zakopane (strona 5 z 34)

O tym miejscu w Zakopanem mówi świat. Nagrania robią wrażenie

Największy na świecie śnieżny labirynt znajduje się w Polsce. Dla wielu to pozycja obowiązkowa w czasie ferii czy zwykłego odpoczynku w Zakopanem. Okazuje się, że sezonowa atrakcja Podhala robi furorę również za granicą. Z kamerą na miejscu pojawili się ostatnio tureccy dziennikarze z agencji Anadolu. Ich materiał udostępniła mediom z całego świata agencja Reutera. Polska atrakcja wzbudza zainteresowanie. Dzięki ujęciom z drona, widać jak na dłoni, ile jest korytarzy w śnieżnym labiryncie. Odwiedzających czeka jeszcze więcej atrakcji w środku. Oprócz zawiłych tuneli, można odwiedzić również iglo, gdzie roi się od wyjątkowych rzeźb śnieżnych, które wykonywane są przez pracowników przy użyciu zwykłych narzędzi, jak np. piła spalinowa. Te i inne atrakcje są częścią lodowego parku rozrywki, który powstał nieopodal Wielkiej Krokwi w 2015 r. Od tamtej pory miejsce to cyklicznie powraca w sezonie do zakopiańskiego krajobrazu i cieszy się dużym zainteresowaniem turystów z Polski i ze świata. "Goście przybywają, aby doświadczyć emocji związanych z poruszaniem się po skomplikowanym lodowym labiryncie, z dodatkowymi emocjami związanymi z nowym dodatkiem w tym roku - igloo ozdobionym rzeźbami przypominającymi ukochane znane na całym świecie kreskówki" - przekazała agencja Reutera. Jak podają reporterzy, to największy taki śnieżny labirynt na świecie. Jego budowa trwa około miesiąca i wymaga utrzymujących się ujemnych temperatur.
Miś i Janosik o sylwestrze w Zakopanem. “Gwiazd żodnych nie widać”
1:45

Miś i Janosik o sylwestrze w Zakopanem. “Gwiazd żodnych nie widać”

31 grudnia po raz kolejny swoją imprezę sylwestrową w Zakopanem zorganizuje TVP. Czy po zmianie władz w stacji na miejscu widać jakieś zmiany? Reporter WP Jakub Bujnik spytał o to misia i Janosika, czyli mężczyzn, których w takich przebraniach można na co dzień spotkać na Krupówkach. - Według nas w tym roku sylwester zupełnie jest inny, tak jakby go nie było według mnie. Bo nic się na Krupówkach nie dzieje. Żodnych gwiazd ni ma, ani żodnego treningu - powiedział mężczyzna przebrany za misia. - Ludzi jest dość dużo, ale gwiazd żodnych nie widać, tak jakby nic się nie działo. Zawsze łazili tu po Krupówkach, Zenka musiałem tu bronić, bo syćka go chcieli zadusić. Teraz go ni ma, to tak jakby nie było nic - dodał miś. - Według mnie ten sylwester to jest jedno wielkie nieporozumienie. Nie wiem, czy to była propagandowa akcja dla PiS-u. Nie politykuję, ale chwała Bogu, że jest zmiana. Myślimy, że może będzie coś lepiej i wreszcie dojdzie organizować tego sylwestra ludziom stąd. Niech zrobią góralskiego sylwestra, a nie scenę. Zenka lubię osobiście, lubię jego piosenki, ale czy koniecznie w Zakopanem na sylwestra musi być Zenek - powiedział Janosik. - Wiem, że go lubisz, ino niech nie śpiwa z playbacku, ino na żywo co by zaśpiewał, tak jak ja zaśpiewam: Ej góry, z dolinami... - zaintonował miś.
Jakub Bujnik

J. Bujnik

PAB