ustawa (strona 11 z 104)

Ostra wymiana zdań. Poszło o referendum w sprawie aborcji
1
5:57

Ostra wymiana zdań. Poszło o referendum w sprawie aborcji

Czy referendum w sprawie aborcji w ogóle się odbędzie i kto musi zatwierdzić decyzję o jego przeprowadzeniu? To pytania, z którymi mierzyła się w programie "Tłit" Paulina Hennig-Kloska. - Chciałbym wykazać, że referendum w sprawie aborcji nie będzie. Kto zarządza w Polsce referendum? - pytał prowadzący program Patryk Michalski. - Przy udziale marszałka Sejmu i rozpisuje to prezydent - stwierdziła błędnie posłanka Polski 2050. - Nie, Sejm bezwzględną większością głosów w obecności minimum 230 posłów - przypomniał jej dziennikarz. Posłanka Polski 2050 stwierdziła następnie, że nawet, jeśli ustawa liberalizująca prawo aborcyjne trafi na biurko prezydenta, "to zostanie odrzucona" i dlatego konieczne jest referendum. - Albo tę decyzję podejmie Sejm, albo społeczeństwo. W konstytucji wpisana jest demokracja bezpośrednia jako najwyższy mandat. Skoro politycy od 30 lat nie potrafią się porozumieć w kwestii aborcji, związków partnerskich, czy małżeństw jednopłciowych, to po prostu trzeba sięgnąć po najwyższy mandat - mówiła Hennig-Kloska. - Dając silny mandat, porządkujemy sprawę aborcji raz na zawsze. Prawica kiedyś wróci do władzy i nie będzie mogła wtedy łatwo tego zmienić, bo ciężko podnosi się rękę na mandat społeczny. Do tej pory na referendalne decyzje Polaków nikt ręki nie podnosił - dodała posłanka Hołowni.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Maciej Szefer Maciej Szefer
Projekt Kai Godek. Jest reakcja. "To niedopuszczalne"
6
1:49

Projekt Kai Godek. Jest reakcja. "To niedopuszczalne"

Kolejny projekt ustawy antyaborcyjnej, sygnowany przez Kaję Godek, trafił do Sejmu. Podpisało się pod nim łącznie około 150 tysięcy osób. Dokument przewiduje kary za m.in. informowanie o możliwości przerwania ciąży w kraju i za granicą. W programie "Tłit" Wirtualnej Polski do sprawy odniósł się Bartosz Arłukowicz z Platformy Obywatelskiej. Nazwał zapisy projektu "skandalicznymi" i zapowiedział, że po wygranej w wyborach jego partia planuje liberalizację prawa aborcyjnego. - Nie można przemilczeć sprawy Kai Godek, dlatego, że jest to osoba, która krok po kroku próbuje doprowadzić do takiej sytuacji, że w Sejmie właściwie ciągle debatuje się nad aborcją, kolejnymi zaostrzeniami. To jest cierpienie kobiet, które ta osoba, jej środowisko polityczne, buduje. Jeśli dobrze pamiętam, zapisy tego projektu pozwalają na karanie za wskazanie miejsca, gdzie można doprowadzić do zabiegu - to jest rzecz skandaliczna, niedopuszczalna. Chcę przekonać wszystkie kobiety w Polsce, że rządzący będą szanowali prawa kobiet. Że kobieta i jej partner będą podejmowali decyzję, przynajmniej do 12. tygodnia życia, czy ciąża będzie trwała. Mówimy o tym jasno i stanowczo. Przyjdzie czas, w którym policja przestanie bić kobiety na protestach, w którym państwo mówi nam, z kim mamy chodzić za rękę. Co nam wolno, czego nie wolno i co mamy robić w niedzielę - mówił Arłukowicz.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski