Władimir Putin (strona 307 z 380)

Jak powstrzymać Putina? "Trzeba użyć siły"
6:38

Jak powstrzymać Putina? "Trzeba użyć siły"

Jak powstrzymać Władimira Putina? – Jeszcze bardziej konsekwentna postawa Zachodu – odpowiedział stanowczo w programie "Newsroom" WP Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej. – NATO. Ludzie wierzą w NATO. Dla nich NATO to jest Zachód, a Zachód to jest nasze zobowiązanie – dodał. Jak podkreślił, w zakresie sankcji należy „bardziej cisnąć naszych sojuszników”. – Już dzisiaj po tym, jak się nie udało wczoraj ze SWIFT-em, powinna jechać delegacja z Polski do Niemiec, do Francji, do wszystkich dużych stolic – kontynuował. – Bardzo negatywną rolę w tym procesie odgrywa Wiktor Orban (...). Trzeba do nich jechać (...) nie odpuszczać, bo to jest nasz interes (…). Trzeba więcej, i my to musimy mówić: to jest nasz polski interes – podkreślił. – Każdy ten ruch to jest wielka inwestycja w bezpieczeństwo każdej polskiej rodziny – dodawał. Zaznaczył, że Putin jest "szalonym, rozjuszonym dyktatorem". – To jest naprawdę jak w '39 roku. Nawet zaczął o godz. 4.45 – ocenił. – Wielka klasyczna wojna. Dawno czegoś takiego nie widzieliśmy i musimy rozumieć związek między tą wojną a naszym bezpieczeństwem. On jest bezpośredni – powiedział Kowal. – Mamy do czynienia z szalonym wrogiem – wskazywał. Dodał, że również polski rząd i opozycja powinni być "w tych dniach jednością". – Rząd jeszcze nie czuje tego dramatyzmu sytuacji – ocenił gość WP. Jak więc NATO i USA w praktyce powinny pomóc Ukrainie? Zdaniem posła KO, poprzez m.in. dostawy broni i zaangażowanie militarne. – USA może dostarczać broń, może się zaangażować militarnie – oznajmił. Czy zdaniem polityka Putin nie zatrzyma się na Ukrainie? – Ale on nie ma żadnego ograniczenia. To jest szalony dyktator. Nic nie zrobimy, jeśli nie zrozumiemy, w jakiej jesteśmy sytuacji. Jeśli ktoś w Warszawie, czy w Paryżu, myśli, że jeśli pozwoli mu się zjeść jeszcze dwa czy trzy ukraińskie miasta, zbombardować Lwów (…) i pogrążyć Charków, to on się uspokoi? Nie. Taki dyktator się nie uspokoi. Będzie tylko bardziej rozjuszony – przekonywał Paweł Kowal.
Były ambasador alarmuje. "Trzeba przygotowywać się na najgorsze"
7:39

Były ambasador alarmuje. "Trzeba przygotowywać się na najgorsze"

- Władimir Putin z całą pewnością będzie testował Zachód co do determinacji w bronieniu swoich członków na wschodniej flance. Możemy się spodziewać incydentów na granicy republik bałtyckich, ale także na naszej granicy - mówił w specjalnym wydaniu "Poranka WP" Ryszard Schnepf, były ambasador Polski w USA. W jego ocenie najbardziej zagrożone są republiki bałtyckie, zwłaszcza Łotwa i Estonia, gdzie mniejszość rosyjska jest znacząca. - Trzeba przygotowywać się na najgorsze. Putin ma możliwości militarne i zbrodniczą determinację działania za wszelką cenę. Możemy oczekiwać dramatycznych sytuacji, ogromnego wzrostu napięcia - zaalarmował Schnepf. - Bądźmy gotowi na wszelkie wstrząsy. Nasza pozycja w świecie Zachodu jest ważąca, jeśli chodzi o gotowość naszych sojuszników do wsparcia - dodał. Gość WP nie szczędził też gorzkich słów pod adresem rządu PiS. - Jak słyszę, że Polska usiłuje coś wykonać, ale się nie udaje, nikt nie chce nas słuchać, to pada pytanie, dlaczego zrobiliśmy tyle niedobrych rzeczy, dlaczego odsunęliśmy się od głównego prądu europejskiego i natowskiego w sytuacji, która była przewidywalna, że grozi Ukrainie bezprecedensowa agresja - wskazał Schenpf. - Cały proces demontowania praworządności, opierania się inicjatywom europejskim, zabagnione relacje z USA... Zrobiliśmy wiele, niszcząc pozycję Polski - zarówno w NATO, jak i w UE. Mamy tego konsekwencje, że jak w tej chwili podnosimy głos, chcemy osiągnąć jedność w odniesieniu do sankcji wobec Rosji, ten głos jest słaby. Interesy innych krajów są ważniejsze - podkreślił były ambasador.
Natalia Durman Natalia Durman
Putin jak Hitler i Stalin? Były wiceszef MSZ nie przebierał w słowach
5:44

Putin jak Hitler i Stalin? Były wiceszef MSZ nie przebierał w słowach

- Władimir Putin się nie zatrzyma. To widać. Przekroczył czerwoną linię, poza którą będzie sądzony. Zostanie zapamiętany jak Hitler czy Stalin. Rzucił się na niewinnych ludzi, to regularna wojna. Wyspa Węży będzie ukraińskim Westerplatte. To wszystko dzieje się na naszych oczach. Dopóki nie zrozumiemy, jak jest i nie damy poczucia bezpieczeństwa naszym obywatelom, nie wyciśniemy z siebie wszystkiego, co można, jeśli chodzi o relacje z naszymi sojusznikami na Zachodzie, będziemy żałowali - mówił w specjalnym wydaniu Poranka Wirtualnej Polski były wiceszef MSZ, poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Kowal. Polityk przyznał, że działania Zachodu w kontekście rosyjskiego ataku na Ukrainę nie są adekwatne. - Mam dosyć tego płakania w Warszawie "a co ten Zachód, a co ten Zachód". Jaki Zachód? Zachód zaczyna się, Bogu dzięki, od wejścia Polski do UE, do NATO, na Bugu. My jesteśmy częścią Zachodu. Jeżeli nie udało się komuś czegoś wynegocjować wczoraj w nocy, to musi pojechać drugi, trzeci i czwarty raz - podkreślił. - Trzeba cisnąć na Berlin, na Budapeszt. Mamy duży problem z Orbanem i z Włochami. Już dzisiaj samoloty z przedstawicielami rządu, ale także opozycji, jak potrzeba, powinny lecieć do tych stolic i powinniśmy im tłumaczyć, że jak dzisiaj się nie postawią, to będą to musieli zrobić za dwa miesiące i to na dużo gorszych warunkach, kiedy upadnie Kijów - wskazał Kowal. Poseł KO powiedział, że "ma wielkie pretensje do polskiego rządu". - Jeszcze dwa miesiące temu poważni polscy ministrowie chodzili i "pitolili" w mediach, że zagrożeniem dla naszej suwerenności jest Bruksela czy Waszyngton. Polska polityka zagraniczna była prowadzona źle. Premier Morawiecki jeszcze 3-4 tygodnie temu pojechał tańcować z Marine Le Pen - przypomniał gość WP.
Natalia Durman Natalia Durman
Waszczykowski o ataku Rosji na Ukrainę: mści się na nas 20 lat polityki głaskania i iluzji
6:09

Waszczykowski o ataku Rosji na Ukrainę: mści się na nas 20 lat polityki głaskania i iluzji

Witold Waszczykowski - były szef MSZ i europoseł - gościł w wydaniu specjalnym programu “Newsroom” WP. Ocenił, że Putin “jest ekstremistą, ale nie szaleńcem”. Wskazał, że prezydent Rosji “chce być równy sekretarzom ZSRR z latach 60. i 70., którzy współrządzili światem razem z USA, i odbudować dawne imperium”. - Jest na drodze do tego, bo Zachód przez 20 lat stosował wobec niego politykę appeasementu, głaskania i iluzji. To się teraz na nas mści - ocenił. Waszczykowski mówił, że po ewentualnym zakończeniu operacji ukraińskiej, Putin może zacząć “testować NATO”. - Będzie chciał przetestować na przykład zobowiązania Zachodu, w tym NATO, wobec państw bałtyckich, które są słabo chronione. Mają niewielkie armie i niewielkie kontyngenty natowskie. Te małe państwa zagon pancerny może pokonać w kilka godzin – od granicy do Morza Bałtyckiego. Poza tym następnymi ofiarami Putina mogą być Mołdawia lub Gruzja - ostrzegał. Wspomniał też zagrożeniu dla Polski. - Przecież od wielu lat w ramach ćwiczeń Zapad Rosjanie i Białorusini ćwiczyli scenariusz odwetu na Polsce i na NATO. Ten scenariusz zakładał, że na Białorusi wybucha powstanie mniejszości polskiej, które jest wspierane przez żołnierzy NATO, między innymi z Polski. Rosjanie z Białorusinami muszą dać im odpór, nawet uderzając nuklearnie na Warszawę. Te scenariusze są ćwiczone od lat. Oni są do tego przygotowani. Nie można tego lekceważyć, bowiem scenariusze, które ćwiczone były jako symulacje komputerowe i na mapach, mogą zostać wcielone w życie - przestrzegł.
Kwaśniewski o Putinie: stracił kontakt z rzeczywistością. Zagrożone są kolejne państwa
5:17

Kwaśniewski o Putinie: stracił kontakt z rzeczywistością. Zagrożone są kolejne państwa

Były prezydent Aleksander Kwaśniewski był gościem specjalnego wydania programu “Newsroom” WP. Pytano go, czy Władimirowi Putinowi jeszcze w jakiejkolwiek sprawie można wierzyć. - Nie. Putin kłamał, kłamie i będzie kłamał. To nie jest zresztą nic nowego. Rosyjska, radziecka, a wcześniej carska polityka w dużej mierze na tym polegała - żeby oszukiwać, żeby przedstawiać nieprawdziwe fakty - ocenił. Stwierdził, że niestety inwazja Rosji na Ukrainę nie jest dla niego niespodzianką. - Putin mi kiedyś powiedział - w rozmowie, którą mieliśmy w 2002 roku - że jego celem jest odbudowa “Wielkiej Rosji”. “Wielką Rosję” odbudować można tylko mając Ukrainę. On się bał w ostatnich latach, że ona mu ucieknie. Dlaczego? Bo Ukraina była coraz bliżej Unii Europejskiej, coraz bliżej NATO. No i była demokratyczna, co też uwierało Putina. Koniec końców, on chce mieć Ukrainę w swoich rękach - wyjaśniał. - Polityka Putina jest nie do zaakceptowania. Mam nadzieję, że świat zachodni to zrozumie. Nie tylko w politycy, ale też społeczeństwa, które zrozumieją, że trzeba solidarnie wesprzeć Ukrainę - mówił Kwaśniewski. Zaznaczył, że trzeba zastosować jak najsurowsze sankcje, łącznie z tymi obejmującymi imprezy sportowe. - Nie ma innego wyjścia. Mamy do czynienia z bezwzględnym dyktatorem, który po 22 latach na swoim stanowisku stracił kontakt z rzeczywistością. Grożą nam jeszcze inne działania ze strony Rosji. Proszę pamiętać, że Ukraina oczywiście dla Rosji jest najważniejsza, ale mamy Mołdawię, mamy dalej Gruzję, mamy Azerbejdżan, mamy Kazachstan. Odbudowanie tego wielkiego imperium rosyjskiego to jest działanie w wielu kierunkach. Ja nie wiem czy Putin nie ma też takich planów - ostrzegał.
Zaniepokojenie wśród mieszkańców Ukrainy. Oblegane markety oraz banki
1:00

Zaniepokojenie wśród mieszkańców Ukrainy. Oblegane markety oraz banki

Podczas gdy ukraińska armia stara się odeprzeć atak Rosji, na ulicach dużych ukraińskich miast oraz miasteczek zobaczyć można wielu cywilów, którzy chcą zabezpieczyć się, zanim dotrą tam wojska rosyjskie. W sieci pojawiły się nagrania z banków oraz marketów, które nie nadążają przyjmować kolejnych klientów. Ukraińcy mieszkający w Iwano-Frankiwsku na zachodzie Ukrainy masowo wykupują towary, aby zrobić zapasy. Z kolei na innym nagraniu zobaczyć jedną z ulic w Kijowie, gdzie czekający w ogromnych kolejkach ludzie chcą jak najszybciej wybrać pieniądze ze swoich kont bankowych. Bardzo wielu cywilów zdecydowało się wyjechać z samego rana z miast i np. stolica Ukrainy, Kijów, była zakorkowana przez długi czas. W czwartek 24 lutego o świcie Rosja rozpoczęła atak rakietowy i bombowy na wiele celów na Ukrainie. Wybuchy słychać było w największych miastach oraz w wielu mniejszych miejscowościach praktycznie na terenie całego kraju. Władze Ukrainy zdecydowały się wprowadzić stan wojenny. Prezydent Rosji Władimir Putin w orędziu przekazał, że rozpoczyna ''specjalną operację wojskową'' na Ukrainie. Na teren Ukrainy wjechały już czołgi, transportery opancerzone oraz ciężarówki z rosyjskimi żołnierzami. Straż graniczna Ukrainy udostępniła nagrania z przekraczania granicy przez rosyjską armię m.in. od strony Białorusi oraz Krymu. Cały czas trwają walki i wiadomo już, że są ofiary śmiertelne wśród cywilów.
Czas na "opcję atomową" ws. Rosji. Ekspertka nie ma wątpliwości
5:09

