polacy (strona 8 z 93)

Polacy skarżą się w przychodni i u lekarza. "Przesiedzieć i pieniądze wziąć"
2:21

Polacy skarżą się w przychodni i u lekarza. "Przesiedzieć i pieniądze wziąć"

- Denerwuje mnie, że w tej chwili w przychodniach jest wielu lekarzy-emerytów, którzy przyjmują, a ich rola praktycznie polega tylko na tym, żeby przesiedzieć, pieniądze wziąć, a pacjenta zlekceważyć - przyznaje kobieta, którą zapytaliśmy na ulicach Białegostoku, co najbardziej denerwuje pacjentów w przychodniach. Reporter Wirtualnej Polski Marek Gorczak pytał mieszkańców krążących wokół jednej z przychodni w mieście, czego w ostatnim czasie doświadczyli, zapisując się na badania czy do specjalisty w przychodni. - Miałem parę takich przypadków, że panie, które rejestrują, nie są do końca uprzejme. - Do lekarzy nic nie mam, raczej do pań, które pracują w rejestracji. One są niegrzeczne, nieuprzejme, jakbyśmy my, pacjenci, bardzo przeszkadzali - odpowiadają nasi rozmówcy. Oprócz recepcjonistek Polaków irytują też inne zdarzenia, do których często dochodzi w przychodniach. - Denerwują mnie te tzw. mohery. Im się śpieszy, ale gdzie? Do grobu? Też jestem emerytem i cały dzień ma się przed sobą, ale co im powiesz - słyszymy. - Roszczeniowość tych osób, które już czekają, jest wielka. Mam żonę, która jeździ na wózku inwalidzkim, a widzę, że niektórzy nawet mogliby z wózka wyskoczyć, aby być pierwszym - dodają mieszkańcy Białegostoku. Co jeszcze irytuje Polaków u lekarzy? Obejrzyj całą sondę, by poznać resztę opinii naszych rozmówców.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Pomysł nowego zakazu w Warszawie. Mieszkańcy mocno podzieleni
4:21

Pomysł nowego zakazu w Warszawie. Mieszkańcy mocno podzieleni

- Popieram, wydaje mi się, że alkohol jest zbyt dostępny dla ludzi. Osoby, które mają problem z alkoholem, są osamotnione w tej walce. Jeśli ktoś chce alkoholu, to będzie musiał się wcześniej zaopatrzyć - przyznaje jeden z przechodniów, którego pytamy o planowaną nocną prohibicję w Warszawie. Prezydent stolicy zapowiedział, że rozważa jej wprowadzenie. Co prawda polityk zaznaczył, że nie jest zwolennikiem takiego rozwiązania, ale takie głosy pojawiły się po spotkaniach z warszawiakami, którzy mają dość libacji pod swoimi oknami. Reporterka WP Adrianna Lamparska-Dąbrowska zapytała mieszkańców stolicy, co sądzą o takim rozwiązaniu. Zdania są mocno podzielone. - Kto nie zna historii, ten ją powtarza. Prohibicję próbowano wprowadzić już wielokrotnie i nie wychodziło. Myślę, że to taka walka z wiatrakami - odpowiadają mieszkańcy stolicy. - Myślę, że dużo starszych osób byłoby zadowolonych z takiej decyzji. Mniej byłoby nocnych awantur i interwencji policji - słyszymy. - Mety będą miały wzięcie, to jest bez sensu. Trzeba jak najmniej ograniczeń i zakazów. Trzeba uświadamiać policję, nie zakazywać - odpowiada kolejny mężczyzna. - Awanturują się pod blokiem, bo są pijani. Jakby zamknęli sklepy, byłoby inaczej - mówi następny przechodzień. - Jak normalne sklepy będą zamknięte, to zrobią się meliny jak kiedyś - mówią nasi rozmówcy. Obejrzyj sondę WP, by poznać wszystkie opinie naszych rozmówców w tej sprawie.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Polaków zapytano o Brauna. "Brzydko wyszło"
1
3:07

Polaków zapytano o Brauna. "Brzydko wyszło"

Wirtualna Polska zapytała Polaków, co myślą na temat wtorkowej sytuacji w Sejmie, gdy poseł Grzegorz Braun wykorzystał gaśnicę, by ugasić świece chanukowe. Większość rozmówców zdecydowanie potępiła czyn członka Konfederacji. - Brzydko wyszło. Dla całej Polski - podsumowała jedna z napotkanych na ulicy kobiet. - Każdy ma prawo do swoich poglądów. Mnie nie przeszkadza prawosławny krzyż - tłumaczyła inna, która nazwała siebie "zadeklarowaną katoliczką". Pojawiły się nawet bezkompromisowe słowa potępienia dla zachowania Brauna. - Potępiam go całkowicie. Tak człowiek nie powinien się zachowywać - grzmiała kolejna kobieta. Jedna z rozmówczyń stwierdziła, że Sejm jest zbyt poważną instytucją na takie przejawy nietolerancji. - Mówią tyle o tolerancji, o demokracji, no to gdzie ta demokracja? - pyta retorycznie wzburzona kobieta. Ale byli i tacy, którzy stwierdzili, że tradycje należy kultywować we własnym gronie, a nie w Sejmie. Świece nie powinny tam w ogóle stać, "bo to nie jest jakaś bożnica". - Czy pan zna przykład, że Żydzi obchodzą polskie święta? - pyta dziennikarza jeden z rozmówców. Polaków zapytano także o to, czy zastosowana względem Brauna kara finansowa jest odpowiednia. Przeprowadzony sondaż uliczny pokazuje, że nie. Co więcej, Braun powinien przestać pełnić funkcję posła, bo "jak można ufać takiej osobie, jeśli ona nie panuje nad swoimi emocjami?".
Polacy o Halloween. "Pogańskie święto", "Nic diabelskiego", "Wróżbiarstwo i okultyzm"
5:14

Polacy o Halloween. "Pogańskie święto", "Nic diabelskiego", "Wróżbiarstwo i okultyzm"

- Pogańskie święto wskrzeszania zmarłych. Odbiega od norm chrześcijańskich i jakichkolwiek innych – przyznał młody mężczyzna, pytany o Halloween. – Wskrzeszanie zmarłych i kontakt z nimi jest jakimś wróżbiarstwem i okultyzmem. Polacy nie zdają sobie sprawy, jak to jest niebezpieczne święto – dodał. Reporter WP Marek Gorczak zapytał mieszkańców Białegostoku, co sądzą o Halloween. Opinie naszych rozmówców są podzielone. - Można to traktować po prostu jako zabawę, możliwość spotkania się ze znajomymi. Dokładanie to tego jakiejś zbędnej filozofii jest bez sensu – skomentowała młoda mieszkanka Białegostoku. - To dobre święto, bo wesołe i śmieszne – dodała inna. - 27 lat mieszkałam naprzeciwko cmentarza i ani anioła, ani diabła nie spotkałam. Tyko ludzi złych i dobrych – przyznała z kolei jedna z seniorek. - Niedobre święto, ja tego nie lubię. Jestem katoliczką – odpowiedziała krótko następna mieszkanka Białegostoku. - To niedobre święto, bardzo niedobre, bo niechrześcijańskie – wtórowała inna kobieta. - Nie ma w tym nic diabelskiego. Nie sądzę, żeby mnie coś opętało, tylko dlatego, że użyję zębów wampira albo sztucznej krwi. W ogóle nie wiązałabym tego święta z Kościołem – stwierdziła następna młoda rozmówczyni. Kolejni mieszkańcy Podlasia odpowiedzieli, że nie biorą w tym udziału, ale to "fajna zabawa i niech młodzi się bawią". Usłyszeliśmy również, że to "nie jest święto religijne, a wymysł ludzki dla zabawy". Czy warto więc obchodzić w Polsce popularną na Zachodzie formę świętowania? – Fajne to jest, dzieci sobie chodzą, zaczepiają i cukiereczki dostają – usłyszeliśmy na ulicy. - To przyszło z Ameryki. No to po co mi to. Nie mamy swoich świąt? Mamy – skomentowała inna seniorka. - Każdy powinien móc czcić to, co chce. Jedni Halloween, drudzy Wszystkich Świętych. Można to i to, jak ja - podsumowała krótko młoda białostoczanka. Obejrzyj sondę i poznaj opinie Polaków o Halloween.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski