystkim w służbie zdrowia, z HIV też. Coś mi mówi, że gdybyśmy naprawdę masowo testowali to wykrylibyśmy więcej zakażeń, a w konsekwencji musielibyśmy wydać więcej pieniędzy z budżetu na leczenie. A przy okazji uczestniczyć w wielkiej awanturze o kasę na terapię antyretrowirusową dla tych, co sobie HIV "wypieprzyli" albo "przyćpali".


Jaki wpływ na rozprzestrzenianie się HIV/AIDS ma tradycja katolicka w Polsce?

- Kluczowe. Jeżeli Kościół potępia stosunki seksualne inne, niż w celach prokreacji, piętnuje homoseksualizm, prezerwatywy, leczenie substytucyjne (metadon), wymianę igieł i strzykawek, bo jego zdaniem te formy pomocy utrzymują ludzi w grzechu, to się nie dziwmy, że w naszym kraju realizuje się je w bardzo ograniczonym zakresie. W książce bardzo wyraźnie piszę o tym, że Arkadiusz Nowak został specem od HIV i numerem jeden w polskim światku hifowym, bo był księdzem. Wszyscy wiedzieli, że jak ksiądz się za to weźmie, to będzie miał większe możliwości działania. Politycy nie będą mu stawiali oporu, bo będą się go bali. Ks. Nowak co mógł, to zrobił. Ale zrobił to, na co pozwala paradygmat katolicki, nic więcej. Krajowe Centrum ds. AIDS bardzo wyraźnie dostrajało się do tych standardów. To była taka "prewencja hipokryty", bo od samego nawoływania ludzie nie zaczną tworzyć wiernych, monogamicznych związków. Nie można przeczyć temu, jak żyjemy: coraz więcej wokół singli, coraz mniej wieloletnich, stałych relacji, sporo relacji wielokątnych. W pewnym sensie wszyscy stajemy się poligamiczni. Fakt, że państwowa instytucja odpowiedzialna za HIV i AIDS przez wiele lat zamiast promować prezerwatywę umoralniała ludzi na okoliczność "zmiany ryzykownych zachowań" sporo pokazuje.


Czy HIV jest problemem dla polityków?

- Może być problemem dla polityków i historia wielokrotnie to pokazała, ale wydaje mi się, że w Polsce HIV nigdy nie był na tyle pierwszoplanową sprawą, żeby się nim stać. Kto wie, może to jeszcze przed nami, ale by tak było musielibyśmy szerzej testować i więcej wykrywać. To kosztuje i to też są decyzje polityczne. Więc mamy sytuację błędnego koła. Politycy się nie interesują HIV, bo to zbyt mały problem, a nie sposób sprawdzić, czy nie jest większy, bo właśnie nie interesują się nim politycy. Jak się nie chce zobaczyć HIV, to się go nie zobaczy.


Powinniśmy informować o swoim HIV innych?

Trzeba sobie powiedzieć otwarcie, że czasy, kiedy HIV był wielkim zagrożeniem, wywoływał wielką reakcję polityczną, społeczną, ekonomiczną czy jakąkolwiek inną, minęły Jakub Janiszewski
- Osoby, z którymi się żyje z związku, czy z którymi się sypia, raczej tak. Natomiast, to nigdy nie jest takie oczywiste i proste. To są zawsze sytuacje bardzo dyskusyjne, wątpliwe, cienkie. Ja jestem raczej bardziej za otwartością i chciałbym, by ludzie sobie mówili również o trudnych rzeczach, ale pewnie nie zawsze to będzie możliwe.

Od jakiegoś czasu mamy do czynienia z nowym zjawiskiem, na które tak naprawdę patrzymy z niedowierzaniem. Są osoby, które celowo sprzeciwiają się wszelkim ograniczeniom, odrzucają prezerwatywy, chcą mieć dużo partnerów seksualnych.

