tvp (strona 49 z 135)

PO wściekłe na TVP. Jednoznaczne oskarżenie
1
5:01

PO wściekłe na TVP. Jednoznaczne oskarżenie

Donald Tusk otrzymał ochronę z SOP. Doszło do tego po kolejnych groźbach, jakie otrzymał w ostatnim czasie. Służby mówią wprost o realnym zagrożeniu zamachem, potencjalnie wymierzonym w byłego premiera. Zdaniem polityków PO, do atmosfery nagonki na Tuska, swoimi agresywnymi materiałami w "Wiadomościach", szczególnie przysłużyła się TVP. Sam przewodniczący PO zapowiedział pozew sądowy przeciwko temu medium. W programie "Tłit" Wirtualnej Polski więcej o sprawie mówił europoseł PO Bartosz Arłukowicz. - Każdy, kto ogląda ten ściek hejtu, który pojawia się każdego dnia o 19:30, widzi kilka razy dziennie atak na Tuska, opowiadanie jakichś kompletnie absurdalnych historii, z jakimiś niemieckimi hasłami. To wszystko powoduje, że emocje społeczne narastają. Ci ludzie są winni atmosfery, która buduje się wokół Donalda Tuska, której skutkiem jest to, że człowiek, który jest niespełna rozumu, planuje zamach. Jeden prezydent zginął. Jeżeli giną ludzie, w wyniku złych emocji, które są budowane przez telewizję, przez niektórych nazywaną publiczną, to te emocje powodują eskalację emocji społecznych. I wszyscy ci ludzie, którzy hejt budowali, hejt kreowali, stwarzali zagrożenie, wcześniej czy później, poniosą odpowiedzialność. W mojej ocenie karną, ale już na pewno zawodową. To nie są żadni dziennikarze. To są zawodowi hejterzy - powiedział Arłukowicz.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski

DAS

Opcje
"To jest kolejny skandal". Leszek Miller o ruchu PiS
4:24

"To jest kolejny skandal". Leszek Miller o ruchu PiS

- Zbliżają się wybory, nic dziwnego, że ekipa rządząca postanowiła dorzucić środków do partyjnej telewizji - tak europoseł i były premier Leszek Miller komentował w programie "Newsroom WP" pomysł zwiększenia finansowania mediów publicznych o 700 mln zł. - To jest kolejny skandal. Trudno w cywilizowanych i dyplomatycznych słowach określić to, co władza robi z naszymi pieniędzmi, bo rząd nie ma swoich pieniędzy. Rząd ma pieniądze z naszych podatków - komentował Leszek Miller. Patrycjusz Wyżga przytoczył argument o "putinflacji" podnoszony przez polityków PiS. - To nie jest "putinflacja". Owszem, czynniki zewnętrzne wpływają w pewnym stopniu na poziom inflacji, ale główne źródła tkwią w polityce rządu. To głównie wynika z beztroskiego rozdawania pieniędzy na różny sposób i na różne cele. Z jednej strony mam sytuację, w której Narodowy Bank Polski przez wiele miesięcy podnosił stopy procentowe, a z drugiej strony politykę rządu, który wydawał pieniądze na prawo i lewo - oceniał były premier. Pytany o projekt zmian, w wyniku których pierwszymi kanałami na dekoderach cyfrowych byłyby kanały telewizji publicznej, odpowiedział: - Dla mnie to nie jest problem, bo nie oglądam telewizji publicznej, ani nie słucham radia publicznego. Dla mnie to szczujnia propagandowa, wobec której czuję obrzydzenie. Dla ludzi, którzy mają mniejsze obycie z telewizorem, być może będzie to problem. Widać do czego gotów jest uciec się obóz władzy, by zmusić Polaków do czerpania wiedzy tylko z jednego źródła - dodał Leszek Miller.
Patrycjusz Wyżga

P. Wyżga

Opcje
Były prezes TVP o pomysłach PiS. "To jedyny powód"
1
5:35

Były prezes TVP o pomysłach PiS. "To jedyny powód"

