ustawa (strona 10 z 103)

Projekt Kai Godek. Jest reakcja. "To niedopuszczalne"
WIDEO

Projekt Kai Godek. Jest reakcja. "To niedopuszczalne"

Kolejny projekt ustawy antyaborcyjnej, sygnowany przez Kaję Godek, trafił do Sejmu. Podpisało się pod nim łącznie około 150 tysięcy osób. Dokument przewiduje kary za m.in. informowanie o możliwości przerwania ciąży w kraju i za granicą. W programie "Tłit" Wirtualnej Polski do sprawy odniósł się Bartosz Arłukowicz z Platformy Obywatelskiej. Nazwał zapisy projektu "skandalicznymi" i zapowiedział, że po wygranej w wyborach jego partia planuje liberalizację prawa aborcyjnego. - Nie można przemilczeć sprawy Kai Godek, dlatego, że jest to osoba, która krok po kroku próbuje doprowadzić do takiej sytuacji, że w Sejmie właściwie ciągle debatuje się nad aborcją, kolejnymi zaostrzeniami. To jest cierpienie kobiet, które ta osoba, jej środowisko polityczne, buduje. Jeśli dobrze pamiętam, zapisy tego projektu pozwalają na karanie za wskazanie miejsca, gdzie można doprowadzić do zabiegu - to jest rzecz skandaliczna, niedopuszczalna. Chcę przekonać wszystkie kobiety w Polsce, że rządzący będą szanowali prawa kobiet. Że kobieta i jej partner będą podejmowali decyzję, przynajmniej do 12. tygodnia życia, czy ciąża będzie trwała. Mówimy o tym jasno i stanowczo. Przyjdzie czas, w którym policja przestanie bić kobiety na protestach, w którym państwo mówi nam, z kim mamy chodzić za rękę. Co nam wolno, czego nie wolno i co mamy robić w niedzielę - mówił Arłukowicz.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
W Polsce zimą zabraknie węgla? "Nie zrobiono w tej sprawie nic"
WIDEO

W Polsce zimą zabraknie węgla? "Nie zrobiono w tej sprawie nic"

Zimą czeka nas problem z węglem? Alarmują o tym eksperci i branża. Na polecenie premiera Jacek Sasin oraz polskie spółki muszą sprowadzić dodatkowe zapasy tego surowca, co jednak utrudnia przepustowość polskich portów. Czego mogą się spodziewać Polacy? - W tej sprawie, prawdę mówiąc, jest już mało nadziei. Ale trzymam kciuki, żeby jakimś rzutem na taśmę udało się dostarczyć jakieś dodatkowe dziesiątki ton węgla. Jesteśmy w sytuacji, w której grozi nam – co najmniej połowie gospodarstw indywidualnych – brak opału na zimę – powiedział w programie "Tłit" WP były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz (PO). – To jest modelowy przykład, jak rząd – koncentrujący się na walce z opozycją, na walce o władzę – kompletnie pozbawił się zdolności rządzenia. Ponieważ nie podjęto żadnej decyzji wyprzedzającej wiedząc o tym, że będzie wojna z Rosją. Od listopada był czas na to, żeby zakontraktować węgiel, dodatkowe zapasy – dodał. – Wiadomo było w pewnym momencie, że ten węgiel rosyjski nie będzie do Polski przyjeżdżał i efekt jest taki, że nie zrobiono w tej sprawie nic. Tak samo, jak z termomodernizacją (…). Rząd wziął pieniądze, które się nam należały z tej polityki opłat CO2, które powinny być przeznaczone na termomodernizację. 60 miliardów przeputał – znaczy: rozdał, przeputał, dał swoim, itp. I teraz, tuż przed zimą, premier Morawiecki wzywa: ocieplajcie domy. Przecież to jest jakiś horror. To jest taki dowód, że oni w ogóle stracili zdolność rządzenia – zaznaczył Sienkiewicz. – Problem polega na tym, że oni już nie są w stanie rządzić (…). Pan premier Morawiecki, okrzyknięty "posłem z Katowic" i "oszustem z Wrocławia" teraz ma pretensje, że składy węgla nie chcą kooperować, bo nie chcą dać się okraść – kontynuował. Czy mamy do czynienia z tzw. wojną węglową w rządzie? - PiS zachowuje się jak taki baca z kawału góralskiego, który piłuje gałąź, na której siedzi. Jak go turysta ostrzega, że nie z tej strony, on to ignoruje. Spada i mówi o tym turyście: to chyba był jakiś prorok. (…) W tej chwili ofiarą tej pułapki już nie został Mateusz Morawiecki, tylko miliony Polaków – wskazał gość WP.