- Są tacy ludzie, ale chyba nikt do końca nie wie, ilu ich jest. Trudno to w ogóle ustalić, zbadać. Mam wrażenie, ze media ostatnio się straszliwie podniecają tym, że są tacy ludzie co to kręci ich ryzyko, a nawet i tacy, co celowo chcieliby się zakazić. I w efekcie tyle o tym się gada, że można by odnieść wrażenie, że to jakiś prymarny, podstawowy problem. Tymczasem z badań przeprowadzonych w Niemczech wynikało, że jak ludzie nie używali prezerwatywy to raczej dlatego, że akurat nie mieli jej w domu, albo partner się nie zgadzał, albo pojawiały się problemy z erekcją przy próbie jej użycia. Ale owszem, pojawiają się i tacy, którzy stawiają na seks bez zabezpieczeń. Ilu ich jest? O czym mówi ich zachowanie? To poważne pytania, na które wciąż nie mamy odpowiedzi.


Jak widzisz przyszłość epidemii w Polsce?

- Wszystko zależy od tego, na ile się sprawą przejmiemy i czy zaczniemy jakoś rozwiązywać nasze problemy. Trzeba sobie jednak powiedzieć otwarcie, że czasy, kiedy HIV był wielkim zagrożeniem, wywoływał wielką reakcję polityczną, społeczną, ekonomiczną czy jakąkolwiek inną, minęły. Nie spodziewałbym się wielkiego zrywu. Zresztą, może nie o zryw tu chodzi, lecz o procedury i konsekwentne ich przestrzeganie. Tylko, że tak ustawiony problem pokazuje nam, że kłopotów z HIV nie da się odseparować od szeroko pojętej praktyki medycznej. I jeśli na sprawę nie spojrzymy szerzej, w kontekście tego, jak polski system ochrony zdrowia traktuje pacjenta, to niewiele zdziałamy. W tej sprawie zaś, niestety, bardzo trudno być dzisiaj optymistą.



Rozmawiała Ewa Koszowska, Wirtualna Polska



Książka Jakuba Janiszewskiego "Kto w Polsce ma HIV?" została wydana nakładem wydawnictwa Krytyka Polityczna.

Jakub Janiszewski - dziennikarz Radia TOK FM. Prowadził audycję "Połączenie", jest autorem głośnego reportażu "Kręciła mnie taka moc w nim" ("Gazeta Wyborcza", 2007) o czterech kobietach zarażonym wirusem HIV przez Simona Mola.

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (479)
Nie zgadzam się z opinią
7
Zgadzam się z opinią
192
~girtta 2013-06-25 (16:55) 2 godziny i 32 minut temu

Jest grupa ok. 130 osób ,która testuje tą szczepionkę i żyją już kila naście lat ! Polski naukowiec Pan Prof. Mackiewicz wynalazł szczepionkę na czerniaka złośliwego a nasza grupa jest przykładem że lek jest dobry ! Nasz Rzad nie chce pomóc by szczepionka mogła być stosowana u wszystkich chorych wręcz przeciwnie koniecznie chce by ją zniszczyć,to jest chore ! Nie pomaga nam choć szczepionka nie ma środków ubocznych jak lampy i chemia,które pustoszą organizm ! Szczepionka którą dostajemy nawet bardziej uodparnia nasze organizmy ale musimy ją przyjmować co miesiąc . Szczepionka przypomina i pobudza organizm do obrony przed rakiem ! Jak Rząd nie pomoże to nasze starania pójdą na marne - a przecież owa szczepionka mogła by uratować dużo chorych ludzi !!!Dlaczego Rząd nie chce nam pomóc ? czy już nie jesteśmy potrzebni jesteśmy odpadem ? Na stadiony na koncerty,premię rzadowe i inne zabawy,w których Rzad się bawi są pieniądze a na życie nie ma dlaczego ?????Czerniak jest chorobą 21 wieku ! Wszystko o szczepionce :www.stowczerniak.pl,email: biuro@stowczerniak.pl Skazani na smierć ! -- Prosimy to nagłaśniać !!!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 8

Nie zgadzam się z opinią
35
Zgadzam się z opinią
116
~Kimmiserrro 2013-06-25 (20:33) 22 godzin i 54 minut temu

Swoj pierwszy test na HIV zrobilem w roku panskim 1992 w "elektrycznej pomrocznej Polsce ". Mialo to i ma do dzis bardzo ogromny wlpyw(pozytywny) na moje zycie! Zanim poddalem sie testowi, pielegniarka powiedziala mi jakie beda konsekfencje tego, gdy test wykaze,ze jestem HIV+ otoz w tym przypadku zostalbym odstawiony do odpowiedniego osrodka i odizolowany od normalnego zycia. Paragne nadmienic, ze osoba, ktora mnie posadzila o zainfekownie HIV- sama takiego testu nie zrobila! Nosilem sie z zamiarem podania sprawy do sadu- lecz moi najblizsi przyjaciele odradzili mi - mowiac "nie rob tego, stracisz wszystko,prace-dom etc. Prosze sobie wyobrazic , ze mialem wystarczajaca wiedze na ten temat i wiedzialem, ze seks oralny jest najmniej niebezpiecznym seksemi nie mylilem sie, poniewaz test okazal sie NEGATYWNY! Presja i nieuczciwosc jaka wywarla na mnie osoba ta z ktora mialem zaledwie przygode milosna, sprawila, ze wowczas stanalem przed wielkim wyborem zycia i smierci ! W o czekiwaniu na test przeszedlem wielka pasje mego zycia- wszystko zawlilo- wiara - kosciol - nie udana spowiedz- ogromna krytyka wobec mnie i dolowanie podczas spowiedzi przez kaplana! Byl to bardzo przelomowy moment w moim zyciu- ja bylem wierzycy- kosciol mnie odtracil i nie chial zrozumiec - poczulem wielki bol !! To bylo miedzy innymi glownym powodem odejscia od tej wiary ! Ludzie pamietajcie- MIEJCIE ZAWSZE PREZERWATYWE NA OTARCIE LEZ !! Mnie sie udalo-ale wielu ma pecha-ktorego mzna uniknac! - nNe wiedza na ten temat moze zgubic na zawsze !!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 3

Nie zgadzam się z opinią
6
Zgadzam się z opinią
75
~J.M. Jarro 2013-06-25 (13:16) 6 godzin i 11 minut temu

W PENSJONACIE W KARPACZU W 2005 ROKU , POPROSILEM PANIA O RECZNIK, CYTUJE: " COOOOOOOOOOOOOO RECZNIK PAN CHCE ??? ODPOWIEDZIALEM- "TAAAAAAAAAAAAAAAAAAK" , PANI: "TJAAAAAAAAAAAAA , JESLI JUZ PAN BAAAAAARDZO TAK CHCE TO PANU DAM ( WSZYSTKO TAK SZLO JEJ OPORNIE W ODPOWIEDZI NA MOJE PYTANIA), WIE PAN KLIENCI Z REGULY PRZYWAZA WLASNE RECZNIKI BOJA SIE ZARAZIC AIDS'EM", JA NA TO:"CZY PANI JE PIERZE",.PANI:- TAAAAK OCZYWISCIE- GOTUJE !!JA: " NO TO PROZE MI DAC!"- NIE MOGLEM POWSTRZYMAC SIE OD SMIECHU- CHOC PRAWDA JEST PRZERAZAJACA ! KONIEC PRAWDY!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 5

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
68
~elka 2013-06-26 (16:45) 2 godziny i 42 minut temu

a mnie leczyli psychotropami na schizofrenie mimo że bolały mnie płuca i żołądek, żę to moje urojenia te bóle, po kilku latach wyszło że jestem zdrowa psychcznie lecz już jest za późno, zmiany są nie odwracalne, niestety błędy niekopetentnych lekarzy są 3 główną przyczyną zgonów

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 2

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
57
~szary 2013-06-26 (08:32) 10 godzin i 55 minut temu

p. Janiszewski ma rację!! - nie tylko nie wiadomo jakie są statystyki jeżeli chodzi o HIV ale także tajone przed społeczeństwem są statystyki jeżeli chodzi o gruźlicę!!!! - TA WŁADZA SZKODZI NASZEMU KRAJOWI - KAŻDEGO DNIA!!!!!!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
8
Zgadzam się z opinią
61
~rebus 2013-06-26 (21:37) 21 godzin i 50 minut temu

O Polske i Polakow napewno nie zatroszczy sie obecny rzad i jego Konstytucja. Ludzie ktorzy reprezentuja obecna Polske to zdrajcy, manipulanci i zlodzieje a cala reszta infrastrukury to skorumpowane lenie pierdzace w stolek za pieniadze wykrwawionych podatnikow. Europa i swiat polityczny czekaja cierpliwie az Polska sama sie wykrwawi i ponownie nastapi rozbior RP. Tym razem juz na wieki amen.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
48
~Koliajan212 2013-06-26 (13:47) 5 godzin i 40 minut temu

W krajach zachodnich jest tak(Dania, Norwegia, Szwecja, Niemcy- nie wszedzie- nie we wszystkich "Bundeslandach") , ze podczas robienia ogolnych badan (czy to przed zabiegiem , operacja, czy do pracy) uwzgledniony jest test na HIV ! Pozdrawiam serecznie ludzi zdrowych ogolnie i na umysle !

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 2

Nie zgadzam się z opinią
6
Zgadzam się z opinią
46
~|CC 2013-06-26 (23:00) 20 godzin i 27 minut temu

Jestem bardzo " ciekawy " kiedy w Polsce będzie normalny rząd

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 5

Nie zgadzam się z opinią
9
Zgadzam się z opinią
49
~xxxy 2013-06-26 (22:44) 20 godzin i 43 minut temu

Głodna jestem a w lodówce pusto (i w portfelu) co mam zrobić? :/

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 9

Nie zgadzam się z opinią
5
Zgadzam się z opinią
44
~asd 2013-06-26 (21:22) 22 godzin i 5 minut temu

Mam inne pytanie. Przed współżyciem, prosiłeś/aś parthera/partnerke o zrobienie testu na hiv ?

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 5

Nie zgadzam się z opinią
5
Zgadzam się z opinią
43
~www 2013-06-25 (18:46) 41 minut temu

ktoś tu zapomina, że ludzie odmawiają wykonywania im tego testu.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 3

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
35
~Kamistaden 2013-06-26 (00:43) 18 godzin i 44 minut temu

PRZERAZAJACE JEST TO, ZE TAK MALO LUDZI CZYTA TAK BARDZO WAZNY ARTYKUL, NAJCZESCIEJ WYBIRAJAC MARGINALNE INFORACJE - DLACZEGO - CZY NIE WIEDZA(GLUPOTA) I KRANCOWOSCI SA BARDZIEJ POPULARNE I STANOWIA "WYZSZA WARTOSC"- CZYLI - "NICOSC"- BIADA BIADA I NIE NADA !

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
33
~Clara Veritas 2013-06-25 (18:10) 1 godzinę i 17 minut temu

Statystyka - to są dane 100 na 100 przebadanych !!! - jeśli szacujemy na podstawie tylko pewnego obszaru to jest to zwykłe prawdopodobieństwo !!! - zadajmy sobie zatem pytanie - ilu posłów ma HIV ???

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 3

Nie zgadzam się z opinią
11
Zgadzam się z opinią
36
asia_rozynek 2013-06-26 (14:04) 5 godzin i 23 minut temu

W UK jest tak ze kazda ciezarna na poczatku ciazy jest proszona o wyrazenie zgody na badanie HIV i bez znaczenia czy juz mialas podczas kazdej ciazy mimo krudkiego odstepu czasu i tak powtazaja a jak masz jakies watpliwosci to zawsze mozesz poprosic o badanie lekaza pierwszego kontaktu albo isc do osrodka anonimowo . Profilaktyka predewszystkim :)

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 3

Nie zgadzam się z opinią
7
Zgadzam się z opinią
31
~pimpek chuligan 2013-06-26 (23:15) 20 godzin i 12 minut temu

A pamiętacie tego murzyna Simona Mola co zarażał polki hiv???? Ciekawe czy te kobiety jeszcze żyją, bo wiem że Mol już poszedł do piachu.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 5

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
24
~abc 2013-06-26 (11:40) 7 godzin i 47 minut temu

Mieszkam w malym miescie na mazurach 60 tys mieszkancow .Sam znam 3 osoby ktore maja HIV.Cpaly.bzykaly,imprezowaly.Ciekaw jestem ile te 3 osoby zarazily innych.I caly czas baluja

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
37
Zgadzam się z opinią
61
~Z trudem ocalony 2013-06-26 (09:26) 10 godzin i 1 minutę temu

Pewna pani minister w pewnym europejskim kraju nie kupiła szczepionek przeciwko świńskiej grypie udając, że jej nie ma. A głupie ludzie marli na tę grypę masowo. No to pani minister kazała wpisywać w karty zgonów niewydolność sercowo-oddechową. I tak pewna pani minister z pewnego europejskiego kraju kosztem życia jego obywateli zaoszczędziła parę milionów na premie dla siebie i kolegów. W nagrodę za sprytne posunięcie bezczelne kłamstwa w mediach i nie skrywaną hipokryzję pewna pani minister z pewnego europejskiego kraju została trzecią osobą w państwie. Teraz jeszcze lepiej może służyć swoim kolegom. Oczywiście za pieniądze pozostałej przy życiu garstki obywateli. Kiedyś Europę zdziesiątkowała grypa hiszpanka, teraz Polskę grypa kopaczka.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 8

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
26
~starysatyr 2013-06-26 (12:09) 7 godzin i 18 minut temu

Zgadzam się z autorem książki p.Janiszewskim że problem z HIV jest dużo gorszy niż podają statystyki w Polsce może być epidemia HIV z tej prostej przyczyny,nikt nie prowadzi badań przymusowych prostytutek Damskich i Męskich,zaniechano tychże badań z chwilą powołania kas chorych,za komuny dopóki była Milicja wymagała Książeczek Zdrowia i Badań co kwartał dla Prostytutek,teraz to jest olewane przez Państwo Polskie i nikt nie panuje nad problemem,wszystko jest zamiatane pod dywan żeby tylko problem z HIV nie ujrzał światła dziennego,jeżdzę jako kierowca i widzę co się dzieje resztę proszę sobie uzmysłowić jakie to rodzi tragedie!!!???

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
23
~tommy 2013-06-26 (08:39) 10 godzin i 48 minut temu

u nas rząd nie widzi w niczym problemu wszystko jest super na naszej zielonej wyspie właśnie zabierają nam pieniądze z ofe i wpompują w ten je..ny zus gdzie zostaną rozkradzione

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
5
Zgadzam się z opinią
26
~mądra mama 2013-06-26 (10:55) 8 godzin i 32 minut temu

Jestem stomatolog i będąc w ciąży zrobiłam test,żeby mieć pewność,że w razie czegoś nie zarazem mojego dziecka.Nigdy nie mam pewności przyjmując pacjentów bo niewielu się przyznaje.Pielęgniarka która pobierała mi krew stwierdziła,że ona wolałaby nie wiedzieć.Nasza świadomość na ten temat jest żadna nawet w służbie zdrowia.Powinni o tym trabic bez przerwy to może ludzie by się trochę zastanowili zanim podjęliby ryzykowne zachowania.Kobiety w ciąży powinny wymagać skierowań na badania od ginekologow.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 3