Marcin Makowski: Sądowa wojna na wyniszczenie, z osobistą zemstą w tle. A co z tego będą mieć obywatele?
W długiej batalii o reformę wymiaru sprawiedliwości, 3 lipca to przekroczenie Rubikonu. A skoro tak, to musi być jakaś wojna domowa. I jest, a właściwie jej ostatni rozdział na odcinku Sądu Najwyższego, który od środy w starym składzie i z dotychczasową I Prezes na czele – przestaje istnieć.