Incydent podczas strajku kobiet. Interweniowała policja

Policja musiała rozdzielać wielu uczestników protestu z kontrmanifestującymi.

Obraz
Karol Lewandowski

Kilkaset osób protestuje na placu przed stacją metra Centrum w ramach Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Podczas manifestacji doszło do przepychanek i ostrej wymiany zdań pomiędzy strajkującymi, a przedstawicielami organizacji "pro life". W incydencie uczestniczyło kilkadziesiąt osób. Interweniowała policja.

- Może pan zaadoptuje chore dzieci, które przebywają w domach dziecka? - pytała jedna z uczestniczek czarnego protestu, przedstawiciela organizacji "pro life". - Chore dzieci należy leczyć i opiekować się nimi - odparł mężczyzna. Kobieta nie ustawała w tłumaczeniu swojemu rozmówcy powodów, dla których przyszła protestować. - Płód nie jest dzieckiem, nie ma układu nerwowego. Nie można zmuszać kobiet do rodzenia, dajcie nam decydować o własnym życiu - przekonywała. - Życie człowieka zaczyna się już od poczęcia, tego uczą nawet w szkole podstawowej, aborcja jest okrutnym morderstwem matek na dzieciach - odpowiadał jeden z liderów kontrmanifestacji. - Pan nie zna życia - zakończyła jedna z uczestniczek czarnego protestu. Podobnych incydentów i ostrych wymian zdań między protestującymi było bardzo dużo. Policja musiała rozdzielać wielu uczestników protestu z kontrmanifestującymi.

W poniedziałek odbywają się manifestacje w ramach II Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Zorganizowano m.in. akcję na "patelni", gdzie zbierano podpisy pod petycją w obronie praw kobiet. Zgromadziła się tam grupa ok. 100 osób, skandowano: "Mamy dość dobrej zmiany", "Chcemy doktora, nie prokuratora", trzymano napisy z hasłami: "Oprócz macicy mamy mózgi", "Decydujemy same".

Na "patelni" pojawiła się także grupa kilkunastu aktywistów ruchów pro-life, doszło do przepychanek pomiędzy nimi, a uczestnikami "czarnego protestu".

Natychmiast interweniowała policja, obie manifestacje oddzielił kordon policjantów.

Działacze pro-life przynieśli duży baner ze zdjęciem płodu ludzkiego i napisami: "Ratuj nas", "Aborterzy zabijają dzieci z zespołem Downa" oraz transparenty z hasłami: "Stop aborcji" i "Genderyzm to dewiacja"

Wcześniej w ramach II Strajku Kobiet m.in. odczytywano postulaty protestujących przed kilkoma warszawskimi kościołami, zaniesiono też petycje do biur partii politycznych.

Pierwszy strajk kobiet odbył się 3 października; nazwany został "czarnym protestem" lub "czarnym poniedziałkiem". Był odpowiedzią na decyzję Sejmu, który 23 września odrzucił projekt liberalizujący przepisy aborcyjne, a do dalszych prac w komisji skierował projekt przewidujący całkowity zakaz i penalizację przerywania ciąży. 6 października został on jednak ostatecznie odrzucony. Jednocześnie rząd zaproponował program wsparcia dla rodzin w trudnej sytuacji, m.in. tych, które wychowują dzieci z niepełnosprawnościami.

W ramach sprzeciwu wobec "czarnego protestu" organizowane były "białe protesty". Zachęcano, by czarny strój pozostawić "tym, którzy mają czarne sumienia". W kościołach prowadzone były modlitwy w intencji ochrony życia; zachęcał do nich Episkopat.

Kobiety postanowiły zaprotestować ponownie, m.in. po wypowiedziach prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który w wywiadach nie wykluczył zmian w obecnym prawie, dotyczących aborcji ze względu na stan płodu, a szczególnie zespół Downa. Zmiany - zastrzegł - muszą być odpowiednio przygotowane.

W myśl obowiązującej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1993 r. aborcji można dokonywać, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. W dwóch pierwszych przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki; w przypadku czynu zabronionego - jeśli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.

Źródło: (WawaLove.pl/PAP)

Obraz
Wybrane dla Ciebie
Trump chce zmiany reżimu na Kubie. Media podają termin
Trump chce zmiany reżimu na Kubie. Media podają termin
Sikorski uderza w Nawrockiego. "Szkoda"
Sikorski uderza w Nawrockiego. "Szkoda"
Planowali przewrót. Media ujawniają kulisy rozmów w Polsce 2050
Planowali przewrót. Media ujawniają kulisy rozmów w Polsce 2050
Zegarek posła Lewicy. Rozmowa dyscyplinarna na posiedzeniu klubu
Zegarek posła Lewicy. Rozmowa dyscyplinarna na posiedzeniu klubu
Żona Hołowni odchodzi z wojska. Wicemarszałek Sejmu tłumaczy
Żona Hołowni odchodzi z wojska. Wicemarszałek Sejmu tłumaczy
Miał szpiegować dla Rosji. Niemcy wydalają rosyjskiego dyplomatę
Miał szpiegować dla Rosji. Niemcy wydalają rosyjskiego dyplomatę
Trump wycofał się z nakładania ceł. Jest reakcja Wielkiej Brytanii
Trump wycofał się z nakładania ceł. Jest reakcja Wielkiej Brytanii
Francja na Morzu Śródziemnym. Flota cieni na celowniku Macrona
Francja na Morzu Śródziemnym. Flota cieni na celowniku Macrona
Pełczyńska-Nałęcz pisze do działaczy: "za chwilę z Polski 2050 nie zostanie cegła na cegle"
Pełczyńska-Nałęcz pisze do działaczy: "za chwilę z Polski 2050 nie zostanie cegła na cegle"
Spotkanie USA-Ukraina-Rosja. Zełenski zapowiada
Spotkanie USA-Ukraina-Rosja. Zełenski zapowiada
Zaprezentowano logo Rady Pokoju. "Skoncentrowane na Ameryce"
Zaprezentowano logo Rady Pokoju. "Skoncentrowane na Ameryce"
Europejska broń jądrowa? Po ruchach Trumpa wznowiono dyskusje
Europejska broń jądrowa? Po ruchach Trumpa wznowiono dyskusje