unia europejska (strona 75 z 197)

UE pod ostrzałem. "Ciamciaramciam wobec bandyty"
2:24

UE pod ostrzałem. "Ciamciaramciam wobec bandyty"

Były premier Rosji Dmitrij Miedwiediew odniósł się na Twitterze do decyzji Niemiec ws. wstrzymania certyfikacji Nord Stream 2. Przestrzegł, że niedługo Europejczycy będą musieli zapłacić 2000 euro za 1000 metrów sześciennych gazu ziemnego. Sprawę komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL). - Dywersyfikacja jest jak najbardziej wskazana i popierana przez nas. Kierunek, w którym idzie Unia Europejska, odnawialne źródła energii, które w dużym stopniu uniezależniłyby nas od dostaw gazu, szczególnie rosyjskiego, to także jest dobry kierunek - stwierdził. - Niemcy przeżywają wielką rozpacz, rozczarowanie Putinem. Swoje relacje z Rosją budowali na antyamerykańskości i Rosja hołubiła w nich tę antyamerykańskość, dając tym uczuciom ujście w szlaku do Moskwy, gdzie znajdowali zrozumienie. Niemcy zostały potraktowane przez Putina bardzo ostro. Chociaż UE, moim zdaniem, niepotrzebnie zostawiła taki komfort dla Niemców, że mogą sami zdecydować co z NS2. W ogóle uważam, że UE jest za miękka, za mało jest sankcji, one są niewystarczające. Jest takie "ciamciaramciam" wobec bandyty - kontynuował Zgorzelski. UE postępuje zbyt miękko. Wypowiedzi przedstawicieli UE, w tym pana odpowiedzialnego za politykę międzynarodową, rozczarowują. Nie można z takim agresorem postępować tak miękko, bo on tę miękkość wykorzysta i przekuje na własną stronę. Potrzebne są zdecydowane sankcje, nie ich stopniowanie - podkreślił wicemarszałek. - Świat zachodni nie jest przygotowany do walki z takim agresorem - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman
"Komisja stoi pod ścianą”. Były premier o utarczce na linii Polska-UE
3:30

"Komisja stoi pod ścianą”. Były premier o utarczce na linii Polska-UE

- Oczywiście, że jest szansa, tylko trzeba zrobić to, co trzeba. Kilka miesięcy temu szefowa KE, w obecności premiera Morawieckiego powiedziała wyraźnie: zlikwidowanie Izby Dyscyplinarnej, przywrócenie zawieszonych sędziów do orzekania i wzmocnienie niezależności wymiaru sprawiedliwości. Za tym sformułowaniem kryje się kwestia Krajowej Rady Sądownictwa. To wszystko można zrobić w ciągu paru dni, ale nie zrobiono - stwierdził w programie "Newsroom" w WP były premier, europoseł Włodzimierz Cimoszewicz, pytany, czy Polska ma jeszcze szanse na pieniądze z UE. - W środę mieliśmy debatę kolejną w europarlamencie, właśnie po wyroku TSUE. Szefowa KE była krytykowana za nieobecność, a cała Komisja za nieposługiwanie się mechanizmem warunkowości. W związku z tym KE stoi pod ścianą także. Z drugiej strony Parlament Europejski bardzo dzielnie broni tych wartości i tych zasad, i sądzę, że Komisja będzie konsekwentnie domagała się tego, co oświadczyła kilka miesięcy temu - dodał. Na uwagę prowadzącego program, czy politycy w Brukseli mają świadomość istniejącego w polskim rządzie rozdźwięku na ten temat, że być może minister Ziobro jest tym, który blokuje zmiany odparł: "pewnie takiej świadomości nie ma". - Ale ci ludzie wiedzą już o Polsce więcej niż kiedykolwiek w swoim życiu. Za mniej więcej tydzień, przyjedzie do Polski bardzo reprezentatywna delegacja Komisji Praw Człowieka z Parlamentu Europejskiego. W programie ma spotkania z panem Dudą, z panem Morawieckim, z panem Ziobro. Zobaczymy, czy dojdą do skutku. To, czy wymienieni przeze mnie politycy zechcą się spotkać z delegacją, będzie bardzo ważnym sygnałem - stwierdził. Czy dostaniemy pieniądze z UE? - Wydaje mi się, że dostaniemy, ale nieprędko i nie bezwarunkowo. PiS musi ustąpić - odparł Włodzimierz Cimoszewicz.
Violetta Baran Violetta Baran