Władimir Putin (strona 306 z 380)

Eksperci o wojnie na Ukrainie. Piekło mówi o nowej fazie walk, ale Radziejewski nie ma złudzeń
6:49

Eksperci o wojnie na Ukrainie. Piekło mówi o nowej fazie walk, ale Radziejewski nie ma złudzeń

Gośćmi specjalnego wydania programu "Newsroom" WP byli między innymi Jan Piekło, były ambasador RP w Kijowie, a także Bartłomiej Radziejewski, dyrektor Nowej Konfederacji. Piekło ocenił, że wojna na Ukrainie "powoli wkracza w nową fazę". - Powoli zaczyna się wojna partyzancka. Zacznie się nękanie przeciwnika, przecinanie jego kanałów komunikacyjnych i transportowych z żywnością i paliwem, rozpoczną się ataki sabotażowo-dywersyjne. To może być bardzo trudne dla Rosjan - ocenił. - Największe problemy dla Putina spowoduje reakcja rosyjskiego społeczeństwa. Kilkanaście tysięcy ludzi wyszło wczoraj na ulice dużych rosyjskich miast. Nie boją się protestować, mimo że liderzy opozycji siedzą w więzieniach, mimo że grożą im bardzo ostre represje. Są to znaki, że coś się przełamuje, coś nowego się dzieje w Rosji. Ja nie mam może przesłanek, ale uważam, że Rosjanie będą musieli się po prostu szybko z Ukrainy wycofywać - stwierdził. Bardziej realistyczny był Radziejewski. - Dla wszystkich zorientowanych w kwestiach Ukrainy od początku było jasne, że będzie ona walczyć sama. I dalej musi walczyć sama. Nikt jej wojskowo nie pomoże, nie licząc ewentualnej pomocy logistycznej, wywiadowczej, sprzętowej. Nie będzie wojsk zachodnich na Ukrainie, ani żadnych innych - podkreślił dyrektor Nowej Konfederacji. Zaznaczył też, że chociaż sympatyzuje z Ukrainą, to jest zwolennikiem chłodnej analizy. - Ukraina ma bardzo małe szanse w starciu z Rosją. Putin dysponuje przytłaczającym potencjałem pod każdym właściwie względem i wedle wszelkiego prawdopodobieństwa wygra tę wojnę. I prawdopodobnie wygra ją dosyć szybko - ocenił. - Co gorsze, nie tylko nie ma w ogóle mowy o żadnej zachodniej pomocy wojskowej dla Ukrainy, ale również poważniejszych sankcjach zachodnich – i gospodarczych, i politycznych – wobec Rosji. Te ruchy Zachodu, które dotychczas zobaczyliśmy, są niemrawe i żałosne - zaznaczył Radziejewski.
Były ambasador RP w USA: Rosji nie uda się zająć całego terytorium.
1:45

Były ambasador RP w USA: Rosji nie uda się zająć całego terytorium.

Rosyjska inwazja na Ukrainie postępuje. Trwa ostrzał najważniejszych miast. Rosyjskie wojska dotarły do Kijowa. Czy Ukrainę da się jeszcze uratować? Czy w tej wojnie skazana jest na porażkę? Gościem programu "Newsroom" WP był Ryszard Schnepf, były ambasador RP w Stanach Zjednoczonych. - To dramatyczne pytanie, na które nie znajduję odpowiedzi. Dzisiaj rano słuchałem wystąpienia prezydenta Zełenskiego do obywateli rosyjskich, wstrząsające, piękne. Ale czy zadziała? Słowa o tym, że przecież nikt nie kwestionuje kultury rosyjskiej, że Ukraińcy nie są agresorami, że nie chcą zabijać Rosjan. Tyle jest związków między krajami. Mówienie o "faszystach na Ukrainie" jest absurdem. Ukraina poniosła największy w walce z faszyzmem w czasie II wojny światowej. Te wszystkie niesprawiedliwe oskarżenia, które padały, znalazły wyraz w wystąpieniu prezydenta Zełenskiego. Czy one odniosą skutek? Obawiam się, że siły militarne w Rosji są zdeterminowane, żeby opanować Kijów i podporządkować kierownictwo polityczne Kremlowi, Putinowi. To jest nieuchronne. Konflikt będzie trwał, bo Rosji nie uda się całkowicie opanować terytorium Ukrainy, która jest wielkim krajem. I gdzie determinacja ludności jest niebywała, bohaterska. Jestem pełen podziwu dla Ukraińców i władz ukraińskich, które zachowują się nie tylko poważnie, ale i odpowiedzialnie wobec własnych obywateli - powiedział Schnepf.