viktor orban (strona 37 z 49)

"Problem" z Orbanem. Prof. Bogdan Góralczyk tłumaczy
WIDEO

"Problem" z Orbanem. Prof. Bogdan Góralczyk tłumaczy

- Węgry niestety są po stronie Putina i Rosji. To jest ten problem. Są jedynym państwem, gdzie elity rządzące prezentują w swoich mediach stanowisko rosyjskie. To bardzo, bardzo nas różni - mówił w programie specjalnym WP prof. Bogdan Góralczyk (Uniwersytet Warszawski). Przypomniał, że 3 kwietnia na Węgrzech odbędą się wybory. Jak mówił Góralczyk, kluczowe, ponieważ po raz pierwszy od 12 lat, gdy Orban niepodzielnie rządzi, połączyła się cała opozycja. - Do wojny wyniki sondaży mówiły, że Orban wygra. (…) W czasie wojny sytuacja się zmieniła. Teraz jest równowaga w sondażach, z lekką przewaga Fideszu. Zdecydują działania wojenne, jak one będą się rozgrywały. Propaganda węgierska, która jest całkowicie w rękach rządowych, pokazuje, że nie ma wojny, jest destabilizacja, są uchodźcy. Jest stanowisko putinowskie - tłumaczył Góralczyk. Czy Węgry są koniem trojańskim Rosji w UE? - Niektórzy zaczynają tak mówić. Węgrzy nie zgadzali się na stacjonowanie wojsk natowskich na ich terytorium, potem na przesyłanie przez ich terytorium zbrojenia i sprzętu na teren Ukrainy, w przeciwieństwie do Polski. Także będziemy mieli debatę na temat tego, jak się Węgry zachowują, ale dopiero po tych wyborach. Tam wybór jest zasadniczy - czy linia otwarcia na wschód, czy powrotu na zachód - podkreślił gość WP. - Wszystkich, łącznie z Orbanem, niezmiernie zaskoczyło, że Zachód tak bardzo się zjednoczył. Zachód rozumiany i jako UE, i jako świat atlantycki, czyli Europa Zachodnia z USA. To jest dla Orbana ogromne wyzwanie - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman
Michał Kamiński wytrącony z równowagi. Tak zareagował na słowa Orbana o Polsce
WIDEO

Michał Kamiński wytrącony z równowagi. Tak zareagował na słowa Orbana o Polsce

- Polacy chcą przesunąć granicę świata zachodniego aż do granicy świata rosyjskiego. Poczują się bezpieczni, jeśli tak się stanie, a NATO, w tym Polska, będą mogły rozmieścić właściwe wojska na zachód od tej linii. Dlatego zaciekle popierają członkostwo Ukrainy w Sojuszu - powiedział w rozmowie z węgierskimi mediami tamtejszy premier Viktor Orban. Oburzenia wypowiedzią nie krył w programie specjalnym WP wicemarszałek Senatu Michał Kamiński (PSL-KP). - Jeśli kiedykolwiek Putin zacznie grozić Polsce, a za chwilę to się stanie, jeśli nie zostanie pokonany, to będzie używał słów wypowiedzianych przez Orbana jako argumentu - stwierdził. - Nasz rzekomy sojusznik wypowiedział słowa, które będą służyły Putinowi do grożenia Polakom śmiercią i bombardowaniem. (...) To jest dokładnie język Putina, język, którego rosyjska propaganda używa i będzie używać do uzasadniania walki z Polską. Dziękujemy takim sojusznikom - ironizował Kamiński. Nazwał przy tym Orbana "okropnym megafonem rosyjskiej propagandy w Europie". - Polacy oddawali życie za wolne Węgry w walce z rosyjskim okupantem, (...) a dziś nasi bracia Węgrzy plują na Polskę ustami swojego premiera i idą ręka w rękę z faszystą Putinem. Dziękuje za takich braci. Nasi bracia są w Kijowie, a nie w Budapeszcie - kontynuował wicemarszałek. - To jest propaganda Putina. (...) W tej sprawie powinna być co najmniej wezwana węgierska ambasador do polskiego MSZ. Dlaczego pozwalamy Orbanowi powtarzać tezy rosyjskiej propagandy, które służą dziś do bombardowania Kijowa? - pytał Kamiński. W jego ocenie, jeśli Orban powtarza słowa, które uzasadniają ten napad, to "również ponosi moralną odpowiedzialność za to, co się dziś dzieje w Kijowie".
Natalia Durman Natalia Durman