uchodźcy (strona 10 z 70)

Metalowe osłony do kamizelek dla żołnierzy. Ukraińcy zbierają złom, by pomóc armii
0:55

Metalowe osłony do kamizelek dla żołnierzy. Ukraińcy zbierają złom, by pomóc armii

Są zdeterminowani, by pomóc swojej armii, niezależnie od warunków i narzędzi. Agencja Reutera opublikowała we wtorek (22 marca) nagranie, na którym widać, jak ukraińscy cywile tworzą metalowe płyty, które wchodzą w skład kamizelek ochronnych dla armii. Wideo zostało nagrane w jednym z warsztatów mechanicznych w mieście Zaporoże, na południowym wschodzie Ukrainy. Mężczyźni pracujący przy tworzeniu metalowych wsadów do kamizelek, wykorzystują do tego blachę samochodową oraz inne metalowe przedmioty, które znajdują i przynoszą do spawania. Profesjonalne kamizelki ochronne tego typu posiadają zwykle dwie metalowe płyty o grubości kilku centymetrów. Jedna znajduje się na wysokości klatki piersiowej, natomiast druga na plecach. Waga takiej kamizelki to kilkanaście kilogramów, w zależności od ilości sprzętu, który jest noszony dodatkowo na kamizelce (magazynki, apteczka, granaty, nóż, gogle ochronne itd.). Od pierwszych dni inwazji Rosji na Ukrainę, cywile aktywnie włączają się do walki lub pomocy w każdy możliwy sposób. Nie tylko tworzą w prowizorycznych warunkach amatorskie pancerze dla armii, ale także budują zasieki i barykady, tworzą schrony i okopy, szyją siatki maskujące oraz gotują w kuchniach polowych. Dane ONZ mówią, że już ponad 3,5 miliona Ukraińców uciekło z kraju przed wojną. Są to w większości kobiety i dzieci. Według danych Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR), około 2,1 mln z nich trafiło do Polski, 543 tys. do Rumunii, 367 tys. do Mołdawii, 317 tys. na Węgry, a 253 tys. na Słowację.
Najnowszy sondaż partyjny. Polityk PO komentuje
1:48

Najnowszy sondaż partyjny. Polityk PO komentuje

Politycy Konfederacji organizują debaty i konferencje, na których piętnują uchodźców za to, że - ich zdaniem - "będą dostawać więcej pieniędzy niż polskie matki". Według sondażu dla Wirtualnej Polski Konfederacja ma obecnie ponad 4 proc. poparcia. Bartosz Arłukowicz z Platformy Obywatelskiej został zapytany, czy dziwi się ludziom, którzy deklarują oddanie głosu na Konfederację po tych wszystkich słowach, które padły w ostatnich dniach na temat pomocy uchodźcom. Polityk ocenił, że "są to słowa okrutne". - Szkoda czasu na całą tę Konfederację i na polityków, którzy dzisiaj próbują budować jakiekolwiek poparcie społeczne na złej emocji do ludzi, którzy uciekli przed wojną. Dla mnie jest to coś niebywałego i okrutnego. Chciałbym, żebyśmy wszyscy skupili się na tym, że dzisiaj do Polski przyjechały matki z dziećmi, bo ich mężowie, ich rodziny, ich mężczyźni walczą dzisiaj na Ukrainie - powiedział Arłukowicz. Ocenił, że ludzie, którzy próbują dzisiaj budować poparcie społeczne na budowaniu nienawiści, "są po prostu ludźmi małymi". - Dzisiaj Polacy pokazali swoje serce, swoje dobro, otworzyli swoje mieszkania - mówił Arłukowicz i podkreślił, że "potrzebujemy systemowego wsparcia państwowego". - Do Polski przyjechali ludzie, którzy chcą wykonywać swój zawód. Słyszę o psychologach, lekarzach, pielęgniarkach, mechanikach, kierowcach, którzy muszą włączyć się w aktywność społeczną i zawodową. Oni chcą zarobić uczciwie pieniądze po to, żeby móc utrzymać najbliższych i do tego jest potrzebne państwo – mówił polityk.