waldemar skrzypczak (strona 3 z 5)

Wszystkie scenariusze Putina. Gen. Skrzypczak ocenia jego możliwości
WIDEO

Wszystkie scenariusze Putina. Gen. Skrzypczak ocenia jego możliwości

- On stracił kontrolę nad tą operacją wojskową. Wojskowi próbują za wszelką cenę spełnić jego oczekiwania, składać mu meldunki, że zwycięstwo jest tuż-tuż. Nic podobnego. Ukraińcy skutecznie się bronią - mówił o Putinie w Programie Specjalnym WP generał Waldemar Skrzypczak. Zapytany zaś o to, jakie mogą być scenariusze działań armii rosyjskiego agresora w ciągu najbliższych dni, odparł na początku: okrążenie Kijowa i izolacja miasta. Dodał, że atakowane przez Rosjan ukraińskie miasta, takie jak "Sumy, Charków, Mariupol bronią się i bronić się będą". - Scenariusz kolejny to przede wszystkim Rosjanie będą siłami, które nacierają od Krymu do północy i będą chcieli się połączyć na rubieży Kijów-Odessa celem podzielenia Ukrainy na dwie części: wschodnią i zachodnią. Będą chcieli odciąć dopływ sił z zachodniej do wschodniej Ukrainy (…), żeby nie dotarły na pole bitwy we wschodniej Ukrainie - precyzował ekspert. - Jednocześnie będą dążyli do okrążenia sił ukraińskich, które bronią się na wschód od rzeki Dniepr. Będą prowadzili operację w kierunku Odessy. Odessa będzie prawdopodobnie kolejnym miastem, które będzie się broniło przed rosyjską inwazją - wskazał. Dopytywany o to, czy jego zdaniem rosyjski agresor zgodzi się na utworzenie korytarzy humanitarnych i będzie je respektował, gen. Skrzypczak odparł, iż jest zaskoczony, że "tutaj nie ma międzynarodowego Czerwonego Krzyża". - Nie widziałem jeszcze ani razu jakiegokolwiek konwoju Czerwonego Krzyża. Czerwony Krzyż ma to zapisane w swoim statucie, w swoim obowiązku - dodawał. - Tu jest pole do działania Czerwonego Krzyża. Jestem zaskoczony, że jeszcze nie ma żadnych działań - podkreślił gość WP.
Rosjanie ostrzelali elektrownię w Zaporożu. Gen. Skrzypczak bije na alarm. Mówi, czym to grozi
WIDEO

Rosjanie ostrzelali elektrownię w Zaporożu. Gen. Skrzypczak bije na alarm. Mówi, czym to grozi

Rosja przeprowadziła ostrzał rakietowy elektrowni atomowej w Zaporożu - największego tego typu obiektu w Ukrainie i w Europie. - To bardzo niebezpieczna informacja. Widać, że Rosjanie nie panują nad sytuacją, nad tym, co robią. Ostrzał może spowodować katastrofę większą od Czarnobylu. Skażenie promieniotwórcze terenu byłoby tak ogromne, że skażone byłyby Europa i Bliski Wschód. To wielka nieodpowiedzialność. Rosjanie wykazują ogromną niecierpliwość. To powoduje chaotyczne działanie, ostrzał na oślep - komentował w programie specjalnym WP gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych. Generał podkreślił, że takie ataki grożą wybuchem podobnym, w swojej skali, do wybuchu bomby jądrowej. - Powoduje to ogromną falę niszczącą, falę uderzeniową, która w promieniu dziesiątek kilometrów niszczy wszystko. Potem jest fala ciepła, promieniowanie przenikliwe, ogromne skażenie terenu na ogromnej przestrzeni, wypalenie wszystkiego. Promieniowanie powoduje chorobę popromienną. Pyły reaktywne, które się unoszą w przestrzeń, powodują opad skażenia podobny do opadu po wybuchu w Czarnobylu - wyjaśnił. W ocenie Skrzypczaka powinna być groźba odwetu ze strony NATO. - Powinno być mocno wyartykułowane, że cios za cios. Nie może być tak, że Rosjanie mogą bezkarnie używać broni jądrowej, demolować elektrownie atomowe, które są niczym innym jak bombą jądrową, bez zagrożenia swojego terytorium odwetowymi działaniami - przekonywał generał.
Natalia Durman Natalia Durman
"Pierwsza faza operacji". Gen. Skrzypczak mówi, co będzie dalej
WIDEO

"Pierwsza faza operacji". Gen. Skrzypczak mówi, co będzie dalej

- Rosjanie działają zgodnie ze scenariuszem, który wynika z ich doktryny wojennej. Rozpoczęli skoro świt powietrzną operację zaczepną uderzeniami rakietowymi samosterującymi i balistycznymi na ważne obiekty infrastruktury krytycznej, stanowiska dowodzenia, stanowiska kierowania administracją rządową i państwową Ukrainy, paraliżując system dowodzenia, kierowania obrona państwa ukraińskiego. Jednocześnie uderzyli na obiekty, które są kluczowe w zakresie informowania ludności. Moim zdaniem dokonali również aktu sabotażu na różnego rodzaju środki masowego przekazu - stacje radiowe, być może i telewizyjne - mówił gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych, w specjalnym wydaniu programu "Newsroom" WP. - Widać wyraźnie, że od rana obrona przeciwlotnicza armii ukraińskiej zwalcza środki napadu powietrznego, wiadomo, że Rosjanie ponieśli pierwsze straty w samolotach i śmigłowcach. To dobry zwiastun tego, że obrona przeciwlotnicza Ukrainy mimo wszystko jest skuteczna. To jest pierwsza faza operacji i Rosjanie będą tak długo prowadzić tę operację, dopóki nie uznają, że obrona powietrzna i wojska ukraińskie są na tyle obezwładnione, że uderzenie wojsk lądowych będzie skuteczne i powiedzie się - wskazał Skrzypczak. - Kiedy Rosjanie uznają, że obezwładnili obronę powietrzną, będą panowali w powietrzu, to pod osłoną uderzeń lotnictwa uderzy armia lądowa, wojska pancerne, zmechanizowane, przy silnym wsparciu artylerii lufowej, rakietowej, która będzie wykonywała uderzenia na pozycje obronne Ukraińców. Rosjanie będą chcieli za wszelką cenę przełamać obronę ukraińskich oddziałów tylko na wybranych kierunkach. Moim zdaniem głównym kierunkiem uderzenia będą Kijów i Odessa - tak, żeby rozciągnąć Ukrainę na dwie części, wschodnią i zachodnią - kontynuował generał. W jego ocenie wojska lądowe mają "rozbić wojska ukraińskie w obronie, okrążyć je, a potem w efekcie je zlikwidować w tych okrążeniach". - Moim zdaniem Ukraińcy są zdeterminowani, będą się bronić. To może zmienić plany Rosji. Ta obrona może być dłuższa, trwalsza niż to się wcześniej Rosjanom wydawało. Rosjanie liczą na szybkie zwycięstwo, ale przy założeniu, że Ukraińcy są przygotowani, zdeterminowani, bym tak bardzo na miejscu Rosjan na szybkie i łatwe zwycięstwo nie liczył - podsumował Skrzypczak.
Natalia Durman Natalia Durman
Gen. Skrzypczak o gotowości Ukraińców do obrony. "Putin o tym wie"
WIDEO

Gen. Skrzypczak o gotowości Ukraińców do obrony. "Putin o tym wie"

Wojska rosyjskie przy ukraińskiej granicy mogą liczyć nawet 100 tys. Generał Waldemar Skrzypczak stwierdził w programie "Newsroom" WP, że to trzy armie o znaczącym potencjale. - Ukraińcy mają świadomość, że potencjał jest porażający. Nie ma jednak takiej siły, by można było w całości rozbić armię ukraińską i zająć całe terytorium Ukrainy. Żeby taką przewagę mieć, Putin musi mieć wojska liczące 300-500 tys. dobrze przeprowadzonego wojska. Na dzień dzisiejszy Putin nie ma sił do przeprowadzenia wielkoskalowej operacji przeciwko Ukrainie. Ukraina zgromadziła ok. 40 brygad i 140 tys. żołnierzy na granicach gotowych do obrony. Ona jest gotowa pod każdym względem. Nie widzę możliwości, by Putin w tej chwili przeprowadził operację wielkoskalową na całym terytorium Ukrainy. Wracam do wariantu, że będą to operacje o ograniczonym zasięgu - stwierdził gen. Skrzypczak. Zdaniem byłego dowódcy polskich wojsk lądowych "Ukraińcy nie zmarnowali czasu" i są gotowi do obrony przed Rosjanami. - Wyposażyli wojsko w dobrą broń, dostali pomoc od Amerykanów. Wojsko jest zdeterminowane i naród jest zdeterminowany. Nie ma lepszych do obrony suwerenności i Putin o tym wie. Ta wojna przyniesie straty obu stronom. Będą ginęli cywile. Ci, którzy taką wojnę rozpoczną, będą stali w jednym szeregu ze zbrodniarzami wojennymi. Putin i jego dowódcy muszą mieć świadomość, że biorą na siebie wielką odpowiedzialność, za którą będą musieli zapłacić. Zbrodnie wojenne są sądzone w Hadze. USA muszą powiedzieć Putinowi, że przekroczenie cienkiej czerwonej linii to nie tylko sankcje gospodarcze, ale również odpowiadanie za zbrodnie wojenne - dodał wojskowy.