proces (strona 9 z 137)

Absurdalne zarzuty. "Wyrok zależy od jednego telefonu"
3:56

Absurdalne zarzuty. "Wyrok zależy od jednego telefonu"

W Grodnie ruszył proces Andrzeja Poczobuta - członka zarządu zdelegalizowanego przez białoruskie władze Związku Polaków na Białorusi, który od marca 2021 roku przebywa w tamtejszym areszcie. Jakie znaczenie dla reżimu Alaksandra Łukaszenki ma ten proces? Między innymi o to w programie "Newsroom" WP pytała Agnieszka Kopacz-Domańska. Jej gościem był szef fundacji Białoruski Dom w Warszawie Aleś Zarembiuk, który przyznał, że proces jest częścią antypolskiej kampanii realizowanej na Białorusi od wielu lat. - Kampania antypolska na Białorusi została w ostatnich latach mocno zaostrzona. Widać to poprzez liczne prowokacje czy niszczenie cmentarzy, a także poprzez zamykanie polskich szkół - ocenił Zarembiuk, który mówił też o zarzutach postawionych Poczobutowi. - To jest proces podobny do tych z czasów stalinowskich. Wtedy jednak ludzi rozstrzeliwano, a dziś wsadza się do więzień. Zarzuty, które mu postawiono, są absurdalne. Poczobut jest człowiekiem bardzo odważnym, twardym. Wyrok zależy tu tylko od osobistej decyzji Łukaszenki. Czy Andrzej usłyszy wyrok 12 lat więzienia, czy zostanie wypuszczony na wolność, zależy tylko od jednej osoby i jednego telefonu - dodał szef fundacji Białoruski Dom w Warszawie. Poczobut został oskarżony o "podżeganie do nienawiści" i "rehabilitację nazizmu", a także wzywanie do wprowadzenia sankcji. W październiku 2022 roku Poczobuta wpisano na białoruską "listę terrorystów". Miał być namawiany do skierowania do Łukaszenki prośby o ułaskawienie, jednak odmówił.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Maciej Szefer Maciej Szefer
21-letni rosyjski żołnierz przed sądem. Pierwszy proces ws. zbrodni wojennych na Ukrainie
1:02

21-letni rosyjski żołnierz przed sądem. Pierwszy proces ws. zbrodni wojennych na Ukrainie

W Kijowie odbył się pierwszy proces dotyczący zbrodni wojennych dokonanych w Ukrainie. 21-letni rosyjski żołnierz Wadim Sziszimarin, dowódca 4. dywizji pancernej obwodu moskiewskiego, został skazany na dożywocie za zabicie nieuzbrojonego, jadącego na rowerze poboczem drogi mieszkańca wsi Czupachiwka w obwodzie sumskim. Postrzelony w głowę 62-letni mężczyzna zginął kilkadziesiąt metrów od swojego domu. Podczas procesu oskarżony przyznał się do winy. Nie odmawiał składania zeznań. Sziszimarin, schwytany członek rosyjskiej jednostki pancernej, był ścigany na podstawie sekcji ukraińskiego kodeksu karnego, która dotyczy praw i zwyczajów wojennych. Ukraińska prokurator generalna Iryna Wenediktowa powiedziała wcześniej, że jej biuro przygotowuje sprawy o zbrodnie wojenne przeciwko 41 rosyjskim żołnierzom za przestępstwa, które obejmowały bombardowanie infrastruktury cywilnej, zabijanie cywilów, gwałty i grabieże. Nie było od razu jasne, ilu podejrzanych znajduje się w rękach Ukraińców, a ilu będzie sądzonych zaocznie. Po przyznaniu się do zabójstwa, proces Wadima Sziszimarina został odroczony. Rozprawa zostanie wznowiona w czwartek 19 maja w większej sali sądowej. Śledczy wciąż zbierają dowody na możliwe zbrodnie wojenne, aby wnieść je do Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze.