sonda (strona 3 z 14)

20 lat Polski w UE. Na Podlasiu dziękują Brukseli
WIDEO

20 lat Polski w UE. Na Podlasiu dziękują Brukseli

- Nauka poszła do przodu, technika. Możemy teraz wszędzie jeździć i nasza młodzież może wszędzie się kształcić - wyliczała jedna z mieszkanek Białegostoku, gdy zapytaliśmy ją, co zmieniło się od czasu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. 1 maja obchodziliśmy jubileusz 20-lecia wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Przez ostatnie dwie dekady nad Wisłą doszło do wielu zmian. Z biegiem czasu przybyło zwolenników, jak i przeciwników działań Brukseli. Reporter WP Marek Gorczak zapytał mieszkańców Białegostoku, co zmieniło się w mieście w ciągu 20 lat członkostwa we wspólnocie europejskiej. Wśród białostoczan dominowały pozytywne opinie, zadowolenie i wdzięczność. - Dużo się zmieniło na lepsze. Mamy dostęp do wszystkiego, możemy wyjechać, granice są otwarte. To jest coś pięknego - stwierdziła dumnie kobieta. - Życie zmieniło się na lepsze. Granice są wolne, można sobie jeździć, gdzie się chce - dodał kolejny rozmówca. Pojawiły się także mniej entuzjastyczne opinie. - To nie jest za darmo. Nikt nic nie daje za darmo. My będziemy musieli to zwrócić - rzucił mężczyzna zapytany o inwestycje w Polsce ze środków unijnych. - W niektórych dziedzinach, jak służba zdrowia, to raczej się zmieniło na gorsze - oznajmiła emerytka. Obejrzyj całą naszą sondę z Podlasia, by poznać więcej opinii mieszkańców Białegostoku na temat 20-lecia Polski w UE. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Polacy skarżą się w przychodni i u lekarza. "Przesiedzieć i pieniądze wziąć"
WIDEO

Polacy skarżą się w przychodni i u lekarza. "Przesiedzieć i pieniądze wziąć"

- Denerwuje mnie, że w tej chwili w przychodniach jest wielu lekarzy-emerytów, którzy przyjmują, a ich rola praktycznie polega tylko na tym, żeby przesiedzieć, pieniądze wziąć, a pacjenta zlekceważyć - przyznaje kobieta, którą zapytaliśmy na ulicach Białegostoku, co najbardziej denerwuje pacjentów w przychodniach. Reporter Wirtualnej Polski Marek Gorczak pytał mieszkańców krążących wokół jednej z przychodni w mieście, czego w ostatnim czasie doświadczyli, zapisując się na badania czy do specjalisty w przychodni. - Miałem parę takich przypadków, że panie, które rejestrują, nie są do końca uprzejme. - Do lekarzy nic nie mam, raczej do pań, które pracują w rejestracji. One są niegrzeczne, nieuprzejme, jakbyśmy my, pacjenci, bardzo przeszkadzali - odpowiadają nasi rozmówcy. Oprócz recepcjonistek Polaków irytują też inne zdarzenia, do których często dochodzi w przychodniach. - Denerwują mnie te tzw. mohery. Im się śpieszy, ale gdzie? Do grobu? Też jestem emerytem i cały dzień ma się przed sobą, ale co im powiesz - słyszymy. - Roszczeniowość tych osób, które już czekają, jest wielka. Mam żonę, która jeździ na wózku inwalidzkim, a widzę, że niektórzy nawet mogliby z wózka wyskoczyć, aby być pierwszym - dodają mieszkańcy Białegostoku. Co jeszcze irytuje Polaków u lekarzy? Obejrzyj całą sondę, by poznać resztę opinii naszych rozmówców.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Ceny uderzają po kieszeniach turystów. Hotelarze rozkładają ręce w Zakopanem
WIDEO

Ceny uderzają po kieszeniach turystów. Hotelarze rozkładają ręce w Zakopanem

- Na pewno widać zmianę. To okienko rezerwacji, to wyprzedzenie rezerwacji jest bardzo krótkie. Turyści czekają na prognozy pogody, decydują się na przyjazd w ostatniej chwili. To jest bardzo zauważalne, już nie ma rezerwacji na pół roku do przodu. Dawniej, żeby w Zakopanem coś zarezerwować, trzeba było pół roku, rok do przodu - przyznał właściciel pensjonatu "Brzozowa osada" w Zakopanem Bartłomiej Bryjak. Szalejące ceny zmusiły Polaków do oszczędzania. Gołym okiem widać to po rezerwacjach w hotelach w górach. Reporter WP Jakub Bujnik porozmawiał o tym z właścicielami obiektów. Coraz rzadziej dochodzi do tego, by rezerwacja była składana z dużym wyprzedzeniem. Jak podkreśla właściciel "Brzozowej osady", ceny uderzyły w kieszenie turystów, ponieważ w ostatnim czasie zdecydowana większość rezerwacji napłynęła dopiero przed feriami. - Teraz to okienko rezerwacji jest bardzo skrócone. O każdej porze roku możemy znaleźć coś w każdym budżecie dla siebie - przyznał. Co więcej, zmieniły się też wymagania większości Polaków, którzy chętniej szukają dodatkowych zalet w danej ofercie. - Bardzo czytelny jest trend wybierania przez Polaków pobytów pakietowych. Powrót do takiego reliktu przeszłości, który umierał te pięć, sześć lat temu. Pakietowania w ramach jednej faktury, jednej kwoty noclegu, śniadania, obiadokolacji, ale też bardzo często kwestii dodatkowych, które minimalizują budżet - stwierdził Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. Na jakich turystów górale czekają najchętniej? Obejrzyj nasz materiał, by poznać więcej tajemnic branży hotelarskiej w Zakopanem.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
"Płakać mi się chce". Skrajne emocje po pytaniach o politykę
WIDEO

"Płakać mi się chce". Skrajne emocje po pytaniach o politykę

Czy prezydent i rząd się dogadają? Z Kancelarii Prezydenta padły deklaracje, że ustawy uchwalane bez Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika będą odsyłane do Trybunału Konstytucyjnego kierowanego przez Julię Przyłębską. Na początku tygodnia prezydent podpisał budżet i skierował go do TK. Zapytaliśmy Polaków, jakie mają zdanie na temat działań głowy państwa. - Oni nigdy się nie porozumieją. To są dwie partie z zupełnie innymi poglądami - odpowiada przed naszą kamerą młody mężczyzna. - Pytanie na ile prezydent stanie się bardziej samodzielny, jeżeli będzie cały czas tylko podpisywał albo nie podpisywał. Wcześniejsze wybory będą jedynym rozwiązaniem - uważa z kolei inny mężczyzna. - To nie jest mój prezydent, nasz prezydent, to jest prezydent PiS-owski - twierdzi kobieta, która wypowiedziała się w sondzie WP. - Ta banda zrobi wszystko, co będzie chciała - tak o Donaldzie Tusku powiedział mężczyzna. - To jest początek zła, tak nie może być - wtórowała mu kobieta. - Duda za honorowy jest, nie będzie gadać z Tuskiem - to kolejny głos zwolennika Prawa i Sprawiedliwości. Podczas nagrywania do kamery WP podeszła kobieta, która się rozpłakała. - Płakać mi się chce. (...) Dzięki Bogu, że ten Tusk się zdecydował i wrócił do nas. Bo nie byłoby takiego człowieka, który chciałby się narażać - powiedziała ze łzami w oczach. - Prezydent powinien wziąć dobro swoje, a nie swoich kolegów - podsumowała inna kobieta.
Mateusz Dolak Mateusz Dolak
Duda kontra Tusk. Bitwa na orędzia noworoczne. Polacy wybrali
WIDEO

Duda kontra Tusk. Bitwa na orędzia noworoczne. Polacy wybrali

Dwa orędzia noworoczne i dwie wizje wyzwań stojących przed Polską w 2024 roku. Prezydent Andrzej Duda podkreślił w swoim wystąpieniu, że w demokracji trzeba przestrzegać konstytucji, uderzając w rząd Tuska za zmiany w mediach publicznych. Z kolei premier Donald Tusk dziękował Polakom za "przebudzenie", mówił też o zmianach i "rozliczeniu zła". Kto wypadł lepiej? Reporter WP Marek Gorczak wybrał się na ulice Białegostoku, by zapytać Polaków o orędzia Dudy i Tuska. - Orędzie prezydenta było bardzo trafne, a Tuska, jak to u niego – mówi, ale słowa nie dotrzymuje – skomentowała jedna z mieszkanek. - Wojowałam o Tuska i będę za Tuskiem – podsumowała krótko kolejna białostoczanka. - Moim zdaniem to prezydent Duda powiedział prawdę, a Tusk? Jakoś nie mam zaufania – przyznała następna rozmówczyni WP. – Ja zgadzam się z Tuskiem – dodał inny młody mężczyzna. "(…) w demokracji trzeba przestrzegać konstytucji. Niestety w ostatnich dniach koalicja rządowa, próbując przejąć media publiczne, złamała te zasady" – wygłosił w orędziu Andrzej Duda. - Prezydent sam 13-krotnie złamał konsytuację. Tusk musi działać szybko, by zaprowadzić porządek. Skoro ktoś wcześniej łamał konstytucję, to żeby to odwrócić, też czasami trzeba – skomentował na ulicy emeryt. - On [Andrzej Duda – przyp.red.] nigdy nie przestrzegał konsytuacji przez ostatnie osiem lat. Tusk nie rządził przez te lata, tylko Duda – przyznał kolejny Podlasianin. "Naprawimy krzywdy - to już zaczynamy i najważniejsze, pojednamy" – wygłosił w swoim orędziu Donald Tusk. - Już zaczęło się rozliczanie i to będzie trwało. Trzeba rozliczyć funkcjonariuszy PiS-u – powiedział młody białostoczanin, popierając Tuska. - To jakaś paranoja. Ja nie zrozumiałem tego, on bajeruje – skomentował wystąpienie premiera inny starszy mężczyzna.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Polacy żegnają rząd Morawieckiego. "Modlę się, żeby wrócił"
WIDEO

Polacy żegnają rząd Morawieckiego. "Modlę się, żeby wrócił"

- Znakomity premier, najlepszy, jaki mógł być - przyznała seniorka z Białegostoku, zapytana o to, z czego zasłynął Mateusz Morawiecki. - Zasłynął z samych złych rzeczy. Kłamstwa i jeszcze raz kłamstwa - odpowiedziała inna kobieta. Reporter WP Marek Gorczak zapytał mieszkańców Podlasia, słynnego "bastionu PiS", o ustępującego premiera. Co o Morawieckim sądzą w Białymstoku? Głosy Polaków są skrajnie podzielone. "Bardzo dobry, supergość", "dużo zrobił dla rodzin, starał się o kraj", "porządny i cudowny człowiek", "prawy człowiek i patriota", "człowiek bez skazy, takich nam trzeba" - to część pochlebnych opinii, które usłyszeliśmy. Pozostali rozmówcy WP nie kryli rozczarowania rządami Zjednoczonej Prawicy. "Bardzo zły premier. Tyle, co on nakłamał, to w życiu nie słyszałem", "oszukuje ludzi, że dobrze się żyje, a to nieprawda" - komentowali Polacy. Z czego zasłynął premier Morawiecki? "Z kłamstw", "bajek" - powtórzyło wielu przechodniów. - Co nie powie, to wszystko skłamie - przyznał kolejny senior. - Nic złego Polsce nie zrobił -rzuciła krótko zwolenniczka Morawieckiego. - Długów narobił - dodała inna białostoczanka. Reporter WP zapytał przechodniów wprost, czy będą tęsknić za premierem Morawieckim. - Bardzo. Myślę, że wrócą [PiS - przyp. red.], bo to będzie zły rząd. Tragedia dla Polski. - Modlę się o to, żeby on wrócił i był premierem - powiedziała o Morawieckim kolejna seniorka. - Czekają nas smutne czasy - rzuciła krótko inna emerytka.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Żubr zabity przez wojskowego jelcza. Mieszkanka gorzko: demolują miejscowość i przyrodę
WIDEO

Żubr zabity przez wojskowego jelcza. Mieszkanka gorzko: demolują miejscowość i przyrodę

- Jesteśmy przyzwyczajeni, że wojsko demoluje naszą miejscowość i przyrodę. To, co się stało to tragiczny tego finał - przyznała jedna z mieszkanek Puszczy Białowieskiej po wypadku z udziałem wojskowej ciężarówki. Rozpędzony jelcz śmiertelnie potrącił żubra w Starym Masiewie. Żandarmeria Wojskowa poinformowała, że kierowca nie został ukarany. Zdjęcie opublikowane przez dziennikarza Adam Wajraka, na którym jeden z żubrów czuwał przy truchle drugiego, poruszyło internautów. Reporter WP Marek Groczak postanowił poznać opinie okolicznych mieszkańców w tym temacie. - Dramat. Mam nadzieję, że ktoś zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. My musimy się liczyć z tym, że one [żubry – przyp. red.] tutaj są w różnych miejscach i staramy się z nimi żyć w symbiozie - dodała kobieta. - Wojsko polskie niestety słabo jeździ - przyznał zapytany przez nas emeryt. - Powinni ponieść konsekwencje, zwierzęta niesłusznie giną. Do policji nie wpłynęło żadne słowo - stwierdziła kolejna mieszkanka Starego Masiewa. Pojawiły się także głosy niezadowolenia, że chronione żubry coraz częściej zakłócają spokój, wchodząc na podwórka i wyrządzając szkody. - Prawdziwym problemem jest jednak prędkość pojazdów z jaką poruszają się stacjonujący obok żołnierze. – Trochę za szybko jeżdżą ci młodzi ludzie – przyznała seniorka z Podlasia. – Żubry chodzą wszędzie. Też przesada, żeby bać się na pole wyjść – dodała. Starosta Hajnowski Andrzej Skiepko uważa, że żubrów jest tu "za dużo", a poprzez "masę powalonych drzew" w ich naturalnym środowisku, zwierzęta szukają innych dróg do przemieszczania się. - Niestety w Puszczy Białowieskiej jest ogromny bałagan. Jest powalonych masa drzew i one wychodzą, by mogły swobodnie się poruszać. Jak ktoś przestrzega prędkości 50 km/h w terenie zabudowany, to myślę, że będzie okej - oznajmił Skiepko. Żubry są pod ochroną na podstawie ustawy o Ochronie Przyrody z dnia 16 kwietnia 2004 roku. Prawie połowa polskiej wolnej populacji żubra skupiona jest właśnie w Puszczy Białowieskiej.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Tusk czy Morawiecki? "Gorzej już nie będzie". Wyborcy mają dość: Prezydent nie umie liczyć
WIDEO

Tusk czy Morawiecki? "Gorzej już nie będzie". Wyborcy mają dość: Prezydent nie umie liczyć

Polacy czekają na decyzję, kogo Andrzej Duda wskaże na stanowisko premiera. Prezydent przyznał, że jest dwóch kandydatów. Tusk czy Morawiecki? Kogo wskaże głowa państwa? Reporter Wirtualnej Polski Marek Gorczak zapytał o opinie mieszkańców Białegostoku. - Oczywiście, że Tuska. Rachunek jest prosty. Ale on chyba nie umie dodawać, nie umie odejmować – przyznał ironicznie mieszkaniec Podlasia. – Człowiek ma już dosyć tamtych rządów – wtórował inny, mówiąc o PiS-ie. Część mieszkańców Białegostoku zdecydowanie opowiedziała się jednak za szefem obecnego rządu. - Modlę się o Morawieckiego – przyznała jedna z kobiet. Inny senior również nadal widzi na tym stanowisku ustępującego premiera. – Morawieckiego, bo go kocham – odpowiedział krótko. – Tusk łże jak pies. Nie mam do niego żadnego zaufania – przyznał kolejny wyborca PiS z Podlasia. Padło również pytanie, czy prezydent Duda specjalnie opóźnia swoją decyzję, odkładając ją niemal do połowy listopada. - Potrzebny jest czas, żeby z własnym sumieniem zadecydować – stwierdziła nasza rozmówczyni. Według niektórych Duda "po prostu trzyma się konstytucji", inni stwierdzili, że to czas na przegrupowanie. - To człowiek Kaczyńskiego – podsumował kolejny Białostoczanin. Obejrzyj sondę uliczną WP i poznaj opinie Polaków.