Prawo i Sprawiedliwość chce przeznaczyć na media publiczne dodatkowe 700 mln zł. Zdaniem Jana Dworaka, byłego prezesa TVP oraz przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, ma to zapewnić partii rządzącej medialne wsparcie w roku wyborczym. - Myślę, że to jedyny powód. To, co robi PiS z mediami w ciągu ostatnich siedmiu lat, pozwala bezpiecznie postawić taką tezę. PiS miał wiele pomysłów, by utrudnić życie mediom, które uważa za niesprzyjające i żeby ułatwić życie mediom publicznym. Przypomnę sprawę TVN-u, sprawę podatku od mediów komercyjnych. Teraz te dwie sprawy związane niby z technologią, ale de facto z chęcią osiągnięcia korzyści politycznych - mówił Dworak w rozmowie z Mateuszem Ratajczakiem. Chodzi o nowy projekt, według którego kanały telewizji publicznej mają być zaprogramowane jako pierwsze na dekoderach cyfrowych. Takich kanałów może być około 30. - Chodzi o to, żeby w roku przedwyborczym mieć dodatkowe możliwości dotarcia do widza, żeby mogli telewizję publiczną oglądać łatwiej niż inne kanały - dodał. Czy to wstęp do nieczystej medialnej gry przedwyborczej w przyszłym roku? - Obawiam się tego, że ta propaganda, która w tej chwili już jest propagandą bardzo toporną, gdzie niszczy się wspólnotę i poszczególne osoby, nasili się w okresie przedwyborczym, bo PiS jest gotów zrobić bardzo wiele, by zachować władzę - podkreślił były prezes TVP i KRRiT.
Mateusz Ratajczak

M. Ratajczak

Opcje
Ogromne wsparcie dla TVP. "Obrzydliwość władzy. Polacy zaczną mieć dosyć"
6:26

Ogromne wsparcie dla TVP. "Obrzydliwość władzy. Polacy zaczną mieć dosyć"

Prawo i Sprawiedliwość chce przeznaczyć na media publiczne 700 mln zł więcej. Czy będzie to problem wizerunkowy dla PiS? Michał Wróblewski pytał o to w programie "Tłit" Katarzynę Lubnauer, posłankę Nowoczesnej z klubu Koalicji Obywatelskiej. - To nie 700 mln zł, ale 750 mln zł. To będzie blisko 3 mld zł rocznie na TVP. To wzrost o 38 proc. w momencie, gdy sfera budżetowa ma mieć podwyżki o ok. 8 proc. Gwiazdy TVP, które robią dla PiS-u propagandową informację, mogą liczyć na podwyżki rzędu ponad 30 proc. - porównywała Katarzyna Lubnauer. - Najbardziej podobała mi się wypowiedź jednej z posłanek PiS, która mówiła o relacjonowaniu wielkich wydarzeń sportowych. W przyszłym roku takich wydarzeń nie ma, za to są wybory. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że każda partia może wydać na wybory 30 mln zł, a PiS może wydać prawie 3 mld więcej, to zdajmy sobie sprawę jak nierówne jest to boisko. Zwróćmy uwagę, że mamy do czynienia z sytuacją, w której oni dostają ogromne pieniądze na telewizję publiczną, a z drugiej strony jest kolejna ustawa o tym, że programy TVP mają być na pierwszym miejscu na naszych pilotach. Chcą nawet naszymi pilotami rządzić. Po trzecie, słyszymy, że do końca 2023 r. tylko telewizja publiczna nadaje w dotychczasowym standardzie. Mamy kilkaset tysięcy Polaków, którzy nie zmienili dekoderów i nie mają szansy żeby mieć dostęp do innej telewizji niż publiczna. Chodzi o to, żeby telewizor włączał się od razu na TVP. Mam nadzieję, że tak przechylą w końcu to boisko, że się z niego ześlizgną, że Polacy zaczną mieć dosyć. Będą mieć dosyć, że ktoś programuje im piloty i że na TVP idzie jeszcze więcej pieniędzy niż na psychiatrię dziecięcą. To obrzydliwość władzy, która tak bardzo chce się utrzymać, że jest skłonna wydawać ogromne pieniądze na szczujnię. Jeżeli spojrzymy na wieczorne programy, to one mają na celu hejtowanie opozycji, wychwalanie partii rządzącej i nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością - mówiła posłanka opozycji
Michał Wróblewski

M. Wróblewski

Opcje