Strona główna serwisu
Czy kupiłbyś pączki w Cukierni pod Trumienką?

Czy kupiłbyś pączki w Cukierni pod Trumienką?

Cukiernię w starej kamienicy przy ul. Curie-Skłodowskiej 51 we Wrocławiu zna chyba każdy mieszkaniec okolicy. Świeżymi pączkami z różaną konfiturą przyciąga od początku lat sześćdziesiątych. Przez lata zakład frapował nie tylko smakiem, ale i nazwą. Działał bowiem pod szyldem "Cukiernia pod Trumienką" - ze względu na sąsiedztwo zakładu pogrzebowego.
- Cukierni z taką nazwą nie miało żadne miasto w Polsce - uśmiecha się Teresa Jakimowska, emerytka, która mieszka przy ul. Grunwaldzkiej, ale w cukierni już od kilkunastu lat kupuje czasem eklerki. - A jak ktoś pytał, mówiło się, że się idzie do "Trumienki", i każdy wiedział, że to zakład na Curie-Skłodowskiej, a nie nigdzie indziej.

Choć cukiernia wciąż istnieje, od kilkunastu lat już nie nosi tej nazwy. - W 1997 r., przed Kongresem Eucharystycznym, zaczął się remont elewacji kamienicy i musieliśmy zdjąć szyld - wspomina Waldemar Matra, pracownik cukierni. - A potem na taką nazwę nie chciała się już zgodzić administracja i mieszkańcy kamienicy.

Zakład działał więc przez krótki czas jako "Cukiernia pod Zajączkiem", od nazwiska właścicielki, Izabeli Zając. A teraz jest już po prostu "Cukiernią".


Jaka nazwa - Curie-Skłodowskiej czy Skłodowskiej-Curie?
Wielu wrocławian ma wątpliwości, która z form jest poprawna. Rozwiewa je prof. Bernard Jancewicz z komisji nazewnictwa ulic Towarzystwa Miłośników Wrocławia. - Poprawna forma to Curie-Skłodowskiej - tłumaczy. - Na całym świecie słynna Polka znana jest pod nazwiskiem Curie, dlatego zdecydowaliśmy, że to ten człon będzie w nazwie występował jako pierwszy. W Polsce jest jeszcze drugi zwyczaj, związany z dwuczłonowymi nazwiskami - krótsze nazwisko występuje zazwyczaj jako pierwsze. Dlatego mamy ul. Grota-Roweckiego czy Bora-Komorowskiego.

Przeczytaj więcej
Polska Gazeta Wrocławska

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (18)
Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
2
~Nico 2010-01-05 (11:58) 12 godzin i 55 minut temu

Studiowałam na Akademii Rolniczej. Zawsze tam kupowałam ciastka. Ta cukierenka ma cos z Rodziny Addamsów jest boska.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
2
~mgr inż. X 2010-01-05 (09:14) 15 godzin i 39 minut temu

Studiowałem na Politechnice pod koniec lat 90-tych. Często tam zaglądaliśmy z koleżankami. Zazwyczaj to my (faceci) zajadaliśmy się, bo kobiety bały się kalorii. Pozdro dla właścicieli lokalu i znajomych z uczelni.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
2
~ewa 2010-01-05 (08:39) 16 godzin i 14 minut temu

mnie uczono, że kolejność nazwisk nie jest "po uważaniu", ale kobiety przy imieniu mają najpierw nazwisko rodowe, a potem mężowskie (może być jeszcze po kilku mężach - primo voto, voto secundo). A więc Maria Skłodowska, po mężu Curie = Maria Skłodowska-Curie. Inaczej można być pewnym, że pan Skłodowski ożenił się z Francuzką Marią Curie. W co zresztą na Zachodzie niektórzy wierzą (patrz film Młody Einstein, gdzie młoda Maria Curie mieszka w Paryżu i przyjmuje zaloty Einsteina). Skoro nawet Polacy mają mętlik w tej sprawie, to kto będzie dbał o prawdę.

odpowiedz

zgłoś do moderacji