Czas na "opcję atomową" ws. Rosji. Ekspertka nie ma wątpliwości

- Ponieważ Rosja złamała Kartę Narodów Zjednoczonych, okazała się państwem agresywnym, całkiem swobodnie można zdecydować się na opcję atomową, czyli najcięższe sankcje, o których mowa była od dłuższego czasu - stwierdziła dr Agnieszka Bryc (Wydział Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie, UMK w Toruniu) w specjalnym wydaniu programu "Newsroom" WP. Jak mówiła, można izolować Rosję na arenie międzynarodowej "jako państwo zbójeckie, które narusza bezpieczeństwo międzynarodowe i stanowi zagrożenie dla swoich sąsiadów", można także odciąć Rosję od finansowania zagranicznego, wstrzymać kontakty handlowe z Rosją, kontakty dyplomatyczne, obniżyć rangę tych kontaktów, a nawet wycofać ambasadorów z Moskwy. - Mamy cały wachlarz możliwości. Pytanie, na jakie kroki zdecyduje się Zachód - podkreśliła Bryc. Rozmówczyni Patrycjusza Wyżgi zwróciła uwagę, że rosyjska gospodarka jest wielkości Hiszpanii - "z tendencją do kurczenia się, która jest trendem stałym". - Jak po jednej stronie postawimy Rosję, po drugiej gospodarkę USA, to różnica między nimi jest 14-krotna. To tak jakby Czechy wypowiedziały wojnę Niemcom. Bez względu na to, co Rosja robi, gospodarczo na tym straci - tłumaczyła. - Nawet jeżeli będą w stanie obchodzić sankcje, koszt dla Rosji będzie zwielokrotniony. Na efekty będzie trzeba chwilę poczekać, ale to nie jest tak, że Rosji to nie zaboli. Prezydent Putin ma świadomość tego, jakie konsekwencje go czekają - i prawne, i polityczne, a także gospodarcze - podsumowała Bryc.
Natalia Durman Natalia Durman
Putin może użyć broni jądrowej? "On jest zdolny do wszystkiego"
3:19

Putin może użyć broni jądrowej? "On jest zdolny do wszystkiego"

- Myślę, że poczułem to, co wszyscy, którzy śledzą tę sytuację intensywnie; że to jest dokładnie to, czego należało się spodziewać; że niestety po raz kolejny potwierdziły się najczarniejsze obawy i scenariusze. Wszystkie zarzuty, które były kierowane w stronę Putina (…), o których Polska mówiła bardzo głośno, bardzo jednoznacznie – że to jest człowiek absolutnie zdolny do wszystkiego – te obawy były czasem wyśmiewane, uznawane za niepoważne, czasami uważane za przesadzone - powiedział w programie "Newsroom" WP wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. – Niestety, dziś potwierdza się, że Polska i państwa Europy środkowej, które mówią w tej sprawie jednym głosem, miały rację. Konieczne jest wyciągnięcia wniosków z tej sytuacji, konieczne jest podjęcie wszystkich działań, które mamy w naszym zasięgu - jako Europa, jako Zachód, jako wolny świat - aby Putina powstrzymać - powiedział. Wiceszef MSZ był pytany także o to, czy – nawiązując do przemówienia Putina o użyciu "środków dotąd niestosowanych" – można mówić o prawdopodobieństwie wykorzystania bomby atomowej przez Rosję. – Powtórzę jeszcze raz: on jest zdolny do wszystkiego, w tym także do użycia tego rodzaju środków – stwierdził rozmówca WP. – Ale trzeba sobie zdawać sprawę z jednej rzeczy: Rosja jest państwem, które od Europy, Unii Europejskiej, NATO jest dużo słabsze - zauważył dodając, że wciąż znacząco jest osłabiona przez sankcje jeszcze z 2014 roku i ma za sobą potężny kryzys ekonomiczny. – Jeżeli my będziemy gotowi do tego, żeby użyć środków, które mamy do naszej dyspozycji, bardzo mocnych sankcji ekonomicznych, personalnych, które zabolą Putina i wspierających go oligarchów (…), to on będzie zmuszony do tego, żeby się cofnąć (…). My naprawdę jesteśmy w stanie go do tego zmusić. Potrzebna jest po prostu wola polityczna - oświadczył wiceminister.