polski kościół

Zapytaliśmy o wystąpienie Czarnka w kościele. "Albo jest politykiem, albo idzie na księdza"
WIDEO

Zapytaliśmy o wystąpienie Czarnka w kościele. "Albo jest politykiem, albo idzie na księdza"

- To jest w ogóle już świętokradztwo. Dla mnie Kościół to Kościół, a polityka to polityka. Niech występuje na wiecu, ale nigdy w kościele. To jest Dom Boży, jak to ludzie mówią. Albo idzie na polityka, albo idzie na księdza - mówiła nasza rozmówczyni, gdy zapytaliśmy ją o ostatnią przemowę znanego polityka PiS w kościele. Przemysław Czarnek wygłosił kontrowersyjne przemówienie w kościele ojców redemptorystów w Krakowie, które wywołało szeroką dyskusję w Polsce. Reporter WP Marek Gorczak zapytał mieszkańców Białegostoku, co o tym wszystkim sądzą. - To nie w porządku. Tam powinni ludzie chodzić w innej sprawie, innej intencji. Polityki nie mieszajmy z uczuciami. Niech przemawia na wiecach, gdzie ludzie przychodzą posłuchać. - Kościół to nie jest miejsce na takie rzeczy, to nie jest miejsce na politykę. Bardzo kiepska zagrywka. - Nie podoba mi się pan Czarnek. To nie powinno mieć miejsca. Co ma wspólnego Kościół z polityką? - To nie jest miejsce na politykę, tam ludzie przychodzą się modlić - usłyszeliśmy na ulicy od mieszkańców miasta. Kuria Metropolitalna Krakowska odcięła się od działań Przemysława Czarnka, podkreślając, że "kościół powinien być przestrzenią modlitwy, a nie politycznych wystąpień". Obejrzyj cały materiał z Białegostoku, by poznać więcej mocnych opinii Polaków w tej sprawie.
"Godne pożałowania". Znany duchowny o postawie biskupów
WIDEO

"Godne pożałowania". Znany duchowny o postawie biskupów

- Jeżeli większość biskupów będzie dalej myśleć jak do tej pory, to kościoły będą pustoszały, księża będą narzekać i mówić, że to wszystko przez media, Żydów, masonów, jezuitów i cyklistów - mówił w programie "Newsroom WP" dominikanin o. Paweł Gużyński. - W ramach inicjatywy Kościół Wolny od Polityki czy Kongres Katoliczek i Katolików kładziemy na stół konkretne rozwiązania. Biskupi boją się nas jak diabeł święconej wody. Osoby świeckie w Kościele potrzebują swojego rzecznika. Jest mała grupa, która ma silną władzę, czyli kler i duża grupa, która władzy prawie nie ma, czyli wierni. Oni cierpią. Biskupi zadeklarowali, a teraz zaczynają się z tego wycofywać, to kwerenda wszystkich kurii w zakresie przestępstw seksualnych. Kościół trzeba odpolitycznić, rozliczyć się do bólu ze wszystkich przestępstw popełnianych przez księży i zmienić styl zarządzania. Gdybyśmy mieli właściwą strukturę zarządzania, to afery obyczajowe jak ta w Dąbrowie Górniczej, tak by nie wyglądały. Nie powinno być tak dalej, że o 95 proc. spraw związanych z życiem parafii decyduje wyłącznie sam proboszcz. Nie może być tak, że nikt nie kontroluje biskupa. Struktury kontrolne powinny należeć do świeckich. Jeśli hierarchia chce przetrwać, będzie musiała się władzą podzielić. Biskupi muszą dokonać w sobie mentalnej rewolucji. To, co prezentują sobą obecnie, jest godne pożałowania - podkreślił.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Słowa celebrytów o Kościele. "Masowy problem apostazji nieformalnej"
WIDEO

Słowa celebrytów o Kościele. "Masowy problem apostazji nieformalnej"

"To się musi rozpaść" - twierdzi Edyta Górniak. Wokalistka stwierdziła publicznie, że Kościół jest odpowiedzialny za wiele okrucieństw. Odejście z Kościoła zapowiedział Dawid Podsiadło. O rozpadzie Kościoła katolickiego mówił w programie "Newsroom WP" ks. prof. Andrzej Kobyliński z UKSW. - W pewnym sensie rozpadł się w większości krajów zachodnich, z drugiej strony świetnie rozwija się w Azji czy Afryce. Mówiąc o kryzysie mówimy o Polsce, o Zachodzie. Wystarczy pojechać do Czech, do Pragi i zobaczyć piękne kościoły przerobione na hotele i bary. Podobnie w Belgii i Francji. Europa stała się kontynentem postchrześcijańskim. Wciąż żyją w Europie chrześcijanie, ale to mniejszość, która nie ma wpływu na to, co dzieje się w Europie i Unii Europejskiej - stwierdził ks. prof. Kobyliński. Czy takie wypowiedzi znanych ludzi szkodzą Kościołowi? - Język publicystyczny może być dosadny, metaforyczny. W Polsce mamy ciągle duży poziom religijności. Oficjalnie do Kościoła katolickiego należy 80 proc. Polek i Polaków, jeżeli chodzi o wiarę w Boga osobowego, to chodzi o ponad 90 proc. Dokonuje się na naszych oczach głęboka rewolucja moralna i obyczajowa i będziemy się o to spierać. Zmiany religijne, moralne i obyczajowe mają daleko idące konsekwencje. Tutaj, jeśli nie ma obrażania, przekroczenia norm prawnych, to powiedzenie czegoś dosadnie może kogoś obudzić. W Polsce największy problem to letarg. Dzieją się wokół nas zmiany rewolucyjne. Kościół się rozpada, mamy galopującą laicyzację młodego pokolenia, a w metropoliach jak Wrocław ponad 80 proc. uczniów wypisało się z lekcji religii. To coś kompletnie przerażającego. To prawie nikogo w Polsce nie interesuje, jeżeli chodzi o biskupów - ocenił. Pytany o apostazję Dawida Podsiadły i jej wpływ na odchodzenie młodych z Kościoła, odpowiedział: - Celebryci jako obywatele żyjący w wolnym kraju mają prawo mówić o przekonaniach. W Polsce apostazja nie jest karalna, inaczej jest w islamie. Żyjemy w wolnym kraju i czymś normalnym jest to, że ktoś zmienia wyznanie. To są normalne procesy i trzeba o tym rozmawiać. To trochę przyspiesza proces apostazji. Gdy chodzi o formalne przypadki apostazji, to jest to margines, kilkanaście tysięcy ludzi. Problemem tysiąc razy poważniejszym jest apostazja nieformalna, czyli odchodzenie setek tysięcy młodych i milionów Polaków od praktyk religijnych i związku z parafią i Kościołem. Mamy w Polsce masowy problem apostazji w sensie nieformalnym jako galopującej ateizacji i sekularyzacji - ocenił duchowny.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Polska na pierwszym miejscu. To nie powód do dumy, Kościół ma problem
WIDEO

Polska na pierwszym miejscu. To nie powód do dumy, Kościół ma problem

W polskim Kościele trwa fala apostazji. Tak stwierdził abp Grzegorz Ryś, komentując deklarację Dawida Podsiadły. Agnieszka Kopacz-Domańska pytała o te słowa w programie "Newsroom" WP ks. prof. Andrzeja Kobylińskiego. - Ta fala już głęboko zalała polski Kościół. Mamy dane amerykańskich naukowców, którzy badali religijność na całym świecie. Z badań zaprezentowanych w 2018 r. wynika, że Polska miała pierwsze miejsce na tle 200 krajów, jeśli chodzi o tempo ateizacji i sekularyzacji młodego pokolenia. Nie ma żadnego innego kraju na świecie, w którym tak szybko postępowałaby ateizacja i sekularyzacja wśród młodych - powiedział ks. prof. Kobyliński. Prowadząca dopytywała o słowa abpa Rysia, który uznał, że katecheza w szkole to za mało, by zatrzymać młodych w Kościele. - Mamy 2022 r. i jest za późno, by mówić okrągłymi zdaniami. Trzeba zapytać o to, co każdy z duchownych i świeckich robił 10-20 lat temu, gdy zaczynał się kryzys. Biskupi rządzą Kościołem, mają w Kościele totalną władzę ustawodawczą, wykonawczą, sądowniczą i religijną, w ich rękach jest możliwość reformy nauczania religii w szkole. Mijają kolejne lata i nic się nie dzieje - stwierdził wykładowca UKSW. - Nie ma szczerej rozmowy. Jest chowanie głowy w piasek i obserwowanie, jak Kościół jako instytucja spada po równi pochyłej. Podam wczorajszy dzień jako przykład. W "Dużym Formacie" na trzech stronach ukazał się dramatyczny tekst dotyczący życia duchownych księży katolickich homoseksualnych w Polsce. Ten tekst był przerażający. Na portalu wiez.pl z kolei ukazał się artykuł dot. krzywdzenia dziewczynek przez jednego z jezuitów. Tylko te dwa opracowania z dnia wczorajszego wciskają w fotel. Pytanie, dokąd to wszystko będzie trwać - skomentował ks. prof. Kobyliński. - To jest gwóźdź do trumny, jeśli chodzi o młode pokolenie i ludzi w wieku średnim. Religia jest odbierana w domenie publicznej jako coś śmiesznego, bezwartościowego i coś skorumpowanego. Jeśli mamy w przestrzeni publicznej obraz księży i biskupów jako osób skorumpowanych, a koloratka jest kojarzona jako symbol pedofilii, to nie da się przekonać nikogo mądrego do tego, by ktoś praktykował religię, jeśli chodzi o ludzi młodych. Nie ma żadnej szansy, by zatrzymać ten dramatyczny odpływ młodych z Kościoła, jeśli biskupi i księża nie zaczną odzyskiwać wiarygodności w życiu publicznym. Kryzys staje się coraz głębszy, nie ma świateł w tunelu. Nie ma żadnej siły moralnej w Kościele, która chciałaby się z tym dramatem zmierzyć - dodał.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki