WAŻNE
TERAZ

Trump ogłosił nazwisko. Oto nowy prezes Rezerwy Federalnej

władza

Upadek Putina? Rosyjski opozycjonista mówi o bierności i strachu
WIDEO

Upadek Putina? Rosyjski opozycjonista mówi o bierności i strachu

- Putinowi udało się podporządkować sobie całą rosyjską elitę. Ona już nie może z nim walczyć, bo jest od niego zależna. Albo w sensie pieniędzy, albo dlatego, że Putin ma informacje o ich machlojkach, czy aferach - stwierdził w programie "Newsroom" w WP rosyjski opozycjonista, prof. Władimir Ponomariow z Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. Jego zdaniem, ta elita już się nie liczy w Rosji. Liczą się mieszkańcy małych wsi i miasteczek, ludzie, którzy walczą teraz w Ukrainie. To z nimi bezpośrednio rozmawia Putin. - Udało mu się wywołać z nich wszystko, co jest złego w Rosjanach, te wszystkie złe fobie - twierdzi Ponomariow. Rosyjski opozycjonista nie wierzy w to, by w najbliższym czasie doszło do upadku Putina, bo ludzie w głębi Rosji nie odczuwają zmęczenia wojną z Ukrainą, czy też jej negatywnych skutków. Nie będą się więc jej sprzeciwiać. Są biedni, martwią się więc jak przetrwać, a sprawy Rosji zostawiają w rękach Putina. - I to jest ważne: bierność. Bierność i strach - twierdzi Ponomariow, przypominając, że w Rosji istnieje licząca 450 tys. ludzi "wewnętrzna armia, wyposażona w czołgi, w rakiety, które ma za zadanie walczyć z narodem rosyjskim". - Jeżeli politycy na Zachodzie nie zrozumieją tego, to nasze dzieci będą mieć poważniejsze problemy niż te, które ma dzisiejsze pokolenie - dodał Władimir Ponomariow.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Violetta Baran Violetta Baran
Pol'and'Rock niewygodny dla władzy? Kolenda-Zaleska ostrzega: za rok może go nie być
WIDEO

Pol'and'Rock niewygodny dla władzy? Kolenda-Zaleska ostrzega: za rok może go nie być

- Ludzie powinni mieć świadomość, czego można się spodziewać. Jeśli nie wybierzemy demokracji, nie mówię tutaj kogo konkretnie, to takiego festiwalu jak ten może już nie być – powiedziała Katarzyna Kolenda-Zaleska w rozmowie z Wirtualną Polską. Dziennikarka i prezes Fundacji TVN została zaproszona na 29. Pol'and'Rock Festival na spotkanie w ramach Akademii Sztuk Przepięknych, gdzie z Martą Kuligowską mówiła o tym, jak ważne będą jesienne wybory. - Może to brzmi absurdalnie i jak coś kompletnie niemożliwego, ale przez ostatnie lata nauczyliśmy się, że pewne rzeczy, które wydawały nam się absurdalne, dokonywały się w ciągu jednej nocy. W związku z tym nic nie jest absurdalne - tłumaczyła rozmówczyni Jakuba Bujnika z WP. Jak dodała, Pol'and'Rock Festival jest dla niej miejscem wolności, otwartości, życzliwości i tolerancji. - Tacy ludzie mogą się nie spodobać którejś władzy, a władza szybkimi przepisami w ciągu 24 godzin zrobi tak, że tego festiwalu już nie będzie – ostrzegła Kolenda Zaleska. Politycy Suwerennej Polski Zbigniewa Ziobry skomentowali, że Pol'and'Rock Festival może być "wiecem wyborczym zorganizowanym za pieniążki z WOŚP". – Nie rozumiem tego argumentu. To jest jakieś trele-morele, po prostu głupota. To WOŚP jest partią? To jakiś absurd – skomentowała dziennikarka. Kolenda-Zaleska odniosła się także do ciągłych nawiązań premiera Mateusza Morawieckiego do telewizji TVN. – Widocznie czuje naszą siłę. To ją pokazuje, więc robimy dalej swoje – podsumowała.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski