viktor orban (strona 36 z 49)

Andrzej Duda o Orbanie. Wymijająca reakcja z rządu PiS
WIDEO

Andrzej Duda o Orbanie. Wymijająca reakcja z rządu PiS

- Wielokrotnie politycy PiS podkreślali, że - przy bardzo dobrej współpracy z rządem węgierskim - są sprawy, na które patrzymy w sposób zasadniczo różny - tak szef KPRM Michał Dworczyk w programie "Newsroom" WP skomentował wypowiedź Andrzeja Dudy o Viktorze Orbanie. Przypomnijmy, prezydent w TVN24 wprost stwierdził, że "nie rozumie" prowadzonej przez premiera Węgier polityki. Pytany, czy czas, by negatywnie zweryfikować Orbana jako sojusznika, Dworczyk przekonywał w WP, że podobnie jak z Węgrami, jest z innymi krajami. - Na przykład postawa Niemiec, jeśli chodzi o zakup surowców energetycznych z Federacji Rosyjskiej, jest diametralnie różna od postawy prezentowanej przez polski rząd. Czy to oznacza, że powinniśmy zerwać relacje z rządem niemieckim? No nie, przecież to jest jakiś absurd, prawda? Warto nadal pracować nad tym, żeby budować europejską i światową solidarność wobec Ukrainy, żeby wspierać naszych sąsiadów, którzy zostali zaatakowani przez Federację Rosyjską - mówił. Czy uda się namówić Orbana do zmiany zdania? - Bardzo wielu polityków i rządów udało się przekonać do zmiany stanowiska. Przypomnę wizytę premiera Morawieckiego w Berlinie i zasadniczą zmianę, o 180 stopni, polityki niemieckiej wobec Rosji, wobec wojny w Ukrainie. To najlepszy dowód na to, że dialog warto prowadzić i że postawy poszczególnych polityków czy formacji politycznych mogą ulegać zmianie - stwierdził Dworczyk.
Natalia Durman Natalia Durman
Orban i Putin przyjaciółmi? „Viktor Orban tak tego nie nazywa”
WIDEO

Orban i Putin przyjaciółmi? „Viktor Orban tak tego nie nazywa”

Gość WP dr Dominik Héjj z Instytutu Europy Środkowej został zapytany, czy Wiktor Orban i Władimir Putin to przyjaciele. - Pragmatyczni przyjaciele - powiedziałaby węgierska dyplomacja, bo pamiętajmy, że my ocenę relacji węgiersko - rosyjskiej upatrujemy cały czas z jednej perspektywy, tzn. z polskiej. Uważamy je za szkodliwe i słusznie – powiedział ekspert. - Natomiast z węgierskiej perspektywy realizuje Wiktor Orban swój interes. W związku z tym nie nazywa tego przyjaźnią, natomiast bliską współpracą. To jest dla niego filar, także w czasie wojny czegoś - co należy, jak to ładnie napisano w prasie prorządowej – pielęgnować - wyjaśnił. Dr Dominik Héjj odniósł się też do słów Wiktora Orbana, który mówił że „żadnego żołnierza, żadnej broni nie będziemy wysyłać na teren walk”. - Mówi dosłownie we wczorajszym przemówieniu, że „nie wyślemy między ukraińskie kowadło a rosyjski młot”. Wczoraj było święto narodowe Węgier. To jest jedno z ważniejszych świąt w kalendarzu tak Fideszu jak i w ogóle państwa węgierskiego, bo to jest też pokaz siły przed wyborami 3 kwietnia, mowa o elektoracie. Faktycznie tam się po raz kolejny pojawiło, że lewica chce wysłać naszych chłopców na wojnę, a my tego nie chcemy, że my chcemy spokoju, pokoju i nie chcemy być pionkiem w czyjejś grze - mówi Orban. Nie doprecyzowuje czyja to gra i czyja to jest w ogóle wojna. Czy to jest wojna Rosji, czy to jest wojna związana z NATO, czy my poprzemy ewentualne działania NATO? Tu jest więcej pytań niż jakichkolwiek odpowiedzi i to bardzo widać po wczorajszym przemówieniu – podkreślił ekspert. - Natomiast faktycznie są dwa główne przekazy. Jeden związany z tym, że „nie wyślemy broni ani żołnierzy”, a drugi że Węgrzy nie będą płacić ceny za wojnę. Oczywiście chodzi o cenę związaną z energią, stąd też duży optymizm w komunikatach węgierskiego rządu, także wczoraj, że sankcje unijne póki co nie dotyczą w ogóle sektora związanego z energetyką – tłumaczył.