zakopane (strona 4 z 33)

Ceny uderzają po kieszeniach turystów. Hotelarze rozkładają ręce w Zakopanem
4:13

Ceny uderzają po kieszeniach turystów. Hotelarze rozkładają ręce w Zakopanem

- Na pewno widać zmianę. To okienko rezerwacji, to wyprzedzenie rezerwacji jest bardzo krótkie. Turyści czekają na prognozy pogody, decydują się na przyjazd w ostatniej chwili. To jest bardzo zauważalne, już nie ma rezerwacji na pół roku do przodu. Dawniej, żeby w Zakopanem coś zarezerwować, trzeba było pół roku, rok do przodu - przyznał właściciel pensjonatu "Brzozowa osada" w Zakopanem Bartłomiej Bryjak. Szalejące ceny zmusiły Polaków do oszczędzania. Gołym okiem widać to po rezerwacjach w hotelach w górach. Reporter WP Jakub Bujnik porozmawiał o tym z właścicielami obiektów. Coraz rzadziej dochodzi do tego, by rezerwacja była składana z dużym wyprzedzeniem. Jak podkreśla właściciel "Brzozowej osady", ceny uderzyły w kieszenie turystów, ponieważ w ostatnim czasie zdecydowana większość rezerwacji napłynęła dopiero przed feriami. - Teraz to okienko rezerwacji jest bardzo skrócone. O każdej porze roku możemy znaleźć coś w każdym budżecie dla siebie - przyznał. Co więcej, zmieniły się też wymagania większości Polaków, którzy chętniej szukają dodatkowych zalet w danej ofercie. - Bardzo czytelny jest trend wybierania przez Polaków pobytów pakietowych. Powrót do takiego reliktu przeszłości, który umierał te pięć, sześć lat temu. Pakietowania w ramach jednej faktury, jednej kwoty noclegu, śniadania, obiadokolacji, ale też bardzo często kwestii dodatkowych, które minimalizują budżet - stwierdził Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. Na jakich turystów górale czekają najchętniej? Obejrzyj nasz materiał, by poznać więcej tajemnic branży hotelarskiej w Zakopanem.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki

O tym miejscu w Zakopanem mówi świat. Nagrania robią wrażenie

Największy na świecie śnieżny labirynt znajduje się w Polsce. Dla wielu to pozycja obowiązkowa w czasie ferii czy zwykłego odpoczynku w Zakopanem. Okazuje się, że sezonowa atrakcja Podhala robi furorę również za granicą. Z kamerą na miejscu pojawili się ostatnio tureccy dziennikarze z agencji Anadolu. Ich materiał udostępniła mediom z całego świata agencja Reutera. Polska atrakcja wzbudza zainteresowanie. Dzięki ujęciom z drona, widać jak na dłoni, ile jest korytarzy w śnieżnym labiryncie. Odwiedzających czeka jeszcze więcej atrakcji w środku. Oprócz zawiłych tuneli, można odwiedzić również iglo, gdzie roi się od wyjątkowych rzeźb śnieżnych, które wykonywane są przez pracowników przy użyciu zwykłych narzędzi, jak np. piła spalinowa. Te i inne atrakcje są częścią lodowego parku rozrywki, który powstał nieopodal Wielkiej Krokwi w 2015 r. Od tamtej pory miejsce to cyklicznie powraca w sezonie do zakopiańskiego krajobrazu i cieszy się dużym zainteresowaniem turystów z Polski i ze świata. "Goście przybywają, aby doświadczyć emocji związanych z poruszaniem się po skomplikowanym lodowym labiryncie, z dodatkowymi emocjami związanymi z nowym dodatkiem w tym roku - igloo ozdobionym rzeźbami przypominającymi ukochane znane na całym świecie kreskówki" - przekazała agencja Reutera. Jak podają reporterzy, to największy taki śnieżny labirynt na świecie. Jego budowa trwa około miesiąca i wymaga utrzymujących się ujemnych temperatur.
Miś i Janosik o sylwestrze w Zakopanem. “Gwiazd żodnych nie widać”
1:45

Miś i Janosik o sylwestrze w Zakopanem. “Gwiazd żodnych nie widać”

31 grudnia po raz kolejny swoją imprezę sylwestrową w Zakopanem zorganizuje TVP. Czy po zmianie władz w stacji na miejscu widać jakieś zmiany? Reporter WP Jakub Bujnik spytał o to misia i Janosika, czyli mężczyzn, których w takich przebraniach można na co dzień spotkać na Krupówkach. - Według nas w tym roku sylwester zupełnie jest inny, tak jakby go nie było według mnie. Bo nic się na Krupówkach nie dzieje. Żodnych gwiazd ni ma, ani żodnego treningu - powiedział mężczyzna przebrany za misia. - Ludzi jest dość dużo, ale gwiazd żodnych nie widać, tak jakby nic się nie działo. Zawsze łazili tu po Krupówkach, Zenka musiałem tu bronić, bo syćka go chcieli zadusić. Teraz go ni ma, to tak jakby nie było nic - dodał miś. - Według mnie ten sylwester to jest jedno wielkie nieporozumienie. Nie wiem, czy to była propagandowa akcja dla PiS-u. Nie politykuję, ale chwała Bogu, że jest zmiana. Myślimy, że może będzie coś lepiej i wreszcie dojdzie organizować tego sylwestra ludziom stąd. Niech zrobią góralskiego sylwestra, a nie scenę. Zenka lubię osobiście, lubię jego piosenki, ale czy koniecznie w Zakopanem na sylwestra musi być Zenek - powiedział Janosik. - Wiem, że go lubisz, ino niech nie śpiwa z playbacku, ino na żywo co by zaśpiewał, tak jak ja zaśpiewam: Ej góry, z dolinami... - zaintonował miś.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik