unia europejska (strona 89 z 197)

Aleksander Kwaśniewski o Jarosławie Kaczyńskim: nie jest wielkim znawcą UE
4:22

Aleksander Kwaśniewski o Jarosławie Kaczyńskim: nie jest wielkim znawcą UE

- Nie mam wrażenia, by Polska była traktowana w jakiś nadzwyczajny nieprzychylny sposób, ponieważ reguły są znane - stwierdził w programie "Tłit" były prezydent Aleksander Kwaśniewski, komentując pojawiające się opinie o nierównym traktowaniu Polski w UE, w związku z kolejnym wyrokiem TSUE. - W roku 2004 weszliśmy do Unii, podpisaliśmy traktaty, wiemy, co tam jest. To, że tak zwana reforma sądownictwa wprowadzona przez Zbigniewa Ziobrę jest wątpliwa konstytucyjnie, to nie jest tylko opinia TSUE czy Unii Europejskiej, ale także wielu prawników w Polsce - dodał. Dopytywany czy to oznacza, że lider PiS Jarosław Kaczyński świadomie te reguły łamie, a jeśli tak, to jaki ma w tym cel, odparł: "chce utrzymać władzę". - Przecież on wielokrotnie mówił, że PiS powinien rządzić nie tylko następną kadencję, ale 20-30 lat - stwierdził. Pytany, czy konflikt z UE pomaga utrzymać władzę odparł, że "dopóki nie grozi odebraniem środków finansowych, to nie przeszkadza". - Mało tego, konsoliduje ten elektorat konserwatywny, który przyjął taką fałszywą tezę, że kiedyś rządziła nami Moskwa, a teraz Bruksela. Z tym nawet trudno polemizować, bo Moskwa do nas przyszła, a do Brukseli sami się w 2004 roku zapisaliśmy - mówił. - Sam Jarosław Kaczyński nie jest ani wielkim znawcą, ani zwolennikiem Unii Europejskiej, to nie jest człowiek, który podróżował po Europie, który zna tę Europę, który cieszy się, że granice są otwarte. Dla niego władza jest ważniejsza niż konflikty z Unią, dopóki nie dotykają spraw namacalnych, czyli pieniędzy albo zagrożenia wyjścia z UE i jest przekonany, że w tej grze daje sobie radę - mówił Aleksander Kwaśniewski.
Violetta Baran Violetta Baran
Prof. Matczak: TK nie jest sądem niezależnym. I to jest dobra informacja
3:26

Prof. Matczak: TK nie jest sądem niezależnym. I to jest dobra informacja

To czy konstytucja jest ważniejsza niż prawo unijne jest absolutnie oczywiste, bo konstytucja sama o tym mówi. W artykule 8 stanowi, że jest najwyższym prawem. Pod nią jest prawo międzynarodowe i unijne, a jeszcze niżej są ustawy. Ten gest premiera, który poprosił, moim zdaniem, kontrolowany polityczne Trybunał Konstytucyjny o potwierdzenie tego, jest gestem czysto politycznym. Konstytucja jest ważniejsza niż prawo unijne, nie trzeba tego potwierdzać wyrokiem - stwierdził gość programu "Newsroom WP" prof. Marcin Matczak z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. - Jest wiele orzeczeń TK z czasów, gdy był jeszcze niezależny i sprawdzał zgodność traktatów europejskich z naszą konstytucją i zawsze stwierdzał, że są one zgodne. Więc podnoszenie teraz tego problemu, że oto jest jakaś głęboka niezgodność, moim zdaniem jest wyłącznie ruchem politycznym. Ja uważam i moim zdaniem większość prawników w Polsce tak uważa, że prawo unijne jest zgodne z prawdziwą polską konstytucją. To z czym ono może nie być zgodne, to wykrzywiony obraz konstytucji, który zaproponowało PiS - dodał.- TK, który był przez lata jednym z kluczowych sądów polskich, był kluczową instytucją dla naszego przejścia od totalitaryzmu do demokracji, teraz jest instytucja porwaną, instytucją porwaną przez polityków - stwierdził. - Ten sąd nie jest już sądem niezależnym i w całym tym nieszczęściu jest to dobra informacja. Bo gdyby to był prawdziwy sąd, to wtedy jego wyroki miałyby wielką moc. Ponieważ jego autorytet jest tak niski i to przekonanie, że on jest zależny jest tak powszechne, cokolwiek on powie, to moim zdaniem, nie będzie miało niestety żadnego znaczenia - ocenił prof. Marcin Matczak.
Violetta Baran Violetta Baran