polacy (strona 7 z 94)

Najważniejsi Polacy w UE. Padły nazwiska. "Wybitna postać"
14:48

Najważniejsi Polacy w UE. Padły nazwiska. "Wybitna postać"

- Patrząc na całą historię integracji Polski z Unią Europejską to najwyżej stawiam oczywiście prof. Jerzego Buzka. Z prostego powodu: był przewodniczącym Parlamentu Europejskiego. To jedna z najwyższych funkcji, jeżeli chodzi o Polaków, w historii naszego członkostwa w Unii Europejskiej – przyznał prof. Zbigniew Czachór z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich. Rozmówca Pawła Pawłowskiego podkreślił, że Buzek, był zasłużonym premierem Polski, a obecnie jest na emeryturze – nie kandydował w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. - Zapisał się bardzo wyraźnie w funkcjonowaniu komisji PE zajmującej się kwestią przemysłu czy polityki energetycznej. Dla mnie to osoba numer jeden, jeżeli chodzi o historię Polski w Unii Europejskiej – podsumował prof. Czachór. Ekspert przeszedł od razu do kolejnych nazwisk. - Drugie jest mniej oczywiste, a uważam go za postać wybitną, jeżeli chodzi o ostatnie lata i kwestie finansowe, budżetowe. Mam na myśli Jana Olbrychta. On również już nie kandydował do Parlamentu Europejskiego – tłumaczył prof. Czachór. - To był jeden z głównych negocjatorów ostatnich planów finansowych i budżetu Unii Europejskiej. Człowiek, który doskonale opanował te wszystkie procedury, a one są bardzo, bardzo skomplikowane – dodał. Prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich wyraził radość z obecności w PE kolejnej osoby, którą postanowił docenić. To Janusz Lewandowski, który jest europarlamentarzystą, a był komisarzem. - On zajmuje się kwestiami finansowymi. Pieniądze, finansowanie, budżet to jeden z najważniejszych tematów w Unii Europejskiej – przyznał rozmówca WP, podkreślając ważną rolę Polaków w Brukseli. Jakie jeszcze nazwiska zasłużyły się w historii UE? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Polacy skarżą się w przychodni i u lekarza. "Przesiedzieć i pieniądze wziąć"
2:21

Polacy skarżą się w przychodni i u lekarza. "Przesiedzieć i pieniądze wziąć"

- Denerwuje mnie, że w tej chwili w przychodniach jest wielu lekarzy-emerytów, którzy przyjmują, a ich rola praktycznie polega tylko na tym, żeby przesiedzieć, pieniądze wziąć, a pacjenta zlekceważyć - przyznaje kobieta, którą zapytaliśmy na ulicach Białegostoku, co najbardziej denerwuje pacjentów w przychodniach. Reporter Wirtualnej Polski Marek Gorczak pytał mieszkańców krążących wokół jednej z przychodni w mieście, czego w ostatnim czasie doświadczyli, zapisując się na badania czy do specjalisty w przychodni. - Miałem parę takich przypadków, że panie, które rejestrują, nie są do końca uprzejme. - Do lekarzy nic nie mam, raczej do pań, które pracują w rejestracji. One są niegrzeczne, nieuprzejme, jakbyśmy my, pacjenci, bardzo przeszkadzali - odpowiadają nasi rozmówcy. Oprócz recepcjonistek Polaków irytują też inne zdarzenia, do których często dochodzi w przychodniach. - Denerwują mnie te tzw. mohery. Im się śpieszy, ale gdzie? Do grobu? Też jestem emerytem i cały dzień ma się przed sobą, ale co im powiesz - słyszymy. - Roszczeniowość tych osób, które już czekają, jest wielka. Mam żonę, która jeździ na wózku inwalidzkim, a widzę, że niektórzy nawet mogliby z wózka wyskoczyć, aby być pierwszym - dodają mieszkańcy Białegostoku. Co jeszcze irytuje Polaków u lekarzy? Obejrzyj całą sondę, by poznać resztę opinii naszych rozmówców.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Pomysł nowego zakazu w Warszawie. Mieszkańcy mocno podzieleni
4:21

Pomysł nowego zakazu w Warszawie. Mieszkańcy mocno podzieleni

- Popieram, wydaje mi się, że alkohol jest zbyt dostępny dla ludzi. Osoby, które mają problem z alkoholem, są osamotnione w tej walce. Jeśli ktoś chce alkoholu, to będzie musiał się wcześniej zaopatrzyć - przyznaje jeden z przechodniów, którego pytamy o planowaną nocną prohibicję w Warszawie. Prezydent stolicy zapowiedział, że rozważa jej wprowadzenie. Co prawda polityk zaznaczył, że nie jest zwolennikiem takiego rozwiązania, ale takie głosy pojawiły się po spotkaniach z warszawiakami, którzy mają dość libacji pod swoimi oknami. Reporterka WP Adrianna Lamparska-Dąbrowska zapytała mieszkańców stolicy, co sądzą o takim rozwiązaniu. Zdania są mocno podzielone. - Kto nie zna historii, ten ją powtarza. Prohibicję próbowano wprowadzić już wielokrotnie i nie wychodziło. Myślę, że to taka walka z wiatrakami - odpowiadają mieszkańcy stolicy. - Myślę, że dużo starszych osób byłoby zadowolonych z takiej decyzji. Mniej byłoby nocnych awantur i interwencji policji - słyszymy. - Mety będą miały wzięcie, to jest bez sensu. Trzeba jak najmniej ograniczeń i zakazów. Trzeba uświadamiać policję, nie zakazywać - odpowiada kolejny mężczyzna. - Awanturują się pod blokiem, bo są pijani. Jakby zamknęli sklepy, byłoby inaczej - mówi następny przechodzień. - Jak normalne sklepy będą zamknięte, to zrobią się meliny jak kiedyś - mówią nasi rozmówcy. Obejrzyj sondę WP, by poznać wszystkie opinie naszych rozmówców w tej sprawie